czwartek, 30 sierpnia 2012

Karol Lewandowski - Busem przez świat



Autor: Karol Lewandowski (red.: Łukasz Orbitowski)
Tytuł: Busem przez świat. Wyprawa pierwsza
Wydawnictwo: Sine Qua Non 2011
Ilość stron: 306 (+ wkładka zdjęciowa)
Cena detaliczna: 34,90zł

Lubię książki podróżnicze. Co ja mówię - bardzo lubię! Zawsze z chęcią sięgam po ten gatunek publikacji i cieszę się, że jest ich coraz więcej na naszym rynku.

Ale: książkę podróżniczą też trzeba umieć napisać. Bo: książki podróżnicze to nie przewodniki, które pękają w szwach od informacji co, gdzie, kiedy i za ile, ani krótkie sprawozdania z podróży: widziałem to i tamto, bardzo mi się podobało, a teraz jadę do... (w miejscu kropek pojawia się nazwa mniej lub bardziej oryginalnego kraju). Nie sztuka napisać relację z wyprawy. Ale napisać taką, która bawi, ciekawi, wciąga i zachwyca - to już jest sprawa cięższego kalibru.

A w tym przypadku to się udało! Historia pięciu młodych facetów, którzy wyruszyli w podróż dwudziestoletnim busem okazała się być pełna humoru, frapująca i wciągająca.A zaczyna się przecież całkiem zwyczajnie. Oto dwóch przyjaciół zamarzyło sobie pojechać busem w podróż. Gdzieś, daleko, w nieznane... Pomysł na pierwszy rzut oka wydawał się szalony i budził ogólne rozbawienie. Ale z biegiem czasu znajomi zaczęli coraz bardziej się do niego przekonywać. Zebrali ekipę, kupili busa (a ileż zachodu z tym mieli!) i... wyruszyli.


Co mnie najbardziej zaskoczyło - na szczęście pozytywnie! - to niesamowicie lekki zapis wszystkich historii, które przydarzyły się pięciu przyjaciołom podczas ich wyprawy. I mowa tu nie tylko o zabawnych sytuacjach, ale również o wszystkich tych mrożących krew w żyłach czy takich, przy których ja spanikowałabym jak nic. Ale im też nieraz wcale nie było do śmiechu. Bo albo bus 'zdechł', albo problem stanowiła bariera językowa, albo... gonił ich niedźwiedź. I byk. Przed bykiem też uciekali.

Wracając jednak do przygód pełnych humoru - chcę zaznaczyć, że wybuchy śmiechu podczas lektury są gwarantowane. I że chyba nigdy nie bawiłam się tak, czytając jakąkolwiek relację z podróży. Powiadają, że śmiech to najlepsze lekarstwo. Sądzę więc, że mogę na jakiś czas powstrzymać się od wizyt u lekarza ;)

Humor to niejedyna zaleta tej książki. Choć można je wymieniać naprawdę długo, ja skupię się na tej najważniejszej. Historia piątki poszukiwaczy przygód to również dowód na to, że spełniają się marzenia. Że mimo, iż mówią: "To się nie uda!", warto spróbować. Bo się uda. Wszystko, co potrzeba, to wiara. Nie złota rybka czy dżinn z lampy Aladyna. A jaką potem można mieć satysfakcję z tego, na przekór tym, którzy pesymistycznie kręcili nosem...

Chłopaki, dziękuję! Zainspirowaliście mnie (mnie, domatorkę!) na tyle, że może sama kiedyś ruszę swój zadek, zbiorę ekipę i pojadę w świat. Kolorowym busem, oczywiście.

Za egzemplarz recenzencki bardzo dziękuję Wydawnictwu SQN.



(Klikając na zdjęcie na górze zostaniesz przeniesiony na oficjalną stronę wyprawy).

środa, 29 sierpnia 2012

Henryk Bardijewski - Wyprawa do kraju księcia Marginała


Autor: Henryk Bardijewski
Tytuł: Wyprawa do kraju księcia Marginała
Wydawnictwo: Stentor 2009

Wakacje się kończą, dla wszystkich, którzy gdzieś wyjechali to czas powrotów, a dla reszty - przygotowań: czy to do szkoły, czy do pracy, czy jeszcze do czegoś innego. Ale co byście powiedzieli, gdybym zaproponowała Wam podróż do pewnego kraju? Podróż wirtualną? Nie musicie wychodzić z domu, wystarczy, że przeczytacie recenzję, a potem być może książkę :) Zapraszam Was do kraju księcia Marginała!

Cóż to za kraj? - zapytacie. Już spieszę z wyjaśnieniami. Otóż to tajemnicze królestwo, o którym niewiele ludzi słyszało, bardzo odbiega od współczesnych wyobrażeń o królestwach i księstwach. To znaczy, oczywiście, jest tam zamek, tron, a nawet zakład fryzjerski, i wszystko to, co w królestwie być powinno, ale... Wszystko to znajduje się na marginesie. W tym kraju nie ma środka. Dziwne? No pewnie, że tak. Ale przecież nigdzie nie wspominałam, że ta podróż ma być racjonalna i normalna...

