poniedziałek, 30 lipca 2012

Niezbędnik Nastolatki

Autor: praca zbiorowa
Tytuł: Niezbędnik Nastolatki. Wszystko, co dziewczyny powinny wiedzieć, żeby być piękne, zdrowe i szczęśliwe
Wydawnictwo: Publicat 2010



Opis wydawnictwa:
"Zastanawiasz się, jak będzie wyglądała Twoja przyszłość, kiedy skończysz szkołę? Chcesz dowiedzieć się więcej o zdrowiu i kondycji fizycznej? Marzysz, by ubierać się modnie i niedrogo? Jeżeli tak, to w twojej torebce nie powinno zabraknąć Niezbędnika Nastolatki. Znajdziesz w nim mnóstwo informacji na każdy interesujący cię temat: właściwe odżywianie i sprawność fizyczna, moda i uroda, szkoła, egzaminy, przyszłość, przyjaźnie i związki, muzyka, film, telewizja."

Zupełnie nie wiem, co napisać o tej książce. Z jednej strony stanowi kompendium wiedzy dla nastolatek, a z drugiej tak naprawdę nie wnosi nic nowego, czego owe nastolatki nie wiedzą. Ot, wszystkie rady, które już dawno były wałkowane na wszystkie sposoby, zostały zebrane w jednej książce, bogato zilustrowane i wyłożone na półkach w księgarniach.

Oprócz porad i wskazówek znajdziemy tu też wiele ciekawostek dotyczących ludzi filmu, sportu czy muzyki, m.in. Justina Timberlake'a czy Kelly Holmes. Jednak większość (oprócz wyżej wymienionego piosenkarza czy paru innych przedstawionych tam sylwetek) była mi kompletnie nieznana i wolałabym raczej dowiedzieć się co nie co o osobach bardziej rozpoznawalnych, a nie o "gwiazdach", które zagrały ledwo w paru serialach i już są uznawane za wielkie i sławne osobistości...

Czepię się też tego, że nie wszystkie rady, jakie w książce zawarto, są prawdziwe czy przydatne (wybaczcie, ale nie wiem, jakim słowem to ująć). Przykład? Dział makijażu. Na jednej ze stron czytamy instrukcję malowania rzęs: zanurz szczoteczkę w tuszu i usuń jego nadmiar, przesuwając nią po krawędzi pojemniczka (str. 149). Wiecie, jak zareagowałaby na to makijażystka lub ktoś po prostu dobrze znający się na kosmetykach i make-upie? Złapałaby się za głowę! Wycieranie szczoteczki od tuszu do rzęs o krawędź opakowania powoduje, że ten specyfik zasycha i tworzą się grudki. Nie jestem jakąś specjalistką od spraw typowo urodowych, ale co nie co się w tym temacie orientuję.

Jak dla mnie, cała ta książka idealnie sprawdzi się na prezent dziewczynce wkraczającej w wiek nastoletni, a więc 11-13-letniej. Starsze, jak ja, nie znajdą tu dla siebie nic ciekawego. No, chyba że testy, które osobiście sama lubię rozwiązywać, bez względu na to, czego dotyczą i dla jakiej grupy wiekowej są przeznaczone. Jednak samych psychozabaw jest tu jak na lekarstwo. Może więc, jeśli szukamy poradnika dla nastolatek, warto lepiej rozejrzeć się po księgarskich półkach. Tego typu książek jest multum, więc okazja, że trafi się na naprawdę ciekawy egzemplarz, jest całkiem spora.

15 komentarzy:

  1. Zdecydowanie nie dla mnie...

    OdpowiedzUsuń
  2. Książka przydałaby się wielu młodym dziewczynkom, które wkraczają w proces dojrzewania. ;] Ale wiadomo, starsze nie znajdą tu nic ciekawego.;]

    OdpowiedzUsuń
  3. Już dawno przestałam zwracać uwagi na takie książki, bo jak zauważyłaś jest ich całkiem sporo i wszystkie w większości są o tym samym. ;) Już dawno przekroczyłam wiek, który proponujesz, więc odpuszczam sobie tą książkę :3

    OdpowiedzUsuń
  4. Kiedy byłam młodsza, lubiłam czytać podobne poradniki. Teraz zdecydowanie sobie odpuszczę, tym bardziej że, jak zauważyłaś, porady zawarte tutaj są ogólnie znane ^ ^

    OdpowiedzUsuń
  5. Zdecydowanie nie dla mnie :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Wiek już nie ten, a to, że lat X temu książki nie posiadałam, również mnie nie martwi ;P

    OdpowiedzUsuń
  7. Niestety już za stara jestem na taką książkę :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja również czuję się za stara na tą pozycję :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Cóż, tylko te młodsze mają aktualnie dostęp do internetu...:)
    W każdym razie ja również nie mieszczę się w grupie docelowej i jakoś nie żałuję.

    OdpowiedzUsuń
  10. Cóż. Przeciętniak jakich, mam wrażenie, wiele na naszym rynku. Teraz już trochę za stara jestem na takie pozycje, ale swego czasu z lubością po nie sięgałam. Wszystkie były do siebie podobne i ta niewiele zdaje się od nich różnić. Spasuję. :) Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń

Drodzy Czytelnicy!
Dziękuję za Wasze odwiedziny i pozostawione słowa.
Bardzo lubię długie komentarze, zatem jeśli chcecie napisać coś więcej - śmiało! Przeczytam i odpowiem na nie z przyjemnością :)

Życzę miłych chwil przy odwiedzaniu mojego bloga :)