sobota, 26 stycznia 2013

Leonardo Faccio "Messi. Chłopiec, który zawsze się spóźniał, a dziś jest pierwszy"

Autor: Leonardo Faccio
Tytuł: Messi. Chłopiec, który zawsze się spóźniał, a dziś jest pierwszy
Wydawnictwo: Sine Qua Non 2012
Ilość stron: 252

Jestem fanką Realu Madryt i to się chyba nigdy nie zmieni. W zasadzie, jestem tego pewna. Ale przyznajcie sami, że w tym Messim jest coś niesamowicie intrygującego - oczywiście, mówię o jego fenomenie, który odbił się głośnym echem na całym świecie. Dwudziestopięcioletni piłkarz zgarnął już niemal wszystkie futbolowe trofea, po które można sięgnąć. I niewykluczone, że otrzyma ich jeszcze więcej...

Autor przedstawia nam historię Messiego. Jednak nie opowiada nam on tylko o piłkarskich osiągnięciach Argentyńczyka. Cofa się do młodzieńczych lat sportowca, a nawet wplata wątki jego rodziny. Messi był bardzo przywiązany do swojej babci od strony mamy, lecz zmarła ona gdy miał 10 lat. Sława nie pozwala Leo na częste kontakty z bliskimi. Autor pisze o tym w biografii, rozmawiał bowiem z wieloma osobami z otoczenia Messiego, również z jego rodziny.

Chętnie czytam biografie znanych ludzi, najczęściej sportowców, ale lubię biografie w ogóle. Dzięki nim dowiaduję się wielu faktów i interesujących rzeczy z życia tych osób. Jak zachowują się i co robią za kulisami, gdy gasną światła reflektorów i błyski fleszy. Odwrotnie niż wszelkie gazety czy serwisy plotkarskie, biografie nie skupiają się na skandalach z udziałem tych ludzi, lecz na ich życiu od "pieluszki". To dlatego tak je lubię.

W tym przypadku autor zadbał o to, by książkę czytało się szybko i przyjemnie, ale jednocześnie nie szczędził nam szczegółów z życia tego znanego sportowca. W ten sposób z kart biografii wyłania się obraz  człowieka skromnego, dla którego piłka nożna stanowi ważną część życia. W publikacji nie zabrakło również fotografii.

Sam Messi stał się wzorem dla wielu młodych chłopców marzących o piłkarskiej karierze. Ale nie tylko ich. Swoją historią związaną z karłowatością, a zakończoną happy-endem uświadomił cierpiącym na podobne schorzenie, że nie wolno się poddawać, bo to najgorsze, co można zrobić. Wszak mówi się, że nic nie jest niemożliwe, a każde brzydkie kaczątko zmieni się kiedyś w pięknego łabędzia.

Ach, i chyba nie muszę wspominać o wspaniałej oprawie graficznej? ;-)

Za egzemplarz recenzencki bardzo dziękuję Wydawnictwu Sine Qua Non!


10 komentarzy:

  1. Nawet lubię Messiego, więc pewnie sięgnę po tę biografię :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Miałam okazję się z książką zapoznać i mimo, że jakoś szczególnie mnie nie zachwyciła, dobrze się ją czytało i cieszę się, że to zrobiłam. Fani Messiego na pewno się nie zawiodą ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, zgadzam się - fanom tego piłkarza książka na pewno przypadnie do gustu :)

      Usuń
  3. Lubię biografie, więc kto wie? Może kiedyś i tą przeczytam;)
    Pozdrawiam!!

    OdpowiedzUsuń
  4. ja tam jakoś z tą dyscypliną sportu nie przepadam. ale o nim słyszałam kto by nie słyszał. po ksiązke chyba nie siegne ale recenzja fajna

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie dla mnie, ale dla pewnego zapalonego kibica świetny pomysł na prezent :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Oczywiście książkę tę posiadam, no bo w rodzinie ubóstwiającej FC Barcelonę jest to konieczność :) Podejrzewam, że sięgnę prędzej czy później.

    OdpowiedzUsuń
  7. Sport mało mnie interesuje i nie przepadam za biografiami :C

    OdpowiedzUsuń
  8. Również kibicuje RM, ale uważam, że Messi jest niesamowitym piłkarzem i chętnie przeczytałabym jego biografię. Muszę ją tylko gdzieś dorwać... :D

    OdpowiedzUsuń

Drodzy Czytelnicy!
Dziękuję za Wasze odwiedziny i pozostawione słowa.
Bardzo lubię długie komentarze, zatem jeśli chcecie napisać coś więcej - śmiało! Przeczytam i odpowiem na nie z przyjemnością :)

Życzę miłych chwil przy odwiedzaniu mojego bloga :)