Przepraszam za nieobecność na blogu. Spowodowana została moim "zmęczeniem materiału" związanym z dużą ilością książek do recenzji. Straciłam wówczas ochotę na czytanie, zresztą wiele recenzji napisałam nie przeczytawszy książki w całości, nawet przed tą sytuacją. Zaległe egzemplarze recenzenckie zrecenzuję w swoim czasie - wracam do czytania :). Książek, których nie doczytałam nie będę jednak recenzować ponownie.
Dziękuję za zrozumienie i odwiedzanie mojego bloga :).

czwartek, 5 lipca 2012

Mathias Malzieu - Mechanizm serca

Autor: Mathias Malzieu
Tytuł: Mechanizm serca
Wydawnictwo: Świat Książki 2010


16 kwietnia 1874 roku. Najzimniejszy dzień w dziejach ludzkości. Tego dnia w Edynburgu na świat przychodzi chłopiec. Jego matka jest zbyt młoda, by mogła się nim opiekować. Poród odbiera uważana za wariatkę dość ekscentryczna akuszerka, doktor Madeleine, znana z pomocy wszystkim, którzy jej potrzebują. Zbyt niska temperatura sprawia jednak, że serce dziecka zamarza. Doktor Madeleine wykonuje wówczas skomplikowaną operację, wszczepiając malcowi drewniany zegar z kukułką, czym ratuje mu życie. Od tej pory Jack, bo takie otrzymuje imię, musi unikać nadmiernych emocji, szczególnie miłości - nigdy nie wolno mu się zakochać. Przez dziesięć lat zadanie się udaje. Ale po tym czasie chłopiec spotyka Miss Acacię - słabo widzącą małą śpiewaczkę, w której zakochuje się bez pamięci. Gdy dziewczynka znika bez śladu, Jack z różnym skutkiem próbuje ją odnaleźć. Nic jednak nie jest tak proste, jak mogłoby się wydawać...

Mechanizm serca to opowieść, która mimo że rozpoczyna się najzimniejszego dnia w dziejach świata, niesamowicie rozgrzała moje serce. Mały Jack, który przez swoje drewniane serce był odrzucany najpierw przez pary szukające dziecka do adopcji, potem przez rówieśników, dorastał u Doktor Madeleine, której nie dane było mieć własne potomstwo. Z każdym dniem chłopiec przekonywał się, jak akuszerka bardzo go kochała, a jednocześnie na jak wiele mu zabraniała.

Po pierwsze, nie dotykaj wskazówek. Po drugie, opanuj złość. Po trzecie, nigdy, przenigdy nie zakochaj się. Wtedy bowiem duża wskazówka na zawsze przebije Ci skórę, Twoje kości rozsypią się, a mechanizm serce znowu pęknie. (str. 32)

Spotkanie małej śpiewaczki okazało się przełomem w jego życiu. Pomyślicie: cóż mały chłopiec, w dodatku z zegarem zamiast serca, może wiedzieć o miłości? No właśnie, czy wystarczyłaby miłość przez lata przekazywana mu przez Doktor Madeleine? Jack zmuszony do ucieczki po pewnym wydarzeniu, wyrusza w podróż, podczas której zamierza odnaleźć Miss Acacię. I tak, napędzany pożądaniem, gna przez kolejne kraje, poszukując ukochanej. Brzmi baśniowo? Tak właśnie ma być, to cały urok tej książki.

Ha, mimo wszystko nie mogę nie wspomnieć o pewnej dość irytującej mnie w tej książce - choć na szczęście jedynej - sprawie. Otóż, nasz bohater w wieku lat piętnastu przeżywa już swoje pierwsze miłosne uniesienia. Wiadomo jakie, prawda? Cóż, baśń baśnią (w dodatku na okładce zaznaczono, że dla dorosłych), ale takie rzeczy czasem po prostu drażnią. Tak też było w moim przypadku, i ilekroć natykałam się na momenty erotyczne (mhm, było kilka takich - wprawdzie całkiem niewiele, ale jednak), przymykałam na to oko i próbowałam zignorować fakt, iż w dzisiejszych czasach byłoby to po prostu karalne.

Baśnie należą do mojego ulubionego gatunku literackiego (oprócz literatury podróżniczej i wszelkiej mitologii to właśnie je darzę największą sympatią). Książka, o której opowiadam, może nie należy w całości do tego rodzaju powieści - zawiera bowiem zarówno elementy fantastyczne, jak i całkiem realistyczne.

