sobota, 15 grudnia 2012

Mitch Winehouse - Amy. Moja córka

Autor: Mitch Winehouse
Tytuł: Amy. Moja córka
Wydawnictwo: Sine Qua Non 2012
Ilość stron: 304 + 2 wkładki ze zdjęciami
Cena detaliczna: 34,90 zł

Charakterystyczny, niski głos. Mocny makijaż, wysoko upięte włosy. Mnóstwo tatuaży. I zbyt wcześnie zakończona kariera... Czy wiecie już, o kim mówię? O Amy Winehouse - wokalistce obdarzonej wspaniałym talentem, słynącej z zamiłowania do narkotyków i alkoholu, która zamiłowanie to przypłaciła swoim życiem...

Być może nie byłam/jestem jej wielką fanką, ale znam i lubię kilka jej piosenek. Moja przygoda z muzyką Amy zaczęła się któregoś dnia bodajże 2007 roku. Wtedy to w telewizji oglądałam fragment jej występu na pewnej gali. Rok później dostałam od Mamy w prezencie płytę CD, składankę, na której był właśnie jeden z  utworów Amy. Od tamtej pory z miłą chęcią przysłuchiwałam się muzycznym poczynaniom wokalistki, co zaś do jej kolejnych wybryków - tak jak wszyscy, martwiłam się, słysząc o kolejnych. Kiedy zobaczyłam, że nakładem Wydawnictwa SQN ukazała się biografia Amy Winehouse, wiedziałam, że muszę ją przeczytać. Autorem książki jest ojciec wokalistki - założyciel Fundacji Amy Winehouse, na rzecz której przekazuje cały dochód z książki.

Mitch Winehouse opowiada o życiu swojej córki od momentu jej narodzin, przez całą karierę, aż po niespodziewaną śmierć. Już we wczesnym dzieciństwie Amy była niezłym ziółkiem i wiedziała, czego chce. Autor przytacza wiele anegdotek z lat młodości wokalistki, m.in. to, jak chowała się w centrum handlowym, czy to, jak kilka razy lądowała na dywaniku u dyrektora. Widać również, jak bardzo Mitch i jego ukochana córka byli do siebie przywiązali - autor często o tym wspomina, zresztą na wspólnych zdjęciach widać wyraźnie, jak byli dla siebie nawzajem wsparciem; o Amy można nawet powiedzieć, że była prawdziwą "córeczką tatusia". W tym pozytywnym sensie, oczywiście. Ojciec Amy ze szczerością i naturalnością snuje historię nie tylko wokalistki, lecz również, przy okazji całej rodziny. Początkowo bowiem książka ta miała być właśnie opowieścią o rodzinie Winehouse. Los zdecydował inaczej.

Zagłębiając się w biografię, poznałam historię Amy, choć wcześniej nie kojarzyłam zbyt wielu faktów z jej życia. Momentami miałam wrażenie, jakbym wkraczała z butami w jej prywatność - czytając tego typu literaturę, zdarza mi się to często. Jednak gdyby nie książka, nie dowiedziałabym się tak wiele o tej wspaniałej piosenkarce. Nierzadko zdarzyło się, że uroniłam łzę podczas lektury tej opowieści. Ogromnie szkoda mi Amy, tego, że wpadła w szpony uzależnienia i nie potrafiła się z nich uwolnić. Show-biznes rządzi się swoimi prawami i nie każdy jest w stanie poradzić sobie z ciążącą na nim presją...

Amy to piosenkarka, która swoimi utworami wyróżniała się z grona innych wykonawców muzycznych. Jej piosenki to nie bezmyślna łupanina. One mają przesłanie. Choć Amy nie ma już wśród nas, jej twórczość pozostała.

To wspaniała książka. Jako biografia - napisana rzetelnie i szczegółowo. Ale publikacja ta ma również inny wymiar. To sposób, w jaki ojciec Amy chciał powiedzieć, że nie była ona taka, za jaką wszyscy ją uważali - a więc nierozsądna, imprezująca bez ustanku. Była bowiem niesamowitą, wrażliwą, pełną uczuć dziewczyną. Dla fanów pozycja obowiązkowa!

