czwartek, 29 marca 2012

Tobiasz Wilk, Agnieszka Płaneta - Mogę schudnąć


Autorzy: Tobiasz Wilk, Agnieszka Płaneta
Tytuł: Mogę schudnąć. Cała prawda o odchudzaniu
Wydawnictwo: Esprit 2012

Wiosenna rewolucja dla wielu z nas (przede wszystkim kobiet) oznacza konieczność zrzucenia kilku kilogramów. Wiadomo, coraz bliżej do wakacji, a żeby nie wstydzić się pokazywać swojego ciała, większość decyduje się przejść na dietę. Najlepiej, aby takowa miała szybką skuteczność i zadowalające efekty. Czy jednak dieta-cud istnieje? Okazuje się, że nie, a ta książka obali mity na temat większości diet.

Krok po kroku, słowo po słowie, poznajemy daną dietę, jej założenia, oczekiwane rezultaty, faktyczną skuteczność oraz jak się ma do zasad zdrowego żywienia. Na początek jednak autor wprowadza nas w świat diet oraz... kulturystyki.

Co ma kulturysta do odchudzania? Bardzo wiele. (...) Wiele osób nie ma pojęcia, na czym polega kulturystyka; ci, którzy choć raz widzieli zdjęcia z zawodów, zwykle mówią, że chodzi o to, by mieć jak największe mięśnie. (str.6)

Prawdę mówiąc, identyczne pojęcie o kulturystyce posiadałam i ja... Tymczasem dzięki tej książce dowiedziałam się, że ta dziedzina to coś więcej, niż szpanowanie mięśniami. I że ma wiele wspólnego z odchudzaniem i dietetyką. Wróćmy jednak do treści książki. Każda przedstawiona dieta jest dokładnie opisana, a pojęcia wyjaśnione tak, że nawet laik może spokojnie zrozumieć, o czym mówi autor. Dodatkowym plusem są przejrzyste tabelki, m.in. z wzorami na podstawową przemianę materii czy też zamiennikami poszczególnych produktów spożywczych. Ponadto w książce znajdziemy ponad 40 przepisów na niskokaloryczne dania, zdjęcia niektórych potraw i tabelę kaloryczności i wartości odżywczych produktów.

Mam jednak kilka zastrzeżeń co do omawianej przeze mnie publikacji. Przede wszystkim w oczy kłuje dość spora ilość literówek, wprawdzie nie na każdej stronie, ale jednak - np. kulturystka zamiast kulturystyka czy jednoczenie zamiast jednocześnie. Dodatkowo zbyt częste nawiązania do kulturystyki - być może tłumaczy to fakt, że sam autor, Tobiasz Wilk, jest kulturystą, jednak czytelnicy bardziej przywiązują wagę do informacji na temat diet i odchudzania, sprawdzonych na zwykłych ludziach, nie zaś na kulturystach i ich opinii.

Mimo tych dwóch wad książka zasługuje na uwagę. Z jakich powodów? W profesjonalny sposób opisuje znane i nieznane diety, ich skuteczność i rezultaty, objaśnia funkcje i właściwości składników żywieniowych. Zawiera mnóstwo przepisów na smaczne, niskokaloryczne dania. Dzięki niej dowiesz się, jak skutecznie i trwale się odchudzić!

Za możliwość przeczytania książki bardzo dziękuję Wydawnictwu Esprit!


środa, 28 marca 2012

Życzę Ci...

zdjęcie mojego autorstwa
Autor: Julia Kulej (wybór tekstów)
Tytuł: Życzę Ci...
Wydawnictwo: Edycja Świętego Pawła 2010
Seria: Perełki 

Ta urocza książeczka to zbiór tak zwanych złotych myśli czyli aforyzmów i przysłów. Ich wyboru dokonała Julia Kulej, a autorami zgromadzonych w publikacji powiedzeń są ludzie powszechnie znani: od świętych, przez kompozytorów, po pisarzy.

Książeczka, choć niewielka, zawiera ponad dwadzieścia cytatów. Każdy z nich został przyporządkowany do danej grupy - na przykład do aforyzmów o miłości czy nadziei. W ten sposób, jeśli chcemy odnaleźć jakiś cytat, wystarczy, że odnajdziemy stronę, na której znajdują się one ułożone tematycznie. Przy każdej danej grupie aforyzmów znajdziemy też piękne zdjęcie.

Już sama obecność jednego dobrego człowieka czyni świat weselszym i piękniejszym. - Peter Lippert 

Podsumowując - jeśli szukacie książeczki, w której chcecie odnaleźć piękne cytaty, aforyzmy, przysłowia, złote myśli, sięgnijcie po Życzę Ci... wydawnictwa Edycja Świętego Pawła. Niewiele kosztuje, mieści się do kieszeni, więc możecie mieć ją zawsze przy sobie. Oczywiście, jeśli potrzebujecie czegoś profesjonalnego i takiego, gdzie znajdziecie naprawdę wiele cytatów i aforyzmów, to lepiej sprawić sobie publikację grubszą przy czym bardziej wartościową lub zwyczajnie zajrzeć do Internetu.
Niemniej jednak i taka mała książeczka się przyda: na przykład gdy zechcecie pocieszyć się czymś, wystarczy, że zajrzycie na stronę z cytatami o nadziei lub przyjaźni i serdeczności. I od razu robi się lepiej na duszy :)

Za książkę dziękuję Dalii!

niedziela, 25 marca 2012

Janet Evanovich - Jak upolować faceta. Po pierwsze dla pieniędzy

Autor: Janet Evanovich
Tytuł: Jak upolować faceta. Po pierwsze dla pieniędzy
Wydawnictwo: Fabryka Słów 2012 


Stephanie Plum jest łowcą nagród. Byłam zaintrygowana, co też to określenie może znaczyć, więc zajrzałam w Google. I oto czego się dowiedziałam: łowca nagród to osoba, która ma przyprowadzić na rozprawę oskarżonego, który wyszedł z więzienia za kaucją, a następnie postanowił uciec. Za aresztowanie takiej osoby łowca nagród może zdobyć nawet 10-40 procent kaucji. Interesujące - pomyślałam, i zabrałam się do czytania.