Wyprawa do kraju księcia Marginała to opowieść nieprzeciętna. Autor nie stroni od aluzji, zabawnych dialogów i ciekawych sytuacji, w które wplątuje dobrze wykreowanych bohaterów. Spośród nich najbardziej wyróżnia się hetman Puginał oraz księżna Margina. Ta ostatnia jest barwną i zdecydowanie wyróżniającą się spośród innych bohaterów postacią. Cała ta krótka opowiastka ma w sobie wiele uroku. Może jest nieco absurdalna, może zbyt groteskowa, ale wszakże to bajka! A przecież wszyscy lubimy bajki...

Nietuzinkowe osobowości, oryginalna koncepcja na fabułę i nieprzeciętne wykonanie. Dzięki tym zabiegom książka staje się wartościową pozycją, którą z pewnością chętnie ujrzałyby na półce Wasze dzieci :) A jeśli ich nie macie, to z pewnością i Wam spodoba się ta historia!

To jak? Wybieramy się do tego kraju? ;-)

Za możliwość przeczytania książki bardzo dziękuję Wydawnictwu Stentor!

niedziela, 26 sierpnia 2012

Słownik japońsko-polski

Autorka: Ewa Krassowska-Mackiewicz
Tytuł: Słownik japońsko-polski
Wydawnictwo: Edgard 2011


Perfekcyjne opanowanie języka japońskiego nie figuruje na mojej liście priorytetowych spraw, ale od dawna chciałam przynajmniej poznać ten egzotyczny, oryginalny, dla wielu całkiem niezrozumiały i być może dziwny język. A wiadomo, co w pierwszej kolejności przyda się, gdy ktoś chce jak na razie poznać podstawowe słownictwo (lecz nie wykluczając przy tym wyrazów ponadpodstawowych, ot, choćby dla zwykłego szpanowania xD). Oczywiście chodzi o SŁOWNIK! Dlatego też chętnie sięgnęłam po takową publikację Wydawnictwa Edgard przygotowaną przez doświadczoną nauczycielkę języka japońskiego i autorkę wielu podręczników na ten temat.

Pierwsze, co rzuca się w oczy po otwarciu słownika, to jego przejrzysty układ. Na każdej ze stron mieści się tyle słówek, ile wystarczy, by nie dostać oczopląsu, dzięki czemu korzystanie z niego jest łatwe, proste i przyjemne. Zresztą Wydawnictwo Edgard wręcz charakteryzuje się czytelnymi i przejrzystymi wydaniami swoich publikacji, o czym już chyba wspominałam w poprzednich recenzjach :)

Interesujący jest też sposób przedstawienia haseł w słowniku. Każde słówko zapisane jest na trzy sposoby: rōmaji, hiraganą oraz kanji. Dzięki temu pierwszemu hasła są zrozumiałe nawet dla takiego laika, jak ja - a mam tu na myśli osoby, które nie opanowały jeszcze danego systemu japońskiego pisma w stopniu wystarczająco zaawansowanym, by zrozumieć słowa w oryginalnym ich zapisie. Bo rōmaji to nic innego, jak tylko sposób zapisania japońskiego słownictwa za pomocą alfabetu łacińskiego. Kanji natomiast to znaki  ideograficzne zapożyczone z jęz. chińskiego, zaś hiragany w obecnych czasach używa się jedynie w elementarzach dla dzieci i podręcznikach dla obcokrajowców.

Dodatkowym atutem jest również dopracowany, przystępny i dokładny wstęp, w którym znajdziemy nie tylko wskazówki, w jaki sposób korzystać ze słownika, ale również: informacje na temat pochodzenia języka Kraju Kwitnącej Wiśni, trudnościach w jego nauce i o zapożyczeniach z innych języków, a także charakterystykę japońskich systemów pisma wraz z tabelami. Bardzo podobała mi się zwłaszcza ostatnia część, dzięki której poszerzyłam swoją wiedzę na temat rodzajów japońskiego pisma. Wcześniej bowiem nie widziałam żadnej różnicy między znaczkami poszczególnych systemów. A teraz przynajmniej wiem, jak mniej więcej wyglądają symbole hiragany czy kanji.

Moja Siostra uczęszcza na zajęcia karate i marzy o nauczeniu się tego języka, więc możecie sobie wyobrazić jej radość połączoną z niedowierzaniem, kiedy zobaczyła ten słownik na moim biurku. Właściwie jej reakcję można opisać więcej niż tymi dwoma użytymi przeze mnie przed chwilą słowami: lekki szok przeszedł chwilę później w ogromne zdziwienie, które następnie zostało zastąpione euforią.
- Oooo, mogę sobie wziąć ten słownik, prawda? - zapytała mnie chwilę później (czytaj: kiedy ochłonęła).
- Wziąć nie, ale korzystać tak - odparłam, na co moja Siostra chwyciła książkę i wybiegła z nią z pokoju. Trochę to trwało, zanim ją z powrotem odzyskałam. Ale i tak co jakiś czas zauważam brak tej pozycji na mojej półce.

Takim to nieco humorystycznym akcentem kończę recenzję tego słownika. Powinien się on znaleźć w biblioteczce każdego, kto pragnie nauczyć się tego nieprzeciętnego języka, jakim niewątpliwie jest japoński.

