piątek, 10 lutego 2012

Lenka, Fryderyk i podróże

Olga Masiuk
Lenka, Fryderyk i podróże
Wydawnictwo Literatura

Podczas recenzowania literatury dziecięcej trzeba się przestawić na tryb "mało-wymagającej lektury", zapomnieć o 300-stronicowych tomach i przypomnieć sobie, czym są książki z obrazkami. Wtedy łatwiej wczuć się w klimat takiej historyjki i zrecenzować ją prawie na równi z książkami, które czytamy na codzień.

Historia, którą mam przed sobą została nagrodzona w II Konkursie Literackim imienia Astrid Lindgren*, co oznacza, że musiała być bardzo dobra i posiadać morał. Czy jednak tak rzeczywiście jest - o tym za chwilę.

Lenka, Fryderyk i podróże to opowieść o przygodach i czytaniu książek. Główni bohaterowie to stworki zamieszkujące Przełęcz. Lenka uwielbia podróżować pociągami - to sprawia jej wielką radość. Jej przyjaciel Fryderyk też podróżuje - ale w zupełnie inny sposób: siedzi w wygodnym fotelu i... pochłania książki. Pamiętacie, jak w poprzedniej recenzji pisałam o podróżowaniu bez wychodzenia z domu, tylko za pomocą literatury podróżniczej? Nieźle się moje opinie zbiegły ;-)

Ale wracam do książki. Pewnego dnia Lenka jak zwykle udała się na dworzec, dźwigając ciężki plecak wypełniony zupełnie niepotrzebnymi w podróży rzeczami. Pociąg zmierzał nad Wielką Rzekę, lecz Lenka wysiadła dwa przystanki wcześniej... trafiając w ten sposób do Dziwacznej Doliny. Natomiast w tym samym czasie Fryderyk postanowił również wyruszyć w podróż. Wszystko jedno gdzie, byle jechać, byle nie siedzieć ciągle w jednym miejscu, nie zamknąć swojego światu w Przełęczy, byle poznać inne miejsca... I tak rozpoczęła się pierwsza podróż Fryderyka.

Postaci nakreślone są barwnie: mamy, oprócz wspomnianych głównych bohaterów, także bliźniaczki Euzebie (obie mają tak na imię) oraz stworki poznane w podróży przez Lenkę i Fryderyka. Ilustracje Agnieszki Żelewskiej dopełniają całości: są proste, może niezbyt wyszukane i nie takie, o których moglibyśmy powiedzieć "piękne" czy "cudowne", ale myślę, że dzieciom nie zrobi to różnicy. A moim zdaniem powinno się używać własnej wyobraźni, lecz przecież książka dla dzieci nie obejdzie się bez ilustracji.

No i morał. Hm... Trudno mi było go określić. Podróże i książki. Pociąg i fotel. Znane i nieznane. Myślę, że główne przesłanie tej książki jest takie: nie należy się ograniczać, zawsze warto spróbować czegoś innego, bo być może oczaruje, spodoba się... Tak jak Fryderyk pokochał podróże, a Lenka - czytanie książek. Lubię to! :)

* informacje o książkach nagrodzonych w konkursie znajdują się tu: http://cpcd.pl

7 komentarzy:

  1. Caramba! Chociaż nie jestem jeszcze aż tak stara (dwanaście wiosen na koncie, rocznik '99) to duszę mam godną starego piernika, i chociaż zachwycam się "Kubusiem Puchatkiem", ryczę na "Królu Lwie" to jednak po takie książki już nie umiem sięgnąć.
    Sowa

    {http://biblioteczkasowy.blogspot.com/}

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja także nie jestem jeszcze taka stara, ale raczej nie przeczytam mimo, że uwielbiam twórczość Astrid Lindgren wciąż wracam do "Dzieci z Bullerbyn" ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Książki Astrid Lindgren po prostu kocham. Zwłaszcza "Madikę z Czerwcowego Wzgórza" i wspomniane przez Ciebie "Dzieci z Bullerbyn" :)

      Usuń
  3. Niestety, zgod się z przedmówcami;)
    Jakby nie było, jestem z nich najstarsza, duszę mam dziecka, ale książeczka nie dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Hmm, moim zdaniem nie trzeba się tak zamykać na książki dla dzieci. Ja czytam wszystko, co wpadnie mi w ręce, nie wykluczając żadnego rodzaju książek, ale - cóż, zależy, co kto lubi... ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. A ja uwielbiam recenzować książeczki dla dzieci :) Myślę, że mialabym niezły problem ze zrecenzowaniem czegoś dla dorosłych :P
    Pozdrawiam serdecznie :)
    Marta mama Nikusia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe, w sumie ja też czasem nie wiem, jak mam zrecenzować daną książkę dla dorosłych :)
      Dziękuję za komentarz, również pozdrawiam!

      Usuń

Drodzy Czytelnicy!
Dziękuję za Wasze odwiedziny i pozostawione słowa.
Bardzo lubię długie komentarze, zatem jeśli chcecie napisać coś więcej - śmiało! Przeczytam i odpowiem na nie z przyjemnością :)

Życzę miłych chwil przy odwiedzaniu mojego bloga :)