Stephanie potrzebuje pieniędzy bardziej niż czegokolwiek innego. Zwraca się więc po pomoc do swojego kuzyna Vinniego. Ten jednak nie ma zamiaru dać jej pracy polegającej na szukaniu uciekających przestępców. Stephanie posługuje się sprytem i szantażuje kuzyna, po czym wychodzi z jego biura z teczką zawierającą zdjęcia i informacje na temat mężczyzny, którego szuka. Okazuje się, że NS (czyli ktoś, kto się Nie Stawił), który został jej przydzielony to Joseph Morelli - znajomy Stephanie z czasów dzieciństwa, z którym raczej nie ma miłych wspomnień i dobrych stosunków. Mimo wszystko trzydziestoletnia rozwódka postanawia odnaleźć Morellego i doprowadzić przed oblicze sprawiedliwości. Nie będzie to jednak takie proste, jak można by się spodziewać.

Jak upolować faceta. Po pierwsze dla pieniędzy to początek serii kryminalnej o łowczyni nagród Stephanie Plum. Sądząc po spisie tytułów serii zawartej w pierwszym tomie, jest ich... 18 (plus cztery dodatkowe!), nie wszystkie jednak ukazały się w Polsce (wydawnictwo Amber zaprzestało po jakimś czasie). Wydawnictwo Fabryka Słów zdecydowało się na publikację serii i jak dotąd wydało pierwszą część, na której okładce widzimy Katherine Heigl - niedawno nakręcono bowiem film na podstawie tej książki, a główna rola przypadła tej aktorce. I chociaż bardzo ją lubię (niezapomniana Jane w filmie 27 sukienek!), to jakoś nie mogłam jej sobie wyobrazić jako Stephanie Plum. Po obejrzeniu zwiastunu zmieniłam zdanie i sądzę, że Katherine Heigl jak najbardziej pasuje do roli łowczyni nagród!

Książka to połączenie kryminału z typową powieścią kobiecą. Dużo tu humoru, czy to sytuacyjnego, czy postaci. Zwłaszcza babcia Mazurowa jest kobietą, z której można się nieźle pośmiać: mimo, że ma już swoje lata, wciąż dąży za modą i chciałaby zostać łowcą nagród, podobnie jak jej wnuczka. Pozostałe postaci również zostały świetnie wykreowane, a sama akcja biegnie szybko i nie nudzi. Myślę, że to ważne, by kryminał nie ciągnął się jak flaki z olejem czy batonik toffi, ale żeby miał wyraźnie zarysowaną akcję i częste jej zmiany. W tej powieści właśnie to znajdziemy.

Dodatkowym plusem jest również wydanie, oprawa graficzna i okładka z wygodnymi skrzydełkami. Tak świetnie wydanych książek niestety ze świecą szukać. Dzięki mojej Mamie, od której dostałam tę powieść, mogłam wejść w świat przestępstw, łowców nagród i niesamowitych emocji, które towarzyszyły mi podczas czytania książki.

sobota, 24 marca 2012

Roksana Jędrzejewska-Wróbel, Włodzimierz Fijałkowski - Oto jestem!

Autorzy: Roksana Jędrzejewska-Wróbel, Włodzimierz Fijałkowski
Tytuł: Oto jestem! Ilustrowana opowieść o pierwszych miesiącach życia człowieka
Wydawnictwo: Gdańskie Wydawnictwo Oświatowe / Wydawnictwo Medyczne MAKmed 1998 


Pamiętam, że gdy Mama spodziewała się drugiego dziecka, kupiła mi tę książkę, która potem towarzyszyła mi przez cały okres dzieciństwa. Mama czytała mi ją, opowiadając, że niedługo urodzi się mój braciszek lub siostrzyczka i to właściwie dzięki tej książce dowiedziałam się, jak w jej brzuchu z każdym tygodniem rozwija się dziecko. A potem urodziła się moja Siostra :) Niedawno odnalazłam tę książkę na półce i postanowiłam do niej wrócić. Tym razem czytałam już sama :)

Oto jestem! opowiada o życiu człowieka od momentu poczęcia do chwili narodzin i jest skierowane do młodych czytelników. Każdy rozdział to kolejny tydzień życia dziecka w brzuchu mamy i jego rozwoju w tym czasie. Przystępnym i dokładnym opisom towarzyszą ilustracje i zdjęcia rozwijającego się dziecka. Na początek dowiadujemy się, w jaki sposób doszło do powstania nowego życia, później poznajemy kolejne etapy dorastania maleństwa w brzuchu (od niewidzialnego gołym okiem, przez wielkości śliwki węgierki, po 56-centymetrowego bobasa :)), a na koniec oczywiście na mamę czeka poród. Narratorem jest właśnie rozwijające się dziecko, a dokładnie chłopczyk o imieniu Wojtuś.

Książka jest świetnie wydana, ale to nie jedyna jej zaleta. Przede wszystkim treść i ilustracje: opisy dostosowane do młodych czytelników, wszystko dokładnie wyjaśnione, dzięki czemu nie będziecie co rusz zasypywani pytaniami: "A co to?", "A czemu tak?" itd. Z każdym rozdziałem dziecko dowiaduje się kolejnych zmian, jakie zachodzą tam, wewnątrz brzucha mamy, gdzie rozwija się nowe życie.

