piątek, 2 marca 2012

Alyson Noël - Nieśmiertelni. Ever

Alyson Noël
Nieśmiertelni. Ever. Miłość nigdy nie umiera
Wydawnictwo Dolnośląskie

Szesnastoletnia Ever Bloom od momentu tragicznego wypadku, w którym zginęli jej rodzice, siostra i pies, staje się medium. Słyszy myśli ludzi, widzi ich aurę, przez jeden tylko dotyk może poznać przeszłość danej osoby, a ponadto potrafi przewidzieć pytania na sprawdzianie! Uważacie, że to świetny dar, a Ever jest lubiana, podziwiana i bryluje na salonach? Nic bardziej mylnego. Szesnastolatka zamyka się w sobie, jest traktowana jak dziwaczka, a grono jej najlepszych przyjaciół stanowi gej i dziewczyna udająca gotkę.

Pewnego dnia w szkole, do której uczęszcza Ever, pojawia się tajemniczy Damen. (Słowo daję, czy już nie było innego imienia? Moje pierwsze skojarzenie dotyczyło Damona z Pamiętników wampirów, niestety, ów Damen z seksownym, niebezpiecznym wampirem ma niewiele wspólnego). Jednym spojrzeniem potrafi uciszyć wszystkie głosy w głowie dziewczyny, do tego jest niesamowicie przystojny (taa...) i romantyczny. Chłopak-marzenie, prawda? Cóż, mnie jednak jego postać nie przekonuje. Irytował mnie okropnie. Totalnie mdły, gorszy niż przesłodzony romantyzmem Edward ze Zmierzchu. A przy tym jego buta, pewność siebie i  egoizm działają mi tak na nerwy, że nadałam mu miano najgorszej postaci w książce. Nie wiem, czy te wszystkie cechy charakteru były celowym zabiegiem autorki, czy też wyszło tak całkiem przypadkiem - w każdym razie facet działał mi na nerwy. Do gustu zaś jeśli chodzi o postacie kobiece przypadła mi Haven - oryginalna przyjaciółka Ever (a nawiasem mówiąc i w nawiasie pisząc, panna Bloom też jest mdła i nijaka, zupełnie niczym zmierzchowa Bella) a także siostra głównej bohaterki - Riley, która korzystając z możliwości odwiedzania Ever na Ziemi płatała jej i jej znajomym różne figle i psikusy.

Sama fabuła jest na swój sposób ciekawa, ale sporo rzeczy mnie irytowało. Na przykład to, że książka jest zaskakująco podobna do innych, np. Zmierzchu. W niektórych momentach wydaje się być wręcz jego kopią. Na przykład fakt, że Damen rzadko je (czy raczej wcale, a tylko popija swój tajemniczy czerwony napój), w dodatku ma niesamowity refleks... Zauważyłam również podobieństwo do serii Pamiętniki wampirów - już samo imię chłopaka, a oprócz tego także fakt, że rodzice głównej bohaterki również zginęli w wypadku samochodowym. Przypadek? Ponadto nie lubię książek prowadzonych w narracji pierwszoosobowej, a tu właśnie z taką mamy do czynienia. Cóż, jakoś to przełknęłam, ale inne błędy raziły. Książka jest nieco pogmatwana, nie wszystko zostało wyjaśnione, a jeśli już, to w dziwny sposób. Miałam wrażenie, że autorka nieco się zagalopowała w swoich pomysłach, a później nie wiedziała, jak z tego wszystkiego wybrnąć.

Nie mogłam się oprzeć wrażeniu pt. "ale to już było"... A czy nie wróci więcej? Zobaczymy...

PS Jak widać, zmieniłam trochę wygląd bloga. Zrobił się nieco bardziej... hm... wiosenny? Chciałam, żeby i bloga dotknęła "marcowa rewolucja", która dotyczy teraz porządków w moim domu :)

19 komentarzy:

  1. Może przeczytam;). A nowy wygląd bloga bardzo mi się podoba:)
    Pozdrawiam!!

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo lubię Ever i czytałam już trzy części, czas na czwartą!
    Co do wyglądu bloga to bardzo mi się podoba :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Blog wygląda super. Też chce zmienić wygląd bloga, ale nie mogę się na nic zdecydować. Co do książki to czytałam ją i mam bardzo podobną opinię do twojej. Nie ciągnie mnie do pozostałych części.

