wtorek, 15 listopada 2011

Peggy Sue i duchy. Sen demona

Serge Brussolo - "Peggy Sue i duchy. Sen demona", Albatros

Pisałam już o pierwszej części cyklu powieści o dziewczynce noszącej tajemnicze okulary - "Dzień niebieskiego psa". W poprzednim odcinku :) Peggy rozprawiała się z Niewidzialnymi (przypominam: duchami) i usiłowała doprowadzić miasto do porządku, co nie było łatwe, bo wszystkim kierował mały, niebieski kundelek (ale więcej TUTAJ)


W tej części Peggy już nie ma nic przeciwko niebieskiemu psu, ba, nawet się z nim zaprzyjaźnia i od tej pory kundelek jej pomaga. A ma w czym. Ojciec Peggy znajduje pracę na opuszczonym lotnisku - ma strzec samolotów w hangarach. Problem w tym, że lotnisko jest bardzo daleko od najbliższych osad, znajduje się na pustyni, jest tam okropnie gorąco i... niedługo zaczyna brakować wody. Peggy jest przekonana, że to sprawka Niewidzialnych, zwłaszcza, że po tym zdarzeniu psuje się samochód rodziny. Dziewczynka ma rację - to rzeczywiście dzieło duchów.

Jakby tego było mało, Peggy dowiaduje się od jednego z przyjaznych mężczyzn, że nad pustynią grasuje fatamorgana, do której mogą się dostać jej bliscy, a nawet ona sama. I tak się dzieje - na początku fatamorgana "połyka" rodziców i starszą siostrę Peggy - Julię, a zaraz potem dziewczynka rusza im na ratunek. Towarzyszy jej pies.

Od tego momentu książkę czyta się dosłownie jednym tchem. Nieoczekiwane zwroty akcji, nowi bohaterowie, historie mrożące krew w żyłach i nie taka słodka rzeczywistość w fatamorganie sprawiają, że książka zyskuje same plusy. Ja sama podczas jej czytania czułam się, jakbym była w krainie fatamorgany :). Peggy poznaje nastolatków, którzy na początku stoją za nią murem i chcą jej pomóc w obudzeniu olbrzyma-demona, który stoi za całą tą sprawą. Ale niektórzy tchórzą, bo po drodze czeka wiele niebezpieczeństw, niektórzy dają się nabrać urokom fatamorgany lub zostają zaczarowani, a niektórzy po prostu odwracają się od niej, właśnie w tej chwili, gdy ich najbardziej potrzebuje. Zdrajcą okazuje się też... niebieski pies, którego Niewidzialni skusili propozycją zostania człowiekiem...

Swój wątek w powieści ma również chłopiec, który kilkadziesiąt lat temu wszedł do fatamorgany, jako nastolatek, ale nie mógł z niej wyjść. Chłopiec ma na imię Sebastian i Peggy ulega jego urokowi. Niestety, historia ich, hm, miłości nie ma szczęśliwego zakończenia, chociaż można się dopatrywać pewnych zalet takiego wyboru autora. No cóż, może autor jednocześnie chciał nie rozdzielać Peggy i Sebastiana, ale również nie chciał, by ta historia zakończyła się szczęśliwie pod każdym względem. W końcu to nie jakiś ckliwy romans, tylko porządna książka science-fiction dla młodzieży :)

1 komentarz:

  1. czytałam. świetna książka. polecam :3

    OdpowiedzUsuń

Drodzy Czytelnicy!
Dziękuję za Wasze odwiedziny i pozostawione słowa.
Bardzo lubię długie komentarze, zatem jeśli chcecie napisać coś więcej - śmiało! Przeczytam i odpowiem na nie z przyjemnością :)

Życzę miłych chwil przy odwiedzaniu mojego bloga :)