Koniecznie przeczytajcie tę książkę, jeśli dotyczy Was przynajmniej jeden z wymienionych niżej powodów:
  • Wasze dziecko zamęcza Was pytaniami w stylu: "Skąd się biorą dzieci?".
  • Oczekujecie kolejnego dziecka i chcecie wytłumaczyć pierworodnemu, że będzie miał rodzeństwo i w jaki sposób ono znalazło się i rozwija się w brzuchu mamy.
  • Jeśli sami chcecie poznać tę świetnie napisaną, wzruszającą historię o tajemnicy nowego życia.
W każdym przypadku, także w tym, którego nie wymieniłam, książkę serdecznie polecam!

PS Mój egzemplarz zdobią moje własnoręczne rysunki z lat dziecięcych, o, zobaczcie:

 


Chyba wtedy jeszcze nie znałam pojęcia "szanowanie książek"... ;) 

wtorek, 20 marca 2012

E.B.White - Pajęczyna Charlotty

Autor: Elwyn Brooks White
Tytuł: Pajęczyna Charlotty
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka 2006 


Zwierzęta bardzo często stają się bohaterami książek, nie tylko tych dla dzieci. Dziś przedstawiam Wam historię, którą przeczytać może każdy, bowiem zawarta w niej prawda o przyjaźni i wielu innych wartościach jest uniwersalna dla różnych grup wiekowych.

Na farmie państwa Arable na świat przychodzą prosiaczki. Jedno z nich jest bardzo słabe, więc gospodarz postanawia się go pozbyć - w wiadomy sposób. Jego córce Fern udaje się go powstrzymać i tak oto dziewczynka trafia w posiadanie dość dziwnego zwierzątka domowego: a mianowicie świnki, której nadaje imię Wilbur. Po paru tygodniach pan Arable zarządza, że Wilbura należy sprzedać, gdyż jest już dostatecznie duży. Na szczęście świnka trafia do wuja Fern, więc dziewczynka może codziennie ją odwiedzać.

Poza Wilburem w wielkiej stodole mieszkały także owce, konie, krowy, gęsi i... Charlotta, pajęczyca. To właśnie ona dotrzymywała śwince towarzystwa, gdy Fern nie mogła przyjść w odwiedziny i to właśnie ona była jego przyjaciółką. Gdy Wilbur przypadkowo usłyszał, że jest hodowany po to, by następnie skończyć jako pyszna szynka, Charlotta zrobiła wszystko co w jej mocy, by uratować przyjaciela.

Pajęczyna Charlotty to wzruszająca, lecz napisana z humorem opowieść o tym, że warto mieć przyjaciół, że cuda się zdarzają i nie należy się poddawać. Przede wszystkim jest to opowieść o sile przyjaźni i wyobraźni: jeśli tę drugą posiadacie, z pewnością dacie się porwać "magii" tej uroczej książeczki :)

poniedziałek, 19 marca 2012

Langenscheidt. Słownik Plus + rozmówki


Autorzy: Monika i Marcin Mizak (słownik), Magdalena Jacaszek, Quendi Language Services (rozmówki)
Tytuł: Słownik Plus polsko-angielski, angielsko polski + rozmówki
Wydawnictwo: Langenscheidt

Znajomość języka angielskiego to w dzisiejszych czasach priorytet. Nie wyobrażamy sobie, żeby nie znać choć kilku podstawowych słówek, byleby tylko móc się dogadać z obcokrajowcami. W nauce tego języka przydadzą się nam wszelkiego rodzaju pomoce naukowe, do których między innymi zaliczają się słowniki. Posiadanie słownika to podstawa. Zwłaszcza dobrego słownika. Najlepiej, by takowy posiadał wersję polsko-angielską i angielsko-polską, dodatkowo wymowę i kilka przydatnych informacji. Takim słownikiem jest właśnie "Słownik Plus" wydawnictwa Langenscheidt.

Posiada on poręczny format: nie jest ani zbyt duży, ani zbyt mały. Denerwują mnie słowniki typowo "kieszonkowe", tak niewielkie, że prawie nic nie widać, albo takie, w których nic nie można znaleźć, gdyż podane są tylko wyrazy najpopularniejsze. Zbyt duże też nie są wygodne w użyciu.

Każdy ujęty w słowniku wyraz posiada swoją wymowę. Dodatkowym atutem publikacji jest również słowniczek kulinarny, który obejmuje tłumaczenia tych bardziej i mniej popularnych potraw. W dziale rozmówki znajdziemy mnóstwo przykładów na dialogi w danym miejscu (apteka, bank, sklep), słowniczek turysty, podstawowe zwroty, podane są również elementy wyposażenia roweru, motoru i samochodu! Wszystko oczywiście w języku angielskim :)

Tak więc, jeśli szukacie dobrego słownika, nieważne, czy dopiero zaczynacie swoją przygodę z "angielskim na poważnie", czy już jesteście zaawansowani (tak jak wspominałam - słownik zawsze się przyda) - postawcie na Słownik Plus Langenscheidt. Nie zawiedziecie się :)

sobota, 17 marca 2012

Holly Webb - Zagubiona w śniegu

Autor: Holly Webb
Tytuł: Zagubiona w śniegu
Wydawnictwo: Zielona Sowa 2009
Seria: Zaopiekuj się mną


Pusia jest najmniejszym i najsłabszym kotkiem z miotu. Urodzona na farmie przez kotkę imieniem Rosie, zdobywa serce córki właścicielki farmy. Ta jednak nie ma pieniędzy na utrzymanie kotów, rozwiesza więc ogłoszenie informujące o oddaniu zwierząt w dobre ręce. Wkrótce czwórka rodzeństwa Pusi znajduje nowe domy, lecz dlaczego nikt nie chce przygarnąć malutkiej puchatej kuleczki? Co stanie się z Pusią, jeśli nie spodoba się nikomu na tyle, by ten ktoś zabrał ją ze sobą?