Za egzemplarz recenzencki bardzo dziękuję Wydawnictwu Sine Qua Non!


16 komentarzy:

  1. Mam tę książkę na półce już od momentu premiery, ale nie mogę się zmusić do jej przeczytania... Jakoś nie ciągnie mnie do tej biografii, zwłaszcza że została napisana przez ojca wokalistki. Amy nigdy nie zachęcała mnie swoją twórczością (mimo że znam i lubię kilka piosenek).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na początku też nie byłam przekonana co do rzetelności i obiektywizmu w stosunku do Amy, skoro autorem biografii jest jej ojciec. Ale okazało się, że wokalistka nie jest przedstawiona w samych superlatywach itp. Mitch Winehouse krytykuje w książce niektóre poczynania córki.

      I myślę, że Amy trochę chyba jednak Cię zachęciła, skoro lubisz kilka jej piosenek ;)

      Usuń
  2. Nie interesowałam się specjalnie nigdy tą artystką, więc to książka nie dla mnie. Polecę mojej znajomej, ona wiecznie słucha kawałków Amy.

    OdpowiedzUsuń
  3. Jakoś nie przepada za muzyką tej wokalistki, więc pewnie jej biografię sobie odpuszczę.

    OdpowiedzUsuń
  4. Niestety nie dla mnie. Nigdy nie interesowałam się jej twórczością, ani nią jako taką, więc niezbyt ciągnie mnie, aby czytać powyższą książkę.

    OdpowiedzUsuń
  5. Genialna książka, bardzo miło wspominam jej lekturę :). Mimo, że fanką Amy nie jestem, chciałam dowiedzieć się czegoś więcej o niej, i, udało mi się to :).

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie lubię popu, nigdy nie słuchałam Amy Winehouse i na początku nawet nie było mi jej szkoda. ot, kolejna gwiazdka, która się stoczyła. Ale nie wolno nam zapomnieć, że alkohol i narkotyki to jest uzależnienie, choroby, które się leczy. Niestety, w przypadku narkotyków wyjście z tego w ogromnej większości jest niemożliwe...

    OdpowiedzUsuń
  7. Piosenek Amy nigdy specjalnie nie słuchałam, ale książka mogłaby być ciekawa. Ty bardziej, że sama właśnie zaczełam czytać coś z tej muzycznej tematyki ;-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Kilka piosenek Amy bardzo lubię, ale nie aż w takim stopniu aby interesować się nią samą. Odpuszczę sobie.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie przepadam za biografią więc odpuszczę sobie.

    OdpowiedzUsuń
  10. Lubię kilka kawałków Amy, więc jeżeli gdzieś natrafię na jej biografię zapewne przeczytam ;)

    Ja właśnie zastanawiam się nad kupnem takich fiszek do włoskiego. ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Naprawde dobrze odpowiedziana i ciekawa ksiazka :) Nie jestem fanem Amy, a mimo to czytalem te ksiazke z fascynacja :)

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  12. Podoba mi się, że ojciec Amy przekazał pieniądze na rzecz Fundacji. Byłam przekonana, że napisał ją z chęci wzbogacenia się, jak to się często dzieje... Bardzo lubię biografie więc to z pewnością książka dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  13. masz wspaniałego bloga! będzie mi miło jeśli spodoba Ci się mój i również go zaobserwujesz ;))

    OdpowiedzUsuń
  14. Chętnie zapoznałabym się z życiem Amy. Bardzo lubię jej muzykę, uważam ją za głęboką, przemyślaną i szczerą.
    Widzę, że masz dużo czytelników z Niemiec ;))

    OdpowiedzUsuń

Drodzy Czytelnicy!
Dziękuję za Wasze odwiedziny i pozostawione słowa.
Bardzo lubię długie komentarze, zatem jeśli chcecie napisać coś więcej - śmiało! Przeczytam i odpowiem na nie z przyjemnością :)

Życzę miłych chwil przy odwiedzaniu mojego bloga :)