sobota, 10 marca 2012

FILM - Dziennik Bridget Jones

Ha! Ale mi się trafiło! Całkiem przypadkiem dowiedziałam się wczoraj, że TVP1 emituje Dziennik Bridget Jones. Udało mi się przeczytać obie części książki (recenzje znajdują się TU i TU), a dla porównania i odświeżenia  (od poprzedniego seansu minęły już chyba dwa czy trzy lata) postanowiłam obejrzeć film. Będzie o nim krótko, bo rozpisywałam się już o powieściach, a ekranizacja jest zbliżona do wersji papierowej.


Bridget Jones (Renée Zellweger) to niezamężna 32-latka, która ma już dość "bycia stanu wolnego". Nie chce, by jej jedynym partnerem była butelka wina i by po śmierci znaleziono ją na wpół zjedzoną przez owczarki niemieckie (o ile mnie pamięć nie myli, w książce były alzackie... Ale nieważne ;)). Na przyjęciu noworocznym poznaje nudnego Marka Darcy'ego (Colin Firth!), rozwiedzionego adwokata w sweterku z reniferem. Obiektem jej westchnień jest jednak jej szef, Daniel Cleaver (Hugh Grant), przystojny i seksowny, z poczuciem humoru. Bridget nie posiada się z radości, gdy zaczynają być ze sobą. Oczywiście wszystko zapisuje w swoim dzienniku, począwszy od liczby wypalonych papierosów, na swoich codziennych przygodach skończywszy.

Przyszedł czas na krótki opis niezapomnianych scen. Na pewno będzie tu wiodła prym ta, w której Mark i Daniel okładają się, a zewsząd sypie się szkło i leje krew ;) Więcej w tym humoru niż strachu, dlatego moment ten tak bardzo podoba się nie tylko mi, lecz również i innym widzom filmu. Inną ulubioną sceną jest ta, w której Bridget śpiewa piosenkę karaoke, okropnie fałszując.

Podsumowując, film jest zabawny i warto go obejrzeć. Chociażby ze względu na... Colina Firtha. Ale cciii...

14 komentarzy:

  1. Uwielbiam ten film, oglądałam go całe mnóstwo razy i nigdy mi się nie nudzi! Zgadzam się, że najlepszą sceną jest bitwa Darcy'ego i Cleavera :)

    OdpowiedzUsuń
  2. O taak, Colin Firth wymiata...:)
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  3. Hej, dziewczyny, zapominacie o kawałku, gdy Bridget paraduje w stroju króliczka:D
    Też bardzo lubię ten film. Wczoraj również go przez przypadek obejrzałam, poza tym dziś jakiś kolejny film z Renée Zellweger.Wszystko kompletnie przypadkiem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojej, faktycznie zapomniałam! No tak, ta scena również należy do moich ulubionych, ale coś pamięć mi szwankuje i nie wymieniłam jej w poście ;P

      Usuń
  4. Film jest świetny. Książka czeka u mnie na półce na przeczytanie.

    OdpowiedzUsuń
  5. Oglądałam także Dziennik Bridget Jones i bardzo mi się spodobał. Świetna gra aktorska. Książkę też czytałam i równie rewelacyjna.

    OdpowiedzUsuń
  6. Oglądałam ten film wielokrotnie i za każdym razem co raz bardziej mi się podoba. Książka czeka w kolejce do przeczytania :)
    Pozdrawiam i zapraszam w wolnej chwili :*

    OdpowiedzUsuń
  7. Chyba najpierw zapoznam się z wersją książkową, ale później nie odmówię :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Lubię ten film, nie wyobrażam sobie innej Bridget niż Rene Zellweger. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Uwielbiam część 1 i 2 tego filmu , a co w nich jest najlepsze....
    Że w każdej z nich jest bójka tych dwóch panów.
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie.

    OdpowiedzUsuń
  10. Kiedyś próbowałam ją przeczytać, ale nie dałam rady, więc chyba po prostu nie dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Uwielbiam ten film. Książka nie zrobiła na mnie tak dobrego wrażenia, chociaż nic nie szkodzi na przeszkodzie by po nią sięgnąć.

    OdpowiedzUsuń
  12. Ten film jest super!!! Mam w domu książkę i ciągle zbieram się, żeby ją przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
  13. Bridget Jones oglądałam już niezliczoną ilość razy i zawsze mnie rozwesela i wprawia pozytywny nastrój :) Niewątpliwie wielka w tym zasługa świetnych aktorów ...

    OdpowiedzUsuń

Drodzy Czytelnicy!
Dziękuję za Wasze odwiedziny i pozostawione słowa.
Bardzo lubię długie komentarze, zatem jeśli chcecie napisać coś więcej - śmiało! Przeczytam i odpowiem na nie z przyjemnością :)

Życzę miłych chwil przy odwiedzaniu mojego bloga :)