Wtedy pojawia się Ela - siedmioletnia dziewczynka, która z miejsca zakochuje się w Pusi. Jednak jej mama nie ma zamiaru zgodzić się na przygarnięcie kota.

-Możemy zabrać ją do domu? Proszę! Ona potrzebuje domu, a mówiłaś, że niedługo będę mogła mieć jakieś zwierzątko.  

-Tak, wiem, ale na pewno nie kota! Może rybkę. Coś małego i czystego. I cichego.

Po kilku dniach dochodzi do pewnego zdarzenia, po którym Pusia podejmuje decyzję - musi odnaleźć Elę! Wyrusza na samotną wyprawę, podczas której spróbuje przezwyciężyć strach przed wielkim światem, pokonać głód i zmęczenie... Ale czy dotrze do celu, który sobie wyznaczyła?

Zagubiona w śniegu to urocza historia opowiadająca o jeszcze bardziej uroczej koteczce. Bardzo przyjemnie się ją czyta, a całości dopełniają wspaniałe ilustracje Sophy Williams. Jeśli nie wiecie, jaką książkę podarować dziecku, które marzy o posiadaniu własnego pupila (i wierci Wam tym dziurę w brzuchu) - wybierzcie Zagubioną w śniegu lub inną historię z serii Zaopiekuj się mną. Dzięki tej książce dzieci przekonają się, że zwierzę to nie zabawka, a Wy może w końcu dacie się namówić :) W końcu zwierzak w domu to sama radość!

środa, 14 marca 2012

P.C.Cast, Kristin Cast - Dom Nocy. Osaczona

Autor: Phyllis Christine Cast, Kristin Cast
Tytuł: Osaczona 
Wydawnictwo: Książnica 2011
Seria: Cykl Dom Nocy


Po piątym spotkaniu z bohaterami cyklu Dom Nocy stwierdzam, że z całą pewnością nie jestem rozczarowana, ale jednak tego czegoś zabrakło. Nie potrafię powiedzieć, czym jest owo "coś", choć książka trzyma poziom poprzedniego tomu. Chwilami jest nawet lepsza.

Czytelnicy cyklu dobrze pamiętają, co działo się we wcześniejszych częściach (dla przypomnienia: NaznaczonaZdradzonaWybranaNieposkromiona). Zoey wraz z przyjaciółmi uciekli z Domu Nocy, gdy sprawy przybrały niebezpieczny obrót. Schronieni w tunelach próbują wymyślić sposób na pokonanie Kalony: upadłego anioła, demona uwolnionego po ponad tysiącu latach spod ziemi, który pragnie zawładnąć światem. Sprawa nie jest prosta: Kalona jest potężny i dysponuje niezwykłym darem "hipnotyzowania": jego urokowi nie oparły się nawet dorosłe wampiry, co mówić o adeptach!

Tymczasem Zoey ma dziwne przeczucie dotyczące upadłego anioła i jej samej. Czy zdoła odkryć wszystkie tajemnice i poznać odpowiedź na nurtujące ją pytanie? Czy i ona podda się urokowi Kalony?

Osaczona, jak już wspominałam, jest lepsza od swojej poprzedniczki. Więcej tu akcji, romansu, więcej tajemnic i niespodziewanych wydarzeń. Choć jednej rzeczy domyśliłam się od razu: kto uosabia dane zjawisko z proroczego wiersza. Głównej bohaterce zajęło to całkiem sporo czasu, co nieco mnie zirytowało. Mimo to piąty tom cyklu Dom Nocy zostawił po sobie ślad w mojej pamięci i mam nadzieję, że jeszcze tam zostanie...

wtorek, 13 marca 2012

Top 10 - ulubione bohaterki filmów i seriali cz.2

Top 10 to akcja, przy okazji której raz w tygodniu na blogu pojawiają się różnego rodzaju rankingi, dzięki którym czytelnicy mogą poznać bliżej blogera, jego zainteresowania i gusta. Jeśli chcesz dołączyć do akcji - w każdy piątek wypatruj nowego tematu na dany tydzień.

Parę dni temu zamieściłam ranking ulubionych bohaterek filmowych, gdyż nie potrafiłam "upchnąć" zarówno ich, jak i ulubionych serialowych postaci płci żeńskiej w jednej dziesiątce. Tym sposobem prezentuję Wam teraz oddzielnie swoje ulubione bohaterki seriali.

  • Rachel, Phoebe i Monica z serialu Friends
  • Cat Valentine z serialu VicTORIous
  • Natalia Boska z serialu rodzinka.pl
  • Blair Waldorf z serialu Plotkara
  • Katherine z serialu Pamiętniki wampirów
  • Konstancja z serialu Prosto w serce
  • Ana Lucia z serialu Zagubieni
  • Pati (Patrycja Cwał-Wiśniewska) z serialu Sąsiedzi


Tu się wkradł taki mały żarcik ze strony mojej Siostry, która zaproponowała, bym tu wpisała... Bożenkę z Klanu. :D Nie no, bez przesady! Ja tego nawet nie oglądam!

PS To może od razu Hankę z M jak miłość?! [*]
PS2 :D

Sophie Kinsella - Świat marzeń zakupoholiczki

Sophie Kinsella
Świat marzeń zakupoholiczki 
Wydawnictwo Axel Springer Polska
Seria: Literatura w spódnicy

Zakupy... To coś, co tygryski płci żeńskiej lubią najbardziej :) Większość z nas potrafi sobie poradzić z manią wydawania pieniędzy, nie tracąc głowy na wyprzedażach i kupując to, co naprawdę potrzebne. Większość... Ale Rebecca Bloomwood nie potrafi. Zakupy są jej ulubionym zajęciem, są dla niej sensem życia, ale również przekleństwem.