Za możliwość zapoznania się ze słownikiem bardzo dziękuję Wydawnictwu Edgard!

piątek, 24 sierpnia 2012

Stephenie Meyer, Young Kim - Zmierzch. Powieść ilustrowana, część II


Autor: Stephenie Meyer, Young Kim
Tytuł: Zmierzch. Powieść ilustrowana, część II
Wydawnictwo: Publicat 2012

Zmierzch to cykl, którego nie trzeba chyba przedstawiać. Historię miłości wampira i nastoletniej dziewczyny zna (lub słyszał o niej) chyba każdy, a jeśli nie... To ma problem, hihi ;-) Dobra, bez żartów. Wszystkich, którzy z serią autorstwa Stephenie Meyer nie mieli jeszcze do czynienia, odsyłam do niedawno pisanej opinii o pierwszej części cyklu: o, tutaj. Do tej pory przeczytałam tylko dwa tomy oraz związaną z serią historię Drugie życie Bree Tanner. A teraz, dzięki wymiance z Ciarolką, miałam okazję zapoznać się z komiksową wersją tego bestselleru, a dokładniej z jego drugą częścią.

Historia w powieści ilustrowanej rozpoczyna się w momencie, gdy Bella i Edward rozmawiają o sile woli, po czym wampir proponuje dziewczynie spotkanie z jego rodziną. Myślę, że nie ma sensu rozwodzić się nad fabułą, bo nie ta jest tu najważniejsza. Zresztą, większość dialogów została skrócona, część zdarzeń pominięta, by płynnie przejść do kolejnych (ale nie wpływa to na ogólne zrozumienie tekstu), brak tu rozległych opisów (co dla mnie stanowiło pewną przyjemną odmianę, ponieważ, jak już pisałam w recenzji Zmierzchu, zbyt duża ich ilość mnie przytłaczała). Nawet sama Bella jest tu bardziej znośna.

Ale, ale, skoro komiks, to główną rolę odgrywają w nim przecież rysunki. A te są po prostu piękne. Dopracowane, ze szczegółami. Widać, że artystka naprawdę ma talent. Ilustracje nieco przypominają mi mangę. Większość z nich jest czarno-biała, ale niektóre obfitują w żywe kolory. Naprawdę - należą się słowa uznania dla rysowniczki.

Bardzo lubię komiksy i tak się złożyło, że dość dawno już je czytałam, dlatego Zmierzch. Powieść ilustrowana był przyjemną odmianą po tylu powieściach bez obrazków. Warto czasem się zrelaksować przy tego typu książkach, zwłaszcza, kiedy pogoda na dworze sprawia, że nie ma się ochoty sięgać po coś ciężkiego czy grubego do czytania (a czasem po coś do czytania w ogóle, choć wyjątkiem mogą tu być czasopisma ;)). Komiksy nie są zbyt ambitnymi lekturami, ale można przy nich miło spędzić czas, a potem dopisać je do listy przeczytanych książek na lubimyczytac.pl czy innym czytelniczym portalu :) Ja w każdym razie nie żałuję czasu spędzonego z tą powieścią i na koniec mogę stwierdzić jedno - w takiej rysunkowej wersji Zmierzch stał się dla mnie łatwiejszy do 'przełknięcia'. I nawet mi się spodobał. W każdym razie bardziej niż wersja oryginalna.

Szkoda, że nie miałam okazji zapoznać się z pierwszą częścią komiksowej wersji Zmierzchu, ale już poluję na nią w Empiku ;-)

PS Dziś są urodziny Bambiego, który bardzo ładnie prosi o zaśpiewanie mu "Sto lat" ;-) Jak widać na załączonym obrazku - jest na tyle mądry, że nawet wie, jak się nazywa :-D

wtorek, 21 sierpnia 2012

A dziś przed Państwem... STOS!!!

Piękny dziś dzień, prawda?
A jako że upał działa na mnie wyjątkowo rozleniwiająco, nie napisałam dziś żadnej recenzji. Za to na pocieszenie przygotowałam stosik, który - mam nadzieję - zrekompensuje mój chwilowy brak weny ;-) Część ujętych w nim pozycji już została opisana, więc niektóre tytuły opatrzyłam stosownym linkiem. Zdradzę też, że oprócz stosiku, na końcu pojawi się coś jeszcze... Ale to już zobaczycie sami :) A zatem - oto przed Państwem moje najnowsze książkowe (i nie-książkowe :)) zdobycze!


