poniedziałek, 9 kwietnia 2012

Jodi Picoult - Deszczowa noc

Autor: Jodi Picoult
Tytuł: Deszczowa noc
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka 2011


Muszę się w tym miejscu do czegoś przyznać. Nie przeczytałam tej książki do końca. Szczerze? Jakoś nie zainteresowała mnie jej fabuła. I stwierdziłam, że nie ma sensu marnować czasu na coś, czego nie ma się ochoty przeczytać. Mimo tego postanowiłam przedstawić ją na blogu - kto wie, może Wam przypadnie do gustu.

James MacDonald pewnego całkiem zwyczajnego dnia przybywa do Wheelock i oznajmia, iż zabił swoją żonę. Komendant miejscowej policji, Cameron MacDonald, jego krewny, na początku uważa, że facet ten to zwykły świr i że cała ta sytuacja jest jakąś komedią - może małżeństwo robi sobie żarty? Jednak pierwotne niedowierzanie po jakimś czasie zmienia się w odczucie, że to prawda. James dopuścił się zabójstwa. Ale z jakiego powodu? Dlaczego zabił swą żonę, skoro tak bardzo ją kochał? Gdy powód wychodzi na jaw, widzimy również, jak duża może być potęga miłości...

- Ale przecież ją zabiłeś! 
Jamie pokręcił głową. 
- Ja ją kochałem - powiedział cicho. - Kochałem tak bardzo, że pozwoliłem jej odejść. 

Jodi Picoult jest dość powszechnie znaną autorką powieści, w której porusza trudne tematy. Pierwszą styczność z jej twórczością miałam bodajże rok temu, gdy zaczęłam czytać książkę Bez mojej zgody. Jednak i tamtej nie udało mi się dokończyć - książka była tak wzruszająca, że nie dałam rady czytać dalej i ją odłożyłam. Tym razem powód niedoczytania jest zupełnie inny: Deszczowa noc nie podpasowała mi, przewracając kolejne strony zastanawiałam się, jaki w ogóle był cel napisania tej powieści. Według mnie jest zbyt rozbudowana - podobną historię spokojnie można zawrzeć na mniejszej ilości stron. Poza tym jako hipochondryczka wprost histerycznie reagowałam na wszelkie wzmianki o śmiertelnej chorobie żony Jamesa. Odłożyłam więc książkę i jak na razie nie planuję do niej powrócić. Kto wie, może kiedyś.

Zatem jeśli lubicie powieści Jodi Picoult / zainteresowała Was fabuła / chcecie wyrobić sobie własną opinię o niniejszej książce - zajrzyjcie, by się przekonać, czy Wam przypadnie do gustu. Odpuśćcie sobie, jeżeli nie lubicie obyczajówek albo nie przepadacie za twórczością tej autorki. Możecie się mocno rozczarować.

13 komentarzy:

  1. Szczerze mówiąc, mam mieszane uczucia, co do tej książki. Ale nie skreślam, stawiam tylko znak zapytania ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. zobaczę może się skusze bo lubię powieści tej autorki .

    OdpowiedzUsuń
  3. Szkoda, że jak mówisz nie doczytałaś do końca, bo zakończenie było całkiem fajne. Być może szczyt możliwości pisarskich Picoult to to nie jest, ale i tak najgorzej też jeszcze nie jest.
    Picolut gra na czytelniczych uczuciach i podejmuje tematy kontrowersyjne i za to właśnie ją lubię.
    Pozdrawiam.;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Świetnie to ujęłaś - że gra na czytelniczych uczuciach. Masz całkowitą rację.
      A do książki może jeszcze kiedyś zajrzę - nie mówię stanowczo "nie", tylko jakoś na razie nie mam na nią ochoty...

      Usuń
  4. Mocno zaintrygowała mnie ta książka i chcę ją przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
  5. Hmm.. do tej pory czytałam dwie książki Picoult ["Bez mojej zgody" oraz "Dziesiąty krąg"]. Wzięłam sobie za cel przeczytanie większej ilości jej książek, żeby zrozumieć wszechobecne ochy i achy na temat jej twórczości. Zatem mimo, że Tobie w/w książka do gustu nie przypadła, to mając okazję jej przeczytania, pewnie to zrobię :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Lubię dzieła Jodi a tej książki jeszcze nie miałam okazji czytać, dlatego chętnie to nadrobię.

    OdpowiedzUsuń
  7. osobiście Picoult bardzo lubię, ale faktem jest, że trzeba być w nastroju na taką powieść. w nieodpowiedni dzień może więcej męczyć niż bawić.

    OdpowiedzUsuń
  8. Mam bardzo ambitny plan zapoznania się ze wszystkimi powieściami Picoult - mam nadzieję, że uda mi się go zrealizować... kiedyś:)
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  9. Na pewno po nią sięgnę. Lubię twórczość pani Picoult, a opis brzmi zachęcająco.

    OdpowiedzUsuń
  10. Raczej nie, choć może kiedyś...

    OdpowiedzUsuń
  11. do niedawna omijałam książki tej autorki, sama nie wiem dlaczego, ale niedawno się na jedną skusiłam i wiem, że na tym nie skończę :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Od dawna jakoś nie mogę się przekonać do tej autorki.
    Jednak po Twojej recenzji myślę, że się skuszę.

    OdpowiedzUsuń

Drodzy Czytelnicy!
Dziękuję za Wasze odwiedziny i pozostawione słowa.
Bardzo lubię długie komentarze, zatem jeśli chcecie napisać coś więcej - śmiało! Przeczytam i odpowiem na nie z przyjemnością :)

Życzę miłych chwil przy odwiedzaniu mojego bloga :)