Rebecca jest dziennikarką, jak na ironię, magazynu o finansach. Choć nie ma najmniejszego pojęcia o tym, gdzie bezpiecznie lokować pieniądze, jaki fundusz emerytalny wybrać, w jakim banku najlepiej wziąć kredyt, udziela porad czytelnikom magazynu "Korzystne Lokaty". Sama ma problem ze spłatą kredytu z kilku kart, ale kupuje coraz więcej i więcej... Czy w końcu opamięta się i zacznie walczyć z zakupoholizmem, czy pozwoli, by ta choroba (tak, choroba!) pogrążała ją coraz bardziej?

Każdy z nas na pewno spotkał się kiedyś z zakupoholizmem. Osoby uzależnione od shoppingu nawet nie zdają sobie z tego sprawy - zresztą, jak każdy uzależniony. Jeszcze do niedawna (czytaj: do momentu sięgnięcia po tę książkę) myślałam, że sama jestem zakupoholiczką, ale po przeczytaniu powieści doszłam do wniosku, że nie mam takich problemów, jak bohaterka. Potrafię znaleźć moment, w którym trzeba powiedzieć STOP i wyjść ze sklepu (cóż, zazwyczaj jest to księgarnia...), zanim zakupy zrujnują ograniczony budżet. Najczęściej właśnie kupuję książki, co wiąże się z ogromnymi wydatkami, bo nie są one tanie, niestety. Zresztą podejrzewam, że jeśli chodzi o kupowanie książek, to sporo z Was ma podobny problem, prawda? ;))


Świat marzeń zakupoholiczki to książka bardzo zabawna, idealna, gdy chcemy sięgnąć po coś lekkiego i przyjemnie spędzić czas. Z pewnością umili Wam ona wieczór.

niedziela, 11 marca 2012

TOP 10 - ulubione bohaterki filmów i seriali cz.1

Top 10 to akcja, przy okazji której raz w tygodniu na blogu pojawiają się różnego rodzaju rankingi, dzięki którym czytelnicy mogą poznać bliżej bloggera, jego zainteresowania i gusta.
Jeśli chcesz dołączyć do akcji - w każdy piątek wypatruj nowego tematu na dany tydzień.


Temat odbiegający od tematyki książkowej... ale może to i dobrze? ;) Czasem bowiem wybieram wieczór przed telewizorem zamiast wieczoru z powieścią w dłoni, bo przecież nie samą książką człowiek żyje. Postanowiłam podzielić Top 10 na dwie części, gdyż niestety, nie udałoby mi się wybrać ulubionych dziesięciu bohaterek i filmów, i seriali. Na początek ulubione bohaterki filmowe.

Ulubione bohaterki filmów:

  • Jane (Katherine Heigl) w filmie 27 sukienek
  • Bridget Jones (Renèe Zellweger) w filmie Dziennik Bridget Jones
  • Eloiza (Sofia Vassilieva) w filmie Gwiazdka Eloizy
  • Matylda (Natalie Portman) w filmie Leon Zawodowiec
  • Rebecca Bloomwood (Isla Fisher) w filmie Wyznania zakupoholiczki
  • Casey (Judy Greer) w filmie 27 sukienek
  • Tess Coleman (Jamie Lee Curtis ) w filmie Zakręcony Piątek
  • Ania Shirley (Megan Follows ) w filmie Ania z Zielonego Wzgórza
  • Giselle (Amy Adams) w filmie Zaczarowana
Nie mam na razie czasu ani chęci dodawać zdjęć, więc obejdzie się bez nich :) A jak Wasze typy - pokrywają się z moimi czy też niekoniecznie?

Ranking ulubionych bohaterek seriali pojawi się najprawdopodobniej jutro :)

sobota, 10 marca 2012

FILM - Dziennik Bridget Jones

Ha! Ale mi się trafiło! Całkiem przypadkiem dowiedziałam się wczoraj, że TVP1 emituje Dziennik Bridget Jones. Udało mi się przeczytać obie części książki (recenzje znajdują się TU i TU), a dla porównania i odświeżenia  (od poprzedniego seansu minęły już chyba dwa czy trzy lata) postanowiłam obejrzeć film. Będzie o nim krótko, bo rozpisywałam się już o powieściach, a ekranizacja jest zbliżona do wersji papierowej.


Bridget Jones (Renée Zellweger) to niezamężna 32-latka, która ma już dość "bycia stanu wolnego". Nie chce, by jej jedynym partnerem była butelka wina i by po śmierci znaleziono ją na wpół zjedzoną przez owczarki niemieckie (o ile mnie pamięć nie myli, w książce były alzackie... Ale nieważne ;)). Na przyjęciu noworocznym poznaje nudnego Marka Darcy'ego (Colin Firth!), rozwiedzionego adwokata w sweterku z reniferem. Obiektem jej westchnień jest jednak jej szef, Daniel Cleaver (Hugh Grant), przystojny i seksowny, z poczuciem humoru. Bridget nie posiada się z radości, gdy zaczynają być ze sobą. Oczywiście wszystko zapisuje w swoim dzienniku, począwszy od liczby wypalonych papierosów, na swoich codziennych przygodach skończywszy.

Przyszedł czas na krótki opis niezapomnianych scen. Na pewno będzie tu wiodła prym ta, w której Mark i Daniel okładają się, a zewsząd sypie się szkło i leje krew ;) Więcej w tym humoru niż strachu, dlatego moment ten tak bardzo podoba się nie tylko mi, lecz również i innym widzom filmu. Inną ulubioną sceną jest ta, w której Bridget śpiewa piosenkę karaoke, okropnie fałszując.

