niedziela, 4 marca 2012

FILM - Mamma Mia!

Każda z Was na pewno słyszała piosenki Abby. To szwedzki zespół, z którym wiążę kilka sentymentów, a poznałam go dzięki mojej Mamie, która bardzo lubi utwory tej grupy. Piosenki chodziły za mną, nuciłam je, ale po jakimś czasie zauroczyłam się innymi muzykami, innymi gatunkami i... zapomniałam o Abbie. Po  dwukrotnym (w piątkowy wieczór i dzisiejsze popołudnie) obejrzeniu filmu Mamma Mia! moje uczucia co do utworów powróciły ze zdwojoną siłą. I nie mogę teraz wyjść z podziwu nad tym filmem i ścieżką dźwiękową, którą w nim zawarto.

Główną bohaterką musicalu jest Sophie Sheridan (Amanda Seyfried) - dziewczyna wychowywana samotnie przez swoją matkę Donnę (brawurowa kreacja Meryl Streep), która nigdy nie dowiedziała się, kto jest jej ojcem. Pewnego dnia, na krótko przed swoim ślubem, znajduje w pamiętniku mamy nazwiska trzech mężczyzn - potencjalnych tatusiów. I w tajemnicy przed Donną zaprasza ich na wesele! Początkowo nawet nie myśli, że to się może udać, ale wkrótce wszyscy trzej zjawiają się na greckiej wyspie. Sam (Pierce Brosnan), Harry (Colin Firth!) i Bill (Stellan Skarsgärd) nawet nie wiedzą, że jeden z nich może być ojcem ślicznej Sophie. Tego nie wie nikt. Co więc z tego wyniknie?


Jak już wspominałam, Meryl Streep zagrała tutaj brawurowo. Świetnie. I jak pięknie zaśpiewała - nie wiedziałam do tej pory, że ta kobieta ma taki głos! Jej wykonanie piosenki The Winner Takes It All zapiera dech w piersiach... Z powodzeniem mogłaby zostać wokalistką, ale dobrze się stało, że wybrała aktorstwo. Bardzo dobrą rolę stworzyła również Amanda Seyfried. Musical Mamma Mia! to lekka opowieść, która bawi i porywa do tańca. Jeszcze długo po napisach końcowych miałam przed oczami obraz greckiej wyspy oraz śpiewających i tańczących aktorów.

Moje ulubione dwie sceny wiążą się z elementami choreograficznymi. Pierwszy typ, to gdy Donna wraz z przyjaciółkami śpiewają Dancing Queen, wkrótce zaś przyłączają się do nich wszystkie kobiety i dziewczynki, i biegną z piosenką na ustach aż na molo. Wygląda to naprawdę niesamowicie. I drugi mój ulubiony moment: tym razem w roli głównej są... panowie. Gdy Sophie i  jej narzeczony Sky (Dominic Cooper) śpiewają piosenkę Lay All Your Love On Me, przypływają mężczyźni i odstawiają tańce z płetwami na nogach. Chyba jeszcze nigdy się tak nie uśmiałam, jak właśnie przy tej scenie! :) Nawiasem mówiąc, utwór ten ciągle chodzi mi po głowie...

Jeśli jeszcze nie oglądałyście filmu Mamma Mia! zróbcie to, najlepiej z koleżankami lub mamą. I z tekstami piosenek Abby pod pachą :)

19 komentarzy:

  1. Uwielbiam ten film, a Meryl Streep jest absolutnie genialna :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Meryl Streep była naprawdę fenomenalna. Film oglądałam chyba już trzy razy.

    OdpowiedzUsuń
  3. Kiedyś czytałam recenzję na filmwebie, gdzie powiedziano o tej ekranizacji: największy kicz roku. Cóż, trudno się nie zgodzic. Jednocześnie nawet po takich słowach pochwały nie ustają. Nie spotkałam jeszcze osoby której film by się nie spodobał. Jest cudowny.
    Tu nie chodzi o o aktorów, fabułę tylko te cudowne piosenki.
    Ja, prócz scen wymienionych przez Ciebie, uwielbiam piosenkę "I do I do I do" i ten fałsz Meryl.:D
    Zresztą wszystkie piosenki zasługują na uwagę. Po prostu tego nie da się przegapic.

    OdpowiedzUsuń
  4. Oglądałam i powiem tak: takie głupie, że aż śmieszne. To nie zmienia faktu, że mi się podobało :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Na filmie byłam kilka lat temu w kinie , mam na dvd I <3 go! A meryl uwielbiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I ja muszę go sobie sprawić na DVD ;)

      Usuń
  6. Oglądałam chyba ze dwa razy i bardzo mi się podobał :)
    Bardzo pozytywny film.

    OdpowiedzUsuń
  7. Film już c najmniej kilka razy widziany i pewnie na tym nie skończy się :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Meryl Streep wypadła w swojej roli po prostu rewelacyjnie! A wspomniane przez Ciebie sceny mnie również bawiły, do łez:) W dodatku te piękne krajobrazy, genialne zdjęcia...aż miło popatrzeć:)
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo, bardzo lubię ten film. Idealny na poprawę humoru :P

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie oglądałam tego filmu, ale po twojej recenzji mam na niego wielką ochotę i muszę koniecznie szybko się za ta produkcja rozejrzeć.

    OdpowiedzUsuń
  11. Uwielbiam ten film! Niech mówią, że kicz - nic mnie to nie obchodzi. Wymienione przez Ciebie sceny również utkwiły mi w pamięci, a z opinią o roli Meryl całkowicie się zgadzam. Jest fenomenalna!

    Nie wiem czy widziałaś rozdanie Oscarów, ale najlepszej aktorce statuetkę wręczał Colin Firth. Przed otwarciem koperty zwracał się do każdej z nominowanych i wypowiedź skierowaną do Meryl rozpoczął słowami "Mamma Mia! Byliśmy w Grecji, tańczyliśmy, ja byłem gejem, byliśmy szczęśliwi. Prawdopodobnie byłem ojcem twojej córki" itd. itd. Uśmiałam się przy tym totalnie :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Też jeszcze nie oglądałam tego filmu.. Jakoś tytuł mnie zniechęca, choć słyszałam o nim wiele dobrych opinii. No i gra tam moja ulubiona Meryl Streep. Muszę nadrobić:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Już wiem jaki film obejrzę w niedzielne południe:))
    Pozdrawiam!!

    OdpowiedzUsuń
  14. Nigdy nie oglądałam tego filmu i jakoś mnie nie ciągnie. Może wynika to z faktu, że nie przepadam za tytułową piosenką "Mamma Mia"? :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie powiem, że zachwycam się tym filmem, ale jest fajny i czasami przyjemnie się go ogląda.

    OdpowiedzUsuń

Drodzy Czytelnicy!
Dziękuję za Wasze odwiedziny i pozostawione słowa.
Bardzo lubię długie komentarze, zatem jeśli chcecie napisać coś więcej - śmiało! Przeczytam i odpowiem na nie z przyjemnością :)

Życzę miłych chwil przy odwiedzaniu mojego bloga :)