Od góry:
1. Kapitan Nauka. SuperQuiz. Piłka Nożna (od wyd. Edgard) → recenzja
2. Przewodnik ksenofoba. Włosi - Martin Solly (od Mamy ♥)
3. Włochy, jakich nie znacie - Anna Kłossowska (mój własny zakup)
4. Abraham Lincoln. Łowca wampirów - Seth Grahame-Smith (od Mamy ♥)
5. Słownik japońsko-polski - Ewa Krassowska-Mackiewicz (od wyd. Edgard)
6. Żelazny król - Julie Kagawa (pożyczone od Karoliny, za co bardzo dziękuję :))
7. Żelazna córka - Julie Kagawa (jak wyżej)
8. Syrena - Tricia Rayburn (jak wyżej)
9. Głębia - Tricia Rayburn (jak wyżej)
10. Gitara dla początkujących (od wyd. Samo Sedno)
11. Tajemnica drewnianej sowy - Magdalena Lewańska (od wyd. Stentor) → recenzja
12. Czarny młyn - Marcin Szczygielski (od wyd. Stentor) → recenzja
13. Q. Ponadczasowa historia miłosna - Evan Mandery (od wyd. Sine Qua Non)
14. Busem przez świat - Karol Lewandowski (jak wyżej)
15. Zmierzch. Powieść ilustrowana, część II (z wymianki z Karoliną)
16. Pokonaj stres dzięki technikom relaksacji - Dagmara Gmitrzak (od wyd. Samo Sedno)
17. Asertywność na co dzień - Agnieszka Wróbel (od wyd. Samo Sedno) → recenzja
18. Jak kreatywnie wspierać rozwój dziecka? - Natalia i Krzysztof Minge (od wyd. Samo Sedno) → recenzja
19. Jak szybko opanować język obcy? (od wyd. Samo Sedno) → recenzja
20. Hiszpański. Gramatyka (od wyd. Edgard) → recenzja
21. Ronaldo. Obsesja doskonałości - Luca Caioli (od wyd. Sine Qua Non) → recenzja
22. Iker Casillas. Skromność mistrza - Enrique Ortego (jak wyżej) → recenzja
23. Queen. Nieznana historia - Peter Hince (jak wyżej) → recenzja
24. Anastasi. Krasnal, który stał się gigantem - Adelio Pistelii (jak wyżej)

A oto obiecane "coś jeszcze", czyli...

 

1. DVD Czarny łabędź - z promocji po 19,99zł w Biedronce. Szukałyśmy tego filmu z Mamą i Siostrą we wszystkich Biedronkach w okolicy, i na szczęście znalazłyśmy... w tej ostatniej ;-)
2. CD Rihanna - Talk That Talk - płyta, na którą ostrzyłam sobie ząbki już od momentu wydania, jest już moja! To drugie CD tej artystki w mojej kolekcji.
3. Zakładki, które moja Mama kupiła w Matrasie. Prawda, że śliczne?

piątek, 17 sierpnia 2012

Krótkie ogłoszenia


Już za 2 dni, 19 sierpnia, obchodzić będziemy Światowy Dzień Pomocy Humanitarnej. Z tego powodu chciałabym Was zaprosić do akcji I was here, której celem jest pomoc ludziom poszkodowanym przez los. Więcej informacji znajduje się na stronie akcji: http://www.whd-iwashere.org/.



Kolejna akcja, do której Was zachęcam, to Posiłek dla Schroniska. Kupując produkty marek Pedigree i Whiskas, możemy pomóc zwierzętom ze schronisk. Na opakowaniu znajduje się kod, który wpisujemy na stronę bądź wysyłamy SMS-em, przekazując posiłek dowolnie wybranemu schronisku. Szczegóły tutaj:  http://www.posilekdlaschroniska.pl/.

~ ~ ~

Z kolei ostatnie ogłoszenie jest raczej pytaniem: czy ktoś z Was wie, jak się teraz układa współpraca z wydawnictwem Esprit oraz Cztery Głowy? Nie dostaję od nich żadnych informacji, kontakt się zupełnie urwał...

środa, 15 sierpnia 2012

Richard Paul Evans - Podarunek

Autor: Richard Paul Evans
Tytuł: Podarunek
Wydawnictwo: Sonia Draga 2009


Opis wydawnictwa:
"Natan Hurst, cierpiący na syndrom Tourette'a, pracownik działu ochrony sieci sklepów muzycznych, nienawidzi Bożego Narodzenia. Choinka i prezenty od lat przypominają jedynie o tragicznych wydarzeniach, które zniszczyły mu dzieciństwo. Kolejną zbliżającą się Gwiazdkę spędziłby zapewne samotnie, gdyby nie zamieć śnieżna, odwołany przedświąteczny lot i przypadkowe spotkanie z młodą kobietą i jej dziećmi. Podarunek to również historia niezwykłego chłopca, który zmienił życie bliskich mu osób, pomagając im zrozumieć siebie i świat. To lektura pełna ciepła, zrozumienia i nadziei."

Choć do Świąt Bożego Narodzenia zostało jeszcze dużo czasu, dziś chciałabym przedstawić Wam książkę, której akcja rozgrywa się właśnie w tym magicznym okresie. Gwiazdka jest pretekstem do tego, by wszystko sobie wybaczyć i pogodzić się z innymi. Jest też czasem, kiedy ludzie stają się sobie bliscy bardziej niż kiedykolwiek. Ale dla Natana Hursta, bohatera książki, święta oznaczają tylko przypomnienie o tragicznym zdarzeniu z czasów dzieciństwa. Mężczyzna nie może poradzić sobie z nieustającym poczuciem winy, które odbiera mu radość życia.

