niedziela, 26 sierpnia 2012

Słownik japońsko-polski

Autorka: Ewa Krassowska-Mackiewicz
Tytuł: Słownik japońsko-polski
Wydawnictwo: Edgard 2011


Perfekcyjne opanowanie języka japońskiego nie figuruje na mojej liście priorytetowych spraw, ale od dawna chciałam przynajmniej poznać ten egzotyczny, oryginalny, dla wielu całkiem niezrozumiały i być może dziwny język. A wiadomo, co w pierwszej kolejności przyda się, gdy ktoś chce jak na razie poznać podstawowe słownictwo (lecz nie wykluczając przy tym wyrazów ponadpodstawowych, ot, choćby dla zwykłego szpanowania xD). Oczywiście chodzi o SŁOWNIK! Dlatego też chętnie sięgnęłam po takową publikację Wydawnictwa Edgard przygotowaną przez doświadczoną nauczycielkę języka japońskiego i autorkę wielu podręczników na ten temat.

Pierwsze, co rzuca się w oczy po otwarciu słownika, to jego przejrzysty układ. Na każdej ze stron mieści się tyle słówek, ile wystarczy, by nie dostać oczopląsu, dzięki czemu korzystanie z niego jest łatwe, proste i przyjemne. Zresztą Wydawnictwo Edgard wręcz charakteryzuje się czytelnymi i przejrzystymi wydaniami swoich publikacji, o czym już chyba wspominałam w poprzednich recenzjach :)

Interesujący jest też sposób przedstawienia haseł w słowniku. Każde słówko zapisane jest na trzy sposoby: rōmaji, hiraganą oraz kanji. Dzięki temu pierwszemu hasła są zrozumiałe nawet dla takiego laika, jak ja - a mam tu na myśli osoby, które nie opanowały jeszcze danego systemu japońskiego pisma w stopniu wystarczająco zaawansowanym, by zrozumieć słowa w oryginalnym ich zapisie. Bo rōmaji to nic innego, jak tylko sposób zapisania japońskiego słownictwa za pomocą alfabetu łacińskiego. Kanji natomiast to znaki  ideograficzne zapożyczone z jęz. chińskiego, zaś hiragany w obecnych czasach używa się jedynie w elementarzach dla dzieci i podręcznikach dla obcokrajowców.

Dodatkowym atutem jest również dopracowany, przystępny i dokładny wstęp, w którym znajdziemy nie tylko wskazówki, w jaki sposób korzystać ze słownika, ale również: informacje na temat pochodzenia języka Kraju Kwitnącej Wiśni, trudnościach w jego nauce i o zapożyczeniach z innych języków, a także charakterystykę japońskich systemów pisma wraz z tabelami. Bardzo podobała mi się zwłaszcza ostatnia część, dzięki której poszerzyłam swoją wiedzę na temat rodzajów japońskiego pisma. Wcześniej bowiem nie widziałam żadnej różnicy między znaczkami poszczególnych systemów. A teraz przynajmniej wiem, jak mniej więcej wyglądają symbole hiragany czy kanji.

Moja Siostra uczęszcza na zajęcia karate i marzy o nauczeniu się tego języka, więc możecie sobie wyobrazić jej radość połączoną z niedowierzaniem, kiedy zobaczyła ten słownik na moim biurku. Właściwie jej reakcję można opisać więcej niż tymi dwoma użytymi przeze mnie przed chwilą słowami: lekki szok przeszedł chwilę później w ogromne zdziwienie, które następnie zostało zastąpione euforią.
- Oooo, mogę sobie wziąć ten słownik, prawda? - zapytała mnie chwilę później (czytaj: kiedy ochłonęła).
- Wziąć nie, ale korzystać tak - odparłam, na co moja Siostra chwyciła książkę i wybiegła z nią z pokoju. Trochę to trwało, zanim ją z powrotem odzyskałam. Ale i tak co jakiś czas zauważam brak tej pozycji na mojej półce.

Takim to nieco humorystycznym akcentem kończę recenzję tego słownika. Powinien się on znaleźć w biblioteczce każdego, kto pragnie nauczyć się tego nieprzeciętnego języka, jakim niewątpliwie jest japoński.

Za możliwość zapoznania się ze słownikiem bardzo dziękuję Wydawnictwu Edgard!

12 komentarzy:

  1. Słownik by mi się przydał, ale niekoniecznie języka japońskiego :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Uważam, że pozycje wydawnictwa Edgard to bardzo dopracowane pomoce naukowe:) Bardzo lubię z nimi pracować:) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Co prawda japońskiego uczyć się nie będę ale książki tego wydawnictwa bardzo sobie cenię i jestem pewna że ze słownika będziesz zadowolona :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już jestem zadowolona, i to jak najbardziej :)

      Usuń
  4. Niestety, słowniki całkowicie mnie nie interesują. Wolę jakieś bardziej zajmujące lektury. ;))

    OdpowiedzUsuń
  5. Japoński odpuszczam wolę inne języki.

    OdpowiedzUsuń
  6. Nikt w mojej rodzinie nie uczy się japońskiego, więc tym razem odpuszczę sobie ową pozycje.

    OdpowiedzUsuń
  7. Jak na razie nie mam zamiaru uczyć się języka japońskiego, więc słownik nie będzie mi potrzebny:)

    OdpowiedzUsuń
  8. To ja sprawię sobie taki polsko-francuski ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Swojego czasu miałam wielką zajawkę na naukę japońskiego :) Po taki słownik z wielką chęcią bym sięgnęła!

    OdpowiedzUsuń
  10. Za angielski bym się zabrała :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie mam zamiaru uczyć się tego języka więc to na pewno nie dla mnie. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń

Drodzy Czytelnicy!
Dziękuję za Wasze odwiedziny i pozostawione słowa.
Bardzo lubię długie komentarze, zatem jeśli chcecie napisać coś więcej - śmiało! Przeczytam i odpowiem na nie z przyjemnością :)

Życzę miłych chwil przy odwiedzaniu mojego bloga :)