    OdpowiedzUsuń
  4. Jakiś czas temu próbowałam czytać tę książkę, jednak bardzo szybko moja przygoda z nią się zakończyła. Nie przypadła mi niestety do gustu :(

    OdpowiedzUsuń
  5. Twój szablon jest śliczny, a "Ever" dobrze wspominam, ale nie żeby jakiś szaaaał :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ta seria jest bardzo nierówna - pierwszy tom nie jest ani najgorszym, ani najlepszym, więc czeka Cię jeszcze sporo wrażeń - niekoniecznie pozytywnych.

    Mam spory sentyment do tej serii, kupuję kolejne tomy jakoś z przyzwyczajenia, ale jej fanką nie jestem. Oprócz wskazanych przez Ciebie ewidentnych zapożyczeń od innych, jest ona po prostu słaba, kiepsko napisana i momentami szalenie sztuczna.

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie zamierzałam rozpoczynać tej serii, ale to już się chyba nie zmieni. Śliczny wygląd bloga :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Uwielbiam tę serię i nie mam wrażenia że jest ona kopią choć czytałam i Zmierzch i PW.

    OdpowiedzUsuń
  9. Książka ani cała seria jakoś do mnie nie przemawia. Nie umiem się przełamac.

    Co do wyglądu bloga, zdecydowanie zrobiło się bardziej wiosennie. I tak inspirująco:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ładny wystrój bloga. :)

    Serię "Nieśmiertelni" czytałam i nie powiem, że ją lubię. Ever jest beznadziejną postacią, a opisywane wydarzenia są sztuczne do niemożliwości. Nie polecam.

    OdpowiedzUsuń
  11. "Ever" jest całkiem całkiem, jednak ja poprzestałam czytać tą serię po 3 części.. nie wiem czemu, ale już nie było tego czegoś.

    OdpowiedzUsuń
  12. Czytałam ją dość dawno temu i średnio mi się podobała.

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie jestem wielką fanką serii, ale nie jest zła. Ale Damen (odruchowo mam ochotę pisać Damon...) to porażka, podobnie jak Ever, w której fajne jest tylko imię.

    OdpowiedzUsuń
  14. Jak na razie nie miałam okazji zapoznać się z tą serią więc chyba całkiem sobie ją odpuszczę. Zwłaszcza, że ostatni czytam na jej temat same negatywne recenzje.

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  15. Mam 4 część tej serii, wygrałam ją w konkursie. Nie jestem pewna czy dokupię resztę serii, ale kto wie?

    OdpowiedzUsuń
  16. Trafna recenzja!
    Gdy zagłębiałem się w lekture tej książki nie jednokrotnie miałem nadzieje, że postawa bohaterów w końcu się zmieni lub chociaż, że któreś z nich zginie. (Zawsze jakaś odmiana...)
    Sam pisze (głownie opowiadania) i naprawdę trzeba uważać przy kreacji bohaterów aby nie schrzanić tego, bo to bohaterowie są motorami napędzającymi akcje. Szablonowa postać - i nawet najzmyślniejsza fabuła nie powstrzyma nas przed skojarzeniami z czytanymi już książkami.

    OdpowiedzUsuń
  17. Trafna recenzja!
    Gdy zagłębiałem się w lekture tej książki nie jednokrotnie miałem nadzieje, że postawa bohaterów w końcu się zmieni lub chociaż, że któreś z nich zginie. (Zawsze jakaś odmiana...)
    Sam pisze (głownie opowiadania) i naprawdę trzeba uważać przy kreacji bohaterów aby nie schrzanić tego, bo to bohaterowie są motorami napędzającymi akcje. Szablonowa postać - i nawet najzmyślniejsza fabuła nie powstrzyma nas przed skojarzeniami z czytanymi już książkami.

    OdpowiedzUsuń

Drodzy Czytelnicy!
Dziękuję za Wasze odwiedziny i pozostawione słowa.
Bardzo lubię długie komentarze, zatem jeśli chcecie napisać coś więcej - śmiało! Przeczytam i odpowiem na nie z przyjemnością :)

Życzę miłych chwil przy odwiedzaniu mojego bloga :)