Nie mogę Wam zdradzić, o co dokładnie chodzi, bo zepsułabym całą radość z czytania tej książki. Zanim po nią sięgnęłam, słyszałam same dobre słowa o autorze. Każda powieść Richarda Paula Evansa gościła na liście bestsellerów "New York Times'a", ich nakład opiewa na kilkanaście milionów egzemplarzy, a czytelnicy (zwłaszcza płci żeńskiej) rozpływają się w zachwytach nad jego książkami. A ja po przeczytaniu Podarunku, sama dołączę do fan-clubu tego autora.

Zapytacie - dlaczego? Bo Richard Paul Evans napisał powieść uniwersalną, od której naprawdę trudno się oderwać. Podarunek to opowieść smutna i wzruszająca, ale przy tym pełna nadziei i ciepła, które nas rozgrzewa i każe przypuszczać, że nawet w pozornie smutnej historii kryje się odrobina radości. A miłość i wiara potrafi przenosić góry, o czym wiele ludzi na pewno już zdołało się przekonać. Evansa mogę porównać do Erica-Emmanuela Schmitta: książki obu panów przypominają nam, co jest w życiu najważniejsze i jak wielka potrafi być siła miłości. Podarunek polecam Wam wszystkim, na pokrzepienie serc.

PS Podczas pisania tej recenzji na kolanach siedział mi mały kotek - nie wiem, ile dokładnie ma miesięcy bądź tygodni, bo znalazłam go z Mamą i Siostrą w sobotę. Mała znajdka wierciła mi się i mruczała, dopominając się o pieszczoty, więc przepraszam za to, że recenzja jest tak krótka... ;-)

poniedziałek, 13 sierpnia 2012

Zabawne słowa kluczowe! :-)

Coś na poprawę humoru - zobaczcie, jakie hasła wpisane w wyszukiwarkę naprowadzają ludzi na mojego bloga :-) Oczywiście, pisownia oryginalna.

#serca na piasku - sezon na plażowanie jeszcze trwa, więc w dowód miłości możecie takie serce ukochanej/mu na piasku nakreślić
#humorystyczne obrazki na dzień dziadka - ludzie, przecież sierpień mamy...
#co zwiedzala pyza - a bo ja wiem, co ta Pyza zwiedzala?
#czy jest serial klub tiary - nie wiem, nie znam się, nie orientuję się, zarobiona jestem
#dzwoneczki japońskie - na pewno pięknie brzmią
#niesamowicie rozkoszne koty. ile stron - czekajcie, zaraz policzę...
#slub blair - to ona już po ślubie? Chyba nie jestem na bieżąco z tym serialem...
#jak wytrzymać z rodzicami i nie zwariować - to trudna sztuka, przyznaję
#ząćmienie - słońcą czy księżycą?
#damon z profilu - lewego czy prawego?
#plakat co ja pacze - o, chętnie powieszę sobie takowy w pokoju!
#segregator z ewą farną - do kolekcjonowania karteczek, zapewne (pamiętacie? xD)
#komu zostały przyznane oscary 2012 - o, tu można sprawdzić
#adele sweter - czyżby piosenkarka stworzyła własną kolekcję ubrań?
#ernest jacaszek - nie wiem, kim jest ów tajemniczy pan
#baj pomorski - hmm?
#kot na książkach - ależ proszę bardzo:


#autorka książki pajęczyna charlotty - Mother of God - autorka?!
#przeczytaj tekst i na podstawie informacji - zadania domowe nie u mnie, niestety
#jak rozkochać faceta - nie mam pojęcia, a Wujek Google wie?
#jak rozkochałam faceta - urzekła mnie Twoja historia
#monster high 5 książka - z tego co wiem, to jeszcze 4. część nie wyszła...
#goliat westerfeld - ???
#jaki wyraz miał napisany na kubku kubuś puchatek w książc - może wiecie, jaki?
#oddam za darmo kraków ksiaszki monstrer - chętnie przyjmę, cokolwiek to znaczy
#wyobrażnia dziecięca jak ją wykorzystać - może te poradniki pomogą: Bystrzaki i Jak kreatywnie wspierać rozwój dziecka
#coś o papkinie - hmm, może to, że jest bohaterem Zemsty? Wystarczy? :-)
#saga zmierzch ks - to może dokończę: "iężyc w nowiu"
#książki o miłości nastolatki do mężczyzny - hmm, nic aktualnie nie przychodzi mi do głowy

A na koniec oczywiście te najciekawsze:

#tapeta mistrzów dj - to daje do myślenia...
#jeszcze kilka hermiony 12 hermiona granger 1 - doprawdy, interesujące
#wiersze miłosne dla sary - wysil się, kolego, i sam coś wymyśl!
#czirokeskie czary - uhuhu, ktoś się bawi w rzucanie uroków?
#ciao bella a presto xd - z takim podrywem to daleko się nie zajdzie ;-)
#włodzimierz spodziewała - aż się ciśnie na usta pytanie: a kogo się spodziewała? ;-))
#las dziwny - nie wiem, jak to skomentować
#"klara" autobiografią kuny? - myślę, że trzeba spytać się autorki. Też mnie to ciekawi.
#ślub pomiędzy wilkołakiem a księżniczką wampirów - to już do tego dochodzi?
#gacie w literaturze - ...
#przemek tytoń - najlepszy bramkarz, i to jeszcze z mojego miasta!
#przemek tytoń z dziewczyną - rozchwytywany ten Przemek, nie powiem.

