czwartek, 17 listopada 2011

Ala Makota. Notatnik sfrustrowanej nastolatki 2

I znów wczoraj nie było postu...
A to dlatego, że jestem teraz zajęta tłumaczeniem z języka angielskiego książki Roalda Dahla "Matilda" z wydawnictwa Penguin Readers. Wprawdzie ma ona jakieś czterdzieści stron, więc diabelnie mało, i tłumaczenie idzie mi dość szybko (gdy się ma całe sterty słowników polsko-angielskich...:)) ale trochę czasu to zabiera.

Małgorzata Budzyńska - "Ala Makota. Notatnik sfrustrowanej nastolatki 2", Świat Książki
 - "Ala Makota 2". 

Ala ma kota - krótka historia podręcznika
Pamiętacie pewnie słynne zdanie "Ala ma kota", którego autorem był Marian Falski. A teraz ciekawostka - początkowo fraza brzmiała "Ala ma Asa" - dopiero w kolejnych wydaniach książki "Elementarz" można zobaczyć przytoczone wyżej hasło. A doczekała się ona aż 84 wydań! Poraz pierwszy wydano ją w 1910 roku, ale korzystano z niego przez cały XX wiek. No, to tyle z historii elementarza, a teraz o właściwej książce, którą recenzuję - "Ala Makota 2". Zastanawiacie się, czemu zaczynam od dwójki, pomijając pierwszą część? Niestety, pierwszą, choć czytałam, to słabo pamiętam, bo było to dość dawno, a treść drugiej jeszcze sobie przypomnę :)


Ala Makota (tak, bohaterka naprawdę się tak nazywa, i jest to przyczyną sporej liczby nieporozumień) i jej przyjaciółka Puszka jadą do Hiszpanii na wakacje. Ala poznaje tam chłopaka, który się w niej zakochuje.

Dreszcz mnie przeszedł, a on powiedział "bjutiful"*
*zachowana oryginalna pisownia :)

Puszka również poddaje się urokowi jednego z Hiszpanów, ale Makota nie potrafi zapomnieć o swoim byłym chłopaku, Danielu. Mimo wszystko dziewczyny świetnie się bawią na wakacjach, poznają Elwirę, która prowadzi sklep i, ku zaskoczeniu przyjaciółek, jest Polką. Ale wakacje się kończą, czas więc powrócić do nudnej, szarej rzeczywistości. A tam... rozwód rodziców Ali. Można by pomyśleć, że dziewczyna naprawdę nie ma łatwo, ale... czy tylko ją jedną to spotkało?

Autorka - Małgorzata Budzyńska - pisała tę książkę (w zasadzie całą serię) i chyba szczególnie adresowała ją do nastolatek. Starszy czytelnik nie znajdzie tu bowiem czegoś, co by go zainteresowało, przykuło jego uwagę. Znudzi się po kilku stronach. Bo problemy typowych nastolatek - jak to, na przykład, że "ON nie chce się ze mną umówić!" albo "Co mam włożyć na dyskotekę?" - kompletnie go nie obchodzi. Moim zdaniem, gdyby autorka wplotła w fabułę coś, co z chęcią przeczytałaby każda grupa wiekowa czytelników, wyszłoby to korzystniej dla jej książki. Chociaż i tak seria ma ogrom fanek w całej Polsce :)

Książkę czyta się szybko i łatwo, może dlatego, że pełno w niej młodzieżowego słownictwa, którego Ala nadużywa, poza tym często wplecione są sformułowania jakby kogoś młodszego - poprzestawiane szyki zdań to chyba niezbyt dobry przykład dla czytelnika, bo przecież często korzystamy z książek, by - jeśli chodzi o szkołę - napisać dobre wypracowanie. Dodatkowo mamy tu cytaty - często także znanych osób - i wiele z nich bardzo mi się spodobało. Mogę więc wam polecić tę książkę ze względu na same cytaty ;)
Więcej o serii "Ala Makota" znajdziecie TU.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Drodzy Czytelnicy!
Dziękuję za Wasze odwiedziny i pozostawione słowa.
Bardzo lubię długie komentarze, zatem jeśli chcecie napisać coś więcej - śmiało! Przeczytam i odpowiem na nie z przyjemnością :)

Życzę miłych chwil przy odwiedzaniu mojego bloga :)