Rzut oka na okładkę wystarczy, by się nią zauroczyć. Ja pozostaję pod wrażeniem całej książki. Jak już wspominałam, niesamowicie rozgrzała moje serce. Polecam każdemu, kto chciałby się przekonać, jak chłopiec z zegarem zamiast serca uczy się kochać i poszukuje szczęścia. Czy je odnajdzie w ramionach ukochanej? O tym musicie już przekonać się sami, sięgając po tę opowieść utrzymaną w baśniowej scenerii.

25 komentarzy:

  1. Okładka jest bardzo urzekająca, ale spotkałam się ze skrajnymi opiniami na temat książki.. Chyba pozostaje mi przeczytać i samej wyrobić sobie zdanie;)

    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Byłam dość sceptycznie nastawiona do tej książki, ale moje wątpliwości zelżały pod wpływem Twojej recenzji. Jak nadarzy się okazja, z chęcią ją poznam:)
    Pozdrawiam!!

    OdpowiedzUsuń
  3. Czytałam dawno temu. U mnie także wywołała ciepłe uczucia. Pamiętam, że kupiłam ją właśnie ze względu na piękną okładkę i była to słuszna decyzja. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Przekonałaś mnie to tej książki, mimo że baśni nie czytałam wieki temu. Jakoś nigdy ta pozycja nie ciekawiła mnie zbytnio, ale teraz chętnie ją poznam. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ależ książkę wyszukałaś! Z tego co piszesz widzę, że nasze gusta czytelnicze w znacznej mierze się pokrywają, a ta książka jest wprost objawieniem dla mnie! Dzięki za podpowiedź:)
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, nasze gusta czytelnicze są naprawdę zbliżone. Już wiele razy, gdy i Ty recenzowałaś coś na swoim blogu, zapisywałam sobie tytuł, bo "muszę to przeczytać!" :))

      Miło mi widzieć, że znalazłam książkę, która i Tobie przypadnie do gustu (mam nadzieję) :)

      Usuń
  6. Pierwszy raz słyszę o tej książce i już widzę, że z chęcią przeczytam!

    OdpowiedzUsuń
  7. Swego czasu było o tej książce dość głośno :) Moja koleżanka mi ją polecała, ale jakoś w końcu o niej zapomniałam. Dzięki, że mi o niej przypomniałaś :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Tematyka dość dziwna, choć książka może wydać się bardzo interesująca. Pozostaje mi samej się przekonać.

    OdpowiedzUsuń
  9. Ta książka przykuwa moją uwagę już od jakiegoś czasu, ale nie byłam pewna czy warto po nią sięgać, teraz już jestem :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Słyszałam o niej sprzeczne opinie i przez to mam co do niej duże wątpliwości ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Czytałam i byłam nią zachwycona. ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Nigdy nie słyszałam o tej książce, ale chętnie ją przeczytam. Niesamowicie mnie zaszokował pomysł na fabułę. Do tego to literatura francuska i baśń, które też uwielbiam, a tak rzadko po nie sięgam... :( Co do okładki - zgodzę się z Tobą - piękna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, tak, pomysł na fabułę jest rzeczywiście oryginalny i niebanalny. A książkę świetnie się czyta!

      Usuń
  13. Mam te książkę u siebie od lat... muszę w końcu przeczytać!

    OdpowiedzUsuń
  14. Ależ mi ochoty narobiłaś!

    OdpowiedzUsuń
  15. Okładka przyciąga uwagę, a sama fabuła również wydaje się interesująca. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Książka wydaje się interesująca, a okładka jest przeurocza :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Też lubię baśnie a powyższa książka bardzo mnie zaciekawiła i dzięki twojej recenzji wiem, że mogę ją bez obaw poszukać i przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
  18. Świetna! Muszę zapoznać się z książką. Okładka bardzo ładna, a baśniowość treści lektury zdaje się wołać do mnie, bym złapała książkę w swoje łapki :)

    OdpowiedzUsuń
  19. po prostu muszę zdobyć tę książkę :D

    OdpowiedzUsuń
  20. Okładka jest niesamowita, jak i treść zresztą :D

    OdpowiedzUsuń
  21. Zostałaś otagowana, więcej szczegółów na moim blogu :)

    OdpowiedzUsuń
  22. nie słyszałam, ale bardzo mnie zaciekawiłaś tą książką :)

    OdpowiedzUsuń

Drodzy Czytelnicy!
Dziękuję za Wasze odwiedziny i pozostawione słowa.
Bardzo lubię długie komentarze, zatem jeśli chcecie napisać coś więcej - śmiało! Przeczytam i odpowiem na nie z przyjemnością :)

Życzę miłych chwil przy odwiedzaniu mojego bloga :)