czwartek, 14 lutego 2013

"Barça Toons. Mistrzowie! Drużyna Marzeń"

Autor: praca zbiorowa
Tytuł: Barça Toons. Mistrzowie! Drużyna Marzeń
Wydawnictwo: Sine Qua Non 2012
Ilość stron: 44

Futbol Club Barcelona. Drużyna znana i podziwiana, od lat tocząca piłkarską wojnę z innym hiszpańskim klubem - Realem Madryt. I choć moje serce od paru już ładnych lat należy do Galacticos, to lubię czasem obejrzeć mecz Barçy, żeby... zobaczyć, czy ktoś im dokopie ;-) Haha, to był akurat żart. Nie czuję wielkiej nienawiści do tego klubu, może dlatego, że lubię niemal całą piłkarską reprezentację Hiszpanii.

A dziś będzie o innej reprezentacji. Oto komiksowa historia FC Barcelony, którą wydawnictwo Sine Qua Non przygotowało dla najmłodszych kibiców tego klubu. Co w niej znajdziemy? Przede wszystkim