Ach, ten niezastąpiony Wujek Google...

PS Chętnych zapraszam do przeczytania i skomentowania recenzji książki Queen. Nieznana historia! :-)

Peter Hince - Queen. Nieznana historia


Autor: Peter Hince
Tytuł: Queen. Nieznana historia
Wydawnictwo: Sine Qua Non 2012


Opis wydawnictwa:
"Queen. Nieznana historia to rock'n'rollowa opowieść z czasów świetności muzycznego szaleństwa, snuta ze sceny, zza kulis i ze studyjnego zacisza. Ten niepowtarzalny zapis autorstwa Petera Hince'a, który spędził z zespołem wiele lat jako członek ekipy technicznej, rzuca zupełnie nowe światło na Freddiego Mercury'ego, Briana Maya i ich kolegów z jednej z grup wszech czasów. To spojrzenie świeże i nowe, bo osobiste, wykraczające dalece poza monotonię zwyczajnej biografii."

Wczoraj rano, po Mszy w kościele, wstąpiłam do sklepu. Tam, stojąc już w kolejce do kasy, usłyszałam piosenkę, która akurat leciała w radiu. 'Skądś ją znam' - pomyślałam, skupiając się i wysilając słuch, żeby przypomnieć sobie, czyj to utwór i jaki ma tytuł. I nagle - olśnienie, w mojej głowie zapaliła się żaróweczka, taka jaką czasem widujemy w kreskówkach. Przecież to 'A Kind of Magic', piosenka zespołu Queen! No tak, jak mogłam jej od razu nie rozpoznać?

Książka, którą Wam dzisiaj przedstawiam, opowiada właśnie o tej znanej, rockowej grupie. O wszystkim, co działo się na scenie i za kulisami. Jest to historia snuta z najdrobniejszymi szczegółami. Peter Hince nie owija w bawełnę i nie bawi się w dziennikarza popularnego brukowca, lecz wykłada kawę na ławę, zachowując stosowny umiar i nie zapominając o rock'n'rollowym klimacie. A kim jest ów Hince? Skąd ten facet się wziął i co ma wspólnego z najpopularniejszym zespołem XX wieku? Peter Hince był członkiem ekipy technicznej, w związku z czym jak nikt inny mógł bacznie obserwować całą grupę i zapisać w pamięci wszystkie wydarzenia, jakie towarzyszyły mu podczas tej przygody.

Niesamowicie podobały mi się dialogi pomiędzy członkami zespołu. A to dlatego, że były one w większości zabawne i mile mi się je czytało. Świetnym dodatkiem są zdjęcia. Wiele z nich jak nic innego oddaje klimat koncertów czy prób nagraniowych; zaś pozostałe, przedstawiające członków zespołu, są wciąż żywe, jakby magiczne. Pomimo objętości książkę czyta się niezwykle szybko, zapewne ze względu na lekką narrację pierwszoosobową i wspominane przeze mnie wyżej dialogi. Autor przytacza wiele anegdotek, ciekawostek i opowiada o historiach, o których istnieniu nawet byśmy nie podejrzewali. Nie stroni przy tym od dość kontrowersyjnych tematów, ale czymże byłby świat rock'n'rollowców bez tych wszystkich aspektów?

A zatem poczujcie tę magię i sięgnijcie po wyjątkową biografię zespołu Queen. Zespołu, który stał się legendą, który zmienił życie wielu ludzi i który na zawsze pozostanie w naszej pamięci czy sercach. 

O nim nie da się przecież zapomnieć.

Za możliwość przeczytania książki bardzo dziękuję Wydawnictwu Sine Qua Non!

piątek, 10 sierpnia 2012

Hiszpański. Gramatyka


Autor: Aleksandra Tesiorowska
Tytuł: Hiszpański. Gramatyka
Wydawnictwo: Edgard 2010



Opis wydawnictwa:
"Hiszpański Gramatyka to napisany przystępnym językiem podręcznik z ćwiczeniami. Wyczerpująco objaśnia wszystkie zagadnienia gramatyki języka hiszpańskiego i uczy posługiwania się nimi w praktyce. Repetytorium objaśnia 90 najważniejszych zagadnień gramatycznych, m.in. następstwo czasów i trybów, użycie rodzajników, przyimków oraz zaimków. Część teoretyczna uzupełniona jest licznymi przykładami zastosowania reguł w praktyce. Ponad 150 różnorodnych ćwiczeń wraz z kluczem odpowiedzi oraz zbiorcze testy pozwalają na samodzielne sprawdzenie stopnia opanowania materiału. W książce znajdują się również tabele koniugacyjne prezentujące odmianę czasowników regularnych i nieregularnych."

Język hiszpański to jeden z najpopularniejszych języków na świecie, a przy okazji... jeden z najłatwiejszych do opanowania! Sprawdzałam z ciekawości przed paroma minutami, więc możecie mi wierzyć. Od pewnego czasu właśnie hiszpański dołączył na moją listę języków do perfekcyjnego opanowania, poszukiwałam zatem dobrych materiałów do samodzielnej nauki. Gdy więc dowiedziałam się o książce 'Hiszpański. Gramatyka', postanowiłam nie wahać się i się z nią zapoznać. Jakie są moje wrażenia z dotychczasowej nauki?

