niedziela, 30 września 2012

Filmowy Weekend #1

Ponieważ ostatnia recenzja filmowa pojawiła się, o ile dobrze pamiętam, w lipcu (Kochanie, poznaj moich kumpli), postanowiłam dziś opowiedzieć o swoich wrażeniach z obejrzanych niedawno produkcji. Przy okazji wpadłam na pomysł, by zapoczątkować tym nowy cykl, w którym przedstawiać będę opinie o filmach obejrzanych w ciągu danego tygodnia. Dziś na tapecie piątkowy Plan gry i wczorajszy Step Up 2.


Tytuł polski: Plan gry
Tytuł oryginalny: The Game Plan
Rok: 2007
Reżyser: Andy Fickman
Gatunek: familijny, komedia

Oczekując na jeden z ulubionych seriali - rodzinkę.pl - skakałam po kanałach, aż natknęłam się na film w telewizyjnej Jedynce. I może przełączyłabym z powrotem, gdyby nie twarz aktora, którego znam z wielokrotnie oglądanego filmu pt. Król Skorpion. Zainteresowana, postanowiłam zobaczyć, cóż to za produkcja i rozsiadłam się wygodnie na krześle...

Główny bohater Planu gry to zapatrzony w siebie gwiazdor amerykańskiego futbolu, Joe Kingman. Jego dotychczasowe życie to imprezy, bankiety, mecze i związane z tym wszystkim pieniądze. Pewnego dnia przed drzwiami do jego apartamentu zjawia się mała dziewczynka, która przedstawia się jako... jego córka! Od tej pory życie Joego ulegnie diametralnej zmianie, ale czy próżny sportowiec odnajdzie się w roli ojca?

Komedie znajdują się na pierwszym miejscu wśród moich ulubionych gatunków filmowych. Dlatego zawsze chętnie je oglądam. Plan gry okazał się może nie najbardziej ambitnym obrazem (ale przyznajcie, większość komedii, jeśli nie wszystkie, raczej nie pretendują do tytułu ambitnego filmu), ale bardzo miło spędziłam czas, oglądając go. The Rock świetnie sprawdził się w roli ojca-gwiazdora. I ten jego śnieżnobiały uśmiech! ;-) Z uśmiechem patrzyłam też na małą Madison Pettis, którą widziałam już w serialu Tess kontra chłopaki, a która w tej komedii zagrała naprawdę genialnie, wykonując kawał dobrej roboty. 7/10



Tytuł polski: Step Up 2
Tytuł oryginalny: Step Up 2. The Streets
Rok: 2008
Reżyser: Jon M. Chu
Gatunek: romans, muzyczny


Pierwszą część hitowej serii Step Up widziałam na TVN-ie i nie zachwyciła mnie. Powiem więcej - spodziewałam się po niej czegoś naprawdę niesamowitego, a co otrzymałam? Zwykły film, w dodatku prędzej nazwałabym go obyczajówką niż filmem tanecznym. Z czystej ciekawości postanowiłam obejrzeć drugą część i...

Chwileczkę, chwileczkę, muszę jeszcze przecież streścić fabułę :-D Główną bohaterką jest Andie - dziewczyna z gorszej dzielnicy tańcząca w grupie 410. Opiekuje się nią przyjaciółka zmarłej matki, która pewnego dnia oświadcza, że zamierza odesłać Andie do ciotki w Teksasie. Wtedy przyjaciel Andie postanawia się za nią wstawić i dzięki niemu dziewczyna otrzymuje jeszcze jedną szansę. Ma wziąć udział w przesłuchaniach do elitarnej szkoły tańca, MSA. Poznaje tam przystojnego i niezwykle utalentowanego chłopaka, i jeszcze nie wie, że połączy ich coś więcej niż fakt, iż chodzą do tej samej szkoły...

No więc teraz mogę już chyba dokończyć zdanie. A więc... Z czystej ciekawości postanowiłam obejrzeć drugą część i... przepadłam! Ta była zdecydowanie lepsza. Fabuła, muzyka, choreografia, aktorzy... Aż chciałoby się być na planie i zatańczyć razem z nimi :) Finałowa scena w deszczu mnie wprost zachwyciła! Żałuję, że nie wybrałam się do kina na czwartą część serii, która miała polską premierę w lipcu tego roku, choć jeszcze trzecią mam do nadrobienia. Ale w telewizji obejrzę na pewno! 9/10

7 komentarzy:

  1. A ja Step up nie znoszę. Ale Plan gry z chęcią bym obejrzała :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Widziałam oba filmy i miło wspominam. :)
    Step Up 2 to, jak dla mnie najlepsza cześć. :3

    OdpowiedzUsuń
  3. widziałam jedynie drugi film, ogólnie trzy części już i pozytywnie wspominam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Step Up 2 bardzo lubię :) Zdecydowanie lepszy film niż część 1:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Żadnego ine oglądałam w sumie ; p jakoś rzadko filmy oglądam.

    OdpowiedzUsuń
  6. Żaden film niestety nie dla mnie. Nie przepadam za filmami muzycznymi, chyba że to musicale.

    OdpowiedzUsuń
  7. Oba filmy bardzo mi się podobały :)

    OdpowiedzUsuń

Drodzy Czytelnicy!
Dziękuję za Wasze odwiedziny i pozostawione słowa.
Bardzo lubię długie komentarze, zatem jeśli chcecie napisać coś więcej - śmiało! Przeczytam i odpowiem na nie z przyjemnością :)

Życzę miłych chwil przy odwiedzaniu mojego bloga :)