poniedziałek, 7 listopada 2011

Stary człowiek i morze

Ernest Hemingway - "Stary człowiek i morze", SAAW

W ogóle nie rozumiem, za co ta książka dostała Nagrodę Nobla. Moja polonistka stwierdziła, że opowieść Hemingwaya mówi o tym, że "człowieka można zniszczyć, ale nie można go pokonać". No nie wiem, czytając ją miałam wrażenie, że jest... o niczym. 

Ot, zwykły rybak wyszedł w połów, złapał rybę ale dziwnym trafem zaczęła ona ciągnąć łódź za sobą. Trwało to dość długo, zanim stary człowiek w końcu zabił rybę, a potem musiał jeszcze stawić czoło rekinom, które miały ochotę na marlina, czyli wymienioną wcześniej rybę. W książce są wątki religijne, takie jak na przykład ten, gdy mężczyzna obiecuje Bogu, że odmówi sto "Ojcze Nasz" i sto "Zdrowaś Maryjo" w zamian za to, by w końcu złowił rybę.

Mnie opowiadanie o starym człowieku i morzu nie zachwyciło i nie zainteresowało. No cóż, może do niego nie dorosłam...

1 komentarz:

  1. Czytałam nie dawno jako lekturę. wydała mi się nudna, ale ma swoje przesłanie wiem to przerobieniu na lekcji i głębszym zastanowieniu. Nobla to mógł dostać za wytrwałość to opowiadanie poprawiał 200 razy. Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń

Drodzy Czytelnicy!
Dziękuję za Wasze odwiedziny i pozostawione słowa.
Bardzo lubię długie komentarze, zatem jeśli chcecie napisać coś więcej - śmiało! Przeczytam i odpowiem na nie z przyjemnością :)

Życzę miłych chwil przy odwiedzaniu mojego bloga :)