Książka przedstawia zagadnienia gramatyczne obejmujące części mowy, czasy, tryby oraz sposoby tworzenia zdań i mowy zależnej. Gramatyka zawsze była moją piętą achillesową, niezależnie od tego, o jaki język obcy chodziło (bo, o dziwo, z polską problemów nie mam, za to na przykład z francuską - już tak, i to dosyć spore). Dlatego początkowo miałam pewne obawy co do tego, jak efektywnie będzie przebiegać moja nauka hiszpańskiego (choć nie mówię tu o słówkach, bo te zwykle opanowuję szybko i skutecznie). Okazało się, że  były one (czytaj: obawy) całkowicie niepotrzebne! Bo w niniejszym repetytorium wszystko wyjaśnione jest wyczerpująco, dokładnie i starannie, a przy okazji wystarczająco dobrze na tyle, bym zdołała wszystko zrozumieć.

Wszelkim regułkom i zagadnieniom towarzyszą liczne przykłady i ćwiczenia. Dzięki tym ostatnim można sprawdzić w praktyce omawianą część teoretyczną. Teraz już wiem, czemu nauczyciele tak wielką uwagę przywiązują właśnie do zadań - poprzez ich rozwiązywanie wiedza faktycznie utrwala się w głowie, o czym miałam okazję się przekonać, wykonując ćwiczenia zawarte w niniejszej książce.

Ogromny plus należy się tej publikacji za oprawę graficzną. Tekst jest czytelny i przystępny, ważne informacje są pogrubione, a te jeszcze ważniejsze oznaczone kolorem niebieskim, na końcu znajdują się natomiast przejrzyste tabelki. Dzięki tym zabiegom nic się nie miesza, literki nie skaczą przed oczami (kiedyś sięgnęłam po publikację, w której tekst zlewał się w jedną całość, dlatego szybko ją odłożyłam...), a nauka staje się naprawdę skuteczna. Może nie każdy przywiązuje do tego wagę, ale ja jestem wzrokowcem, dlatego opracowanie graficzne danej pozycji jest dla mnie bardzo ważne.

Cóż mogę więcej powiedzieć - po prostu zachęcam do poznania języka aktualnych mistrzów Europy i świata w piłce nożnej ;-)

Za możliwość zapoznania się z repetytorium bardzo dziękuję Wydawnictwu Edgard!

czwartek, 9 sierpnia 2012

Marcin Szczygielski - Czarny Młyn


Autor: Marcin Szczygielski
Tytuł: Czarny Młyn
Wydawnictwo: Stentor 2011


Opis wydawnictwa: "Zaniedbana, pustoszejąca wioska, skąd wszędzie jest za daleko i gdzie nawet nie odbiera telewizja, to cały świat 11-letniego Iwo i grupki jego przyjaciół. Pewnego razu w tym ponurym miejscu zaczynają się dziać dziwne, trudne do wyjaśnienia rzeczy, które z każdym dniem coraz bardziej przypominają koszmarny sen. Ślady prowadzą do ruin spalonego dawno młyna... Dzieci muszą same stawić czoła niebezpieczeństwu, by ratować swoich rodziców i ocalić zagrożoną wieś. Kluczem do rozwikłania zagadki i sposobem na pokonanie zła stają się niezwykłe zdolności upośledzonej siostry głównego bohatera."

Oto przed Wami kolejna książka, po Tajemnicy drewnianej sowy, której akcja dzieje się podczas wakacji, i którą to miałam okazję przeczytać właśnie w tym okresie. Czy oprócz czasu wydarzeń obie propozycje mają ze sobą coś wspólnego? Okazuje się, że tak i to nawet całkiem sporo - morał, uniwersalność, wartość przyjaźni... Na pierwszy plan wysuwają się jednak indywidualne cechy tej oto powieści, która ostatnio wciągnęła mnie na tyle, że gdy tylko po nią sięgnęłam - przepadłam...

Zdecydowanie zaletami Czarnego Młyna są: prosty język, lekkość odbioru oraz wartka akcja. Horror dla dzieci i młodzieży nie może być oczywiście zbyt straszny, dlatego koszmarne wydarzenia dawkowane są w tej książce stopniowo. Ale i tak jest przerażająco. Sama wielokrotnie podczas jej czytania miałam ciarki na plecach. Autor wykazał się kreatywnością, spostrzegawczością i umiejętnością, której co poniektórzy pisarze mogą mu pozazdrościć, a mianowicie - ani razu nie poczułam się znudzona, czytając tę książkę. Ani razu nie westchnęłam z irytacją czy nie omiotłam po prostu wzrokiem jakiejś strony, z nadzieją, że dalej będzie ciekawiej. Bo interesujący był każdy rozdział.