Podsumowując, film jest zabawny i warto go obejrzeć. Chociażby ze względu na... Colina Firtha. Ale cciii...

piątek, 9 marca 2012

Arthur Conan Doyle - Pies Baskerville'ów

Arthur Conan Doyle
Pies Baskerville'ów
Wydawnictwo REA

Klątwa ciąży nad rodziną Baskerville'ów od pokoleń... Tajemnicza bestia o wyglądzie psa pojawia się na wrzosowisku i jest przyczyną zguby. Czy ostatni z rodu Baskerville'ów podzieli los swoich przodków?

Sir Charles Baskerville ginie w tajemniczych okolicznościach. Ostatnim z rodu jest Henry Baskerville - zostaje on dziedzicem wielkiej fortuny. Śledztwo dotyczące śmierci sir Charlesa prowadzi Sherlock Holmes, a pomaga mu jego najlepszy przyjaciel, doktor Watson. Co tym razem odkryje detektyw? Co naprawdę dzieje się na spowitych tajemnicą wrzosowiskach i jaką rolę w tym wszystkim odgrywa tytułowy pies - jeśli naprawdę istnieje?

Zdarzenia poznajemy z perspektywy Watsona, wieloletniego kompana Sherlocka Holmesa i jego wspólnika. Przyzwyczajony i zaznajomiony z technikami detektywistycznymi przyjaciela, Watson próbuje rozwikłać zagadkę, podsuwając swoje spostrzeżenia Holmesowi. Z upływem czasu krąg podejrzanych zacieśnia się, lecz wiele spraw wciąż pozostaje nieodkrytych.

To właśnie Watson wzbudził moją sympatię, a nie światowej sławy detektyw. Według mnie Sherlock Holmes był nieco zbyt przekonany o swoich możliwościach. Swoimi wypowiedziami wyraźnie dawał do zrozumienia, że dawno już zdołał się domyślić przebiegu zdarzeń oraz odgadnąć, kim lub czym jest ich sprawca. Trochę mnie to denerwowało, na szczęście nie on był narratorem powieści i nie cała akcja skupiała się właśnie na nim. Oprócz wspomnianych przyjaciół z detektywistycznym zacięciem, mamy również szereg innych bohaterów, a mianowicie mieszkańców Londynu i okolic wrzosowiska. Jedni pojawiają się epizodycznie, drudzy towarzyszą głównym postaciom przez cały przebieg historii, nie mniej jednak każdy z nich ma w tej sprawie znaczenie.

O książce mogę powiedzieć, że na pewno Was zaskoczy. Autor umiejętnie wprowadza czytelnika w ponury nastrój panujący nad wrzosowiskiem, przewiduje wiele zwrotów akcji, a książkę czyta się wyjątkowo szybko i przyjemnie, mimo że powstała w... 1902 roku! Jak na tę datę spodziewałam się ciężkiego, momentami niezrozumiałego języka, jednak - może to zasługa tłumacza, a może po prostu samego autora - język jest lekki i przystępny.

Zanim sięgnęłam po książkę Doyle'a nie miałam prawie żadnego doświadczenia z kryminałami. Nie licząc serii  Ulica Strachu, nie przeczytałam kompletnie NIC, co mogłoby się zwać kryminałem. Może dlatego nie pałałam zbytnią sympatią do tego gatunku, teraz jednak to się zmieniło. Książka o Sherlocku Holmesie spodobała mi się na tyle, bym postanowiła sięgnąć po kolejne historie o wybitnym detektywie a także inne kryminały. Na pewno zdecyduję się na powieści Agathy Christie, Stiega Larssona... A jakich autorów tego gatunku polecacie Wy?

środa, 7 marca 2012

Alexandra Bullen - Złudne marzenia

Alexandra Bullen
Złudne marzenia
Wydawnictwo Bukowy Las

Wyobraźcie sobie, że łapiecie złotą rybkę, uwalniacie dżina z butelki albo ni stąd ni zowąd zjawia się przed Wami dobra wróżka i proponuje spełnienie trzech życzeń. Kusząca propozycja, prawda? Takową otrzymuje osiemnastoletnia Hazel Snow, lecz ani od złotej rybki, ani wróżki, ani dżina. Trzy sukienki, które otrzymuje, mają magiczną moc spełniania życzeń. Trzech życzeń.

Hazel nie zna swoich rodziców. Została adoptowana jako niemowlę, a następnie wędrowała od jednej rodziny zastępczej do drugiej. Obecnie mieszka z Royem, swoim adopcyjnym ojcem, zaś przybrana matka zginęła w pożarze. Dziewczyna na początku nie może uwierzyć w to, że sukienki, które otrzymała, mają moc spełniania marzeń. Przekonuje się o tym, dopiero gdy wypowiada życzenie: chce poznać swoją biologiczną matkę. Nie wie jednak, co będzie się z tym wiązać i jak wpłynie na przyszłość. Hazel przenosi się w czasie i trafia do przeszłości. Poznaje swoją matkę, odpowiedzi na pytania, których nie miała komu zadać, rozwiązania tajemnic i sekretów. Niestety, czas mija nieubłaganie. Co stanie się z Hazel? Czy powróci do przyszłości, czy zechce na zawsze pozostać w innym wymiarze czasu? I czy odkrycie tajemnic z przeszłości odmieni jej późniejsze życie?

Cofnąć czasu się nie da, to pewne. W jaki więc sposób bohaterce książki udało się przenieść do przeszłości? Wyobraźnia i fantazja - oto odpowiedź na to pytanie. I nie wiem - czy to ja mam uszkodzoną wyobraźnię, czy też po prostu nie przekonałam się do pomysłu autorki, bowiem książka wydała mi się naciągana. Hazel przeniosła się do przeszłości w chwili, gdy jej matka była już w ciąży - jak zatem udało się jej pozostawać zarówno w brzuchu matki jak i nastoletnią dziewczyną? To już wykracza poza moje zdolności rozumowania. No ale dobra, literatury fantasy nie będę się czepiać, bo cechą charakterystyczną jest właśnie coś, co trudno pojąć.

Czepię się natomiast głównej bohaterki. I zakończenia powieści. Owszem, pewnie miało zaskoczyć czytelnika (i zaskoczyło, ale nie w pozytywny sposób), lecz zdecydowanie lepiej by się stało, gdyby autorka zmieniła zakończenie. Na coś w rodzaju "happy endu". A o samej bohaterce już nawet nie chce mi się pisać - jakaś taka wyblakła, nudna, bez charakteru... Możliwe, że ukształtowało ją to, że nigdy nie miała prawdziwego domu. Nie wiem. Ciężko to zrozumieć, skoro nigdy nie było się w takiej sytuacji.

Mimo wszystko zachęcam do przeczytania książki - z pewnością doda Wam wiary we własne możliwości, przekona, że nawet najdziwniejsze marzenia się spełniają - jeśli tylko się tego bardzo chce i ambitnie dąży do ich realizacji.

wtorek, 6 marca 2012

Stosik nr 7 :)

Stosików przybywa, książek tym samym również, a czasu ubywa... Nie wiem za co się zabrać, pozaczynanych przeze mnie powieści jest już chyba z pięć, a wciąż dochodzą nowe! Co ja mam zrobić, ja się pytam, no co?!

... Chyba po prostu zaprezentuję Wam moje kolejne stosisko ;)


OD GÓRY:
# Angielski bez trudu. Upgrade your English - od Mamy dbającej o moje zdolności językowe :)
# Janet Evanovich - Jak upolować faceta - od Mamy (rozpieszcza mnie...)
# Bridget Asher -Prowansalski balsam na złamane serca - od Vivi22 (nagroda w konkursie :))
# P.C.Cast i Kristin Cast - Przebudzona - od Mamy [a od kogóżby innego ;)]
# różni autorzy - Nieśmiertelni - od Mamy; świetna oferta w Empiku - przy zakupie jednej części z cyklu Dom Nocy ta książka kosztowała 5 złotych!!! A "Przebudzona" była przeceniona o 25 %!!!
# The Changing World - Angielski dla zaawansowanych - eee, Mamo, ja chyba nie jestem zaawansowana...
# H&M Magazine - nie wiem, co to robi w tym stosiku, ale jak już jest, to napiszę.

Jestem bardzo, bardzo szczęśliwa z najnowszych zdobyczy, ale też jednocześnie po prostu przerażona - kiedy ja to przeczytam?!

Przy okazji pozdrawiam Was - nadal, niestety, zimowo, bo tak się stało, że śnieg napadał... Kotu tak zimno, że tylko ogon wystawił...


Zapraszam Was do dyskusji w poprzednim poście - temat to Najpierw książka czy jej ekranizacja?

niedziela, 4 marca 2012

FILM - Mamma Mia!

Każda z Was na pewno słyszała piosenki Abby. To szwedzki zespół, z którym wiążę kilka sentymentów, a poznałam go dzięki mojej Mamie, która bardzo lubi utwory tej grupy. Piosenki chodziły za mną, nuciłam je, ale po jakimś czasie zauroczyłam się innymi muzykami, innymi gatunkami i... zapomniałam o Abbie. Po  dwukrotnym (w piątkowy wieczór i dzisiejsze popołudnie) obejrzeniu filmu Mamma Mia! moje uczucia co do utworów powróciły ze zdwojoną siłą. I nie mogę teraz wyjść z podziwu nad tym filmem i ścieżką dźwiękową, którą w nim zawarto.

Główną bohaterką musicalu jest Sophie Sheridan (Amanda Seyfried) - dziewczyna wychowywana samotnie przez swoją matkę Donnę (brawurowa kreacja Meryl Streep), która nigdy nie dowiedziała się, kto jest jej ojcem. Pewnego dnia, na krótko przed swoim ślubem, znajduje w pamiętniku mamy nazwiska trzech mężczyzn - potencjalnych tatusiów. I w tajemnicy przed Donną zaprasza ich na wesele! Początkowo nawet nie myśli, że to się może udać, ale wkrótce wszyscy trzej zjawiają się na greckiej wyspie. Sam (Pierce Brosnan), Harry (Colin Firth!) i Bill (Stellan Skarsgärd) nawet nie wiedzą, że jeden z nich może być ojcem ślicznej Sophie. Tego nie wie nikt. Co więc z tego wyniknie?


Jak już wspominałam, Meryl Streep zagrała tutaj brawurowo. Świetnie. I jak pięknie zaśpiewała - nie wiedziałam do tej pory, że ta kobieta ma taki głos! Jej wykonanie piosenki The Winner Takes It All zapiera dech w piersiach... Z powodzeniem mogłaby zostać wokalistką, ale dobrze się stało, że wybrała aktorstwo. Bardzo dobrą rolę stworzyła również Amanda Seyfried. Musical Mamma Mia! to lekka opowieść, która bawi i porywa do tańca. Jeszcze długo po napisach końcowych miałam przed oczami obraz greckiej wyspy oraz śpiewających i tańczących aktorów.