Pomysł na fabułę - genialny. Już sam fakt, że w małej wiosce dzieją się paranormalne rzeczy, przyprawia o gęsią skórkę. Tymczasem ideę trzeba jakoś rozbudować, a pomysł na książkę wykorzystać z powodzeniem. Tyle jest przecież książek, których opis wydaje się bardzo interesujący, natomiast z wykonaniem jest już znacznie gorzej. Tymczasem temu autorowi się udało. Świetnie poprowadził akcję, stworzył ciekawych bohaterów. Spośród wszystkich postaci szczególnie wyróżnia się charyzmatyczna Babka, która choć na zewnątrz pozostaje oschła i oziębła, tak naprawdę w środku jest po prostu sympatyczną, ciepłą osobą - typową babcią.

Czarny Młyn to również historia poruszająca trudny temat, a mianowicie niepełnosprawność. Czy to umysłowa, czy fizyczna - zwykle nie jest tolerowana wśród społeczeństwa. Co ja mówię, zwykle! Prawie zawsze. Ta opowieść poucza, że nieważne, jaki ktoś jest na zewnątrz ani jak wygląda; ważne, kim jest w środku. I że siła miłości czy przyjaźni potrafi zdziałać cuda. Trzeba się na nie jedynie otworzyć.

Warto dodać, że książka została nagrodzona Grand Prix w II Konkursie Literackim im. Astrid Lindgren. Jak dla mnie - całkowicie zasłużenie!

Za możliwość przeczytania książki bardzo dziękuję Wydawnictwu Stentor!

piątek, 3 sierpnia 2012

Agnieszka Wróbel - Asertywność na co dzień

Autor: Agnieszka Wróbel
Tytuł: Asertywność na co dzień, czyli jak żyć w zgodzie ze sobą i innymi
Wydawnictwo: Edgard - Samo Sedno 2011



Opis wydawnictwa:
"Poradnik pomoże ci w nauce rozpoznawania oraz wyrażania swoich emocji, myśli i przekonań. Dowiesz się, jak wypracować asertywną postawę w kontakcie z klientem lub w relacji ze zwierzchnikiem. Jeśli jesteś rodzicem, zrozumiesz, jak wychować dziecko, aby miało poczucie własnej wartości. Poznasz sposoby na radzenie sobie z lękiem przed odrzuceniem czy odmową. Lektura poradnika pomoże ci w naturalny sposób reagować asertywnie i doceniać tę postawę u innych."

Zawsze miałam problemy z byciem asertywną. Moja postawa była albo uległa, albo agresywna. Nie umiałam tego zrównoważyć, znaleźć złotego środka, choć bardzo mi na tym zależało. Gdy więc sięgnęłam po poradnik dotyczący asertywności, miałam nadzieję na to, że dzięki niemu nauczę się trudnej sztuki odmawiania bez poczucia winy (które towarzyszy postawie uległej) czy ranienia drugiej osoby (to zaś tyczy się agresywności).

Poradnik został podzielony na trzy części:
  • Część pierwsza. Przyczyny braku asertywności - to rozdział, do którego czytania przystąpiłam nadzwyczajnie ochoczo. Koniecznie chciałam się dowiedzieć, co stoi za tym, że nie jestem asertywna. Potrzeby psychiczne, emocje, dysfunkcje rodziny - wszystko to może sprawić, że człowiek nie będzie w stanie reagować ze stanowczością.
  • Część druga. Droga do zmiany - zaczynamy pracę nad byciem asertywnym. Autorka podpowiada m.in., jak przestać zrzucać winę na innych, jak myśleć o sobie pozytywnie, jak rozpoznać agresję i... jak przyjmować komplementy. Z tym ostatnim wiążą się pewne problemy, zwłaszcza wśród nas, kobiet, bo co nie usłyszymy "ładna sukienka/bluzka/bransoletka", i tak zawsze odpowiemy: "eee, tam, mam ją już od dawna".
  • Część trzecia. Asertywność w pracy i w domu - z ostatniej części dowiadujemy się natomiast, jak asertywność przydaje się w życiu zawodowym i rodzinnym. Rodzice często mają problem z odmawianiem swojemu dziecku czy z konsekwencją. W pracy natomiast boimy się postawić szefowi czy kolegom. Może warto dowiedzieć się, jak to zmienić?


Poradnik ten obfituje w ogromną ilość porad, wskazówek, cytatów, przykładów, ćwiczeń i technik bycia asertywnym. Lekturę wzbogacają tabelki, schematy i graficznie wyróżnione przydatne hasła. Każdy rozdział kończy się podsumowaniem, które zawiera najważniejsze informacje. Dzięki takim zabiegom książka nie jest w żaden sposób nudna czy naukowa. Przystępny język i owa zwyczajność sprawiają, że po poradnik może sięgnąć każdy, kto ma problemy z byciem asertywnym, ale, ale - nie tylko! Jeśli, jak wspominałam, jesteś rodzicem, który nie potrafi odmówić swojemu dziecku, lub nie umiesz przyjmować komplementów, albo nie wiesz, jak wyrazić swoje myśli/zdanie/odczucia - ta książka również jest dla Ciebie.

Podsumowując - świetna oprawa graficzna, przystępny i interesujący tekst, kompendium wiedzy na temat asertywności, mnóstwo porad, wskazówek i ciekawostek - wszystko to sprawia, że poradnik Asertywność na co dzień polecam każdemu!

Za możliwość przeczytania poradnika bardzo dziękuję Wydawnictwu Edgard - Samo Sedno!