Moje ulubione dwie sceny wiążą się z elementami choreograficznymi. Pierwszy typ, to gdy Donna wraz z przyjaciółkami śpiewają Dancing Queen, wkrótce zaś przyłączają się do nich wszystkie kobiety i dziewczynki, i biegną z piosenką na ustach aż na molo. Wygląda to naprawdę niesamowicie. I drugi mój ulubiony moment: tym razem w roli głównej są... panowie. Gdy Sophie i  jej narzeczony Sky (Dominic Cooper) śpiewają piosenkę Lay All Your Love On Me, przypływają mężczyźni i odstawiają tańce z płetwami na nogach. Chyba jeszcze nigdy się tak nie uśmiałam, jak właśnie przy tej scenie! :) Nawiasem mówiąc, utwór ten ciągle chodzi mi po głowie...

Jeśli jeszcze nie oglądałyście filmu Mamma Mia! zróbcie to, najlepiej z koleżankami lub mamą. I z tekstami piosenek Abby pod pachą :)

piątek, 2 marca 2012

Alyson Noël - Nieśmiertelni. Ever

Alyson Noël
Nieśmiertelni. Ever. Miłość nigdy nie umiera
Wydawnictwo Dolnośląskie

Szesnastoletnia Ever Bloom od momentu tragicznego wypadku, w którym zginęli jej rodzice, siostra i pies, staje się medium. Słyszy myśli ludzi, widzi ich aurę, przez jeden tylko dotyk może poznać przeszłość danej osoby, a ponadto potrafi przewidzieć pytania na sprawdzianie! Uważacie, że to świetny dar, a Ever jest lubiana, podziwiana i bryluje na salonach? Nic bardziej mylnego. Szesnastolatka zamyka się w sobie, jest traktowana jak dziwaczka, a grono jej najlepszych przyjaciół stanowi gej i dziewczyna udająca gotkę.

Pewnego dnia w szkole, do której uczęszcza Ever, pojawia się tajemniczy Damen. (Słowo daję, czy już nie było innego imienia? Moje pierwsze skojarzenie dotyczyło Damona z Pamiętników wampirów, niestety, ów Damen z seksownym, niebezpiecznym wampirem ma niewiele wspólnego). Jednym spojrzeniem potrafi uciszyć wszystkie głosy w głowie dziewczyny, do tego jest niesamowicie przystojny (taa...) i romantyczny. Chłopak-marzenie, prawda? Cóż, mnie jednak jego postać nie przekonuje. Irytował mnie okropnie. Totalnie mdły, gorszy niż przesłodzony romantyzmem Edward ze Zmierzchu. A przy tym jego buta, pewność siebie i  egoizm działają mi tak na nerwy, że nadałam mu miano najgorszej postaci w książce. Nie wiem, czy te wszystkie cechy charakteru były celowym zabiegiem autorki, czy też wyszło tak całkiem przypadkiem - w każdym razie facet działał mi na nerwy. Do gustu zaś jeśli chodzi o postacie kobiece przypadła mi Haven - oryginalna przyjaciółka Ever (a nawiasem mówiąc i w nawiasie pisząc, panna Bloom też jest mdła i nijaka, zupełnie niczym zmierzchowa Bella) a także siostra głównej bohaterki - Riley, która korzystając z możliwości odwiedzania Ever na Ziemi płatała jej i jej znajomym różne figle i psikusy.

Sama fabuła jest na swój sposób ciekawa, ale sporo rzeczy mnie irytowało. Na przykład to, że książka jest zaskakująco podobna do innych, np. Zmierzchu. W niektórych momentach wydaje się być wręcz jego kopią. Na przykład fakt, że Damen rzadko je (czy raczej wcale, a tylko popija swój tajemniczy czerwony napój), w dodatku ma niesamowity refleks... Zauważyłam również podobieństwo do serii Pamiętniki wampirów - już samo imię chłopaka, a oprócz tego także fakt, że rodzice głównej bohaterki również zginęli w wypadku samochodowym. Przypadek? Ponadto nie lubię książek prowadzonych w narracji pierwszoosobowej, a tu właśnie z taką mamy do czynienia. Cóż, jakoś to przełknęłam, ale inne błędy raziły. Książka jest nieco pogmatwana, nie wszystko zostało wyjaśnione, a jeśli już, to w dziwny sposób. Miałam wrażenie, że autorka nieco się zagalopowała w swoich pomysłach, a później nie wiedziała, jak z tego wszystkiego wybrnąć.

Nie mogłam się oprzeć wrażeniu pt. "ale to już było"... A czy nie wróci więcej? Zobaczymy...

PS Jak widać, zmieniłam trochę wygląd bloga. Zrobił się nieco bardziej... hm... wiosenny? Chciałam, żeby i bloga dotknęła "marcowa rewolucja", która dotyczy teraz porządków w moim domu :)

czwartek, 1 marca 2012

Lutowe podsumowanie

Mamy marzec - ależ ten czas szybko zleciał! Mimo, że dostaliśmy jeden dzień "gratis", to jednak luty minął szybko. W związku z tym przyszedł czas na kolejne podsumowanie.

Liczba książek przeczytanych: 12
Liczba książek zrecenzowanych: 14 (z czego 2 czytane dawno)
Liczba przeczytanych stron: 2545
Średnia stron dziennie: około 88
Liczba wyświetleń stron (luty): 2010
Najlepsza książka miesiąca: P.C.Cast i Kristin Cast - "Nieposkromiona"
Najgorsza książka miesiąca: najniższą ocenę w lutym otrzymała "Ucieczka z innego świata" Andrzeja Gumulaka, ale dodałabym tu również "Pamiętnik księżniczki 4 i 1/2" Meg Cabot.
Wygrane: zupełnie się nie spodziewałam, że tak dopisze mi szczęście... Dziś przyszła paczka od Vivienne:


a na przesyłkę od Vivi22 cierpliwie czekam :)

Cóż, pochwalić się zbyt nie mogę, ale i tak jestem zadowolona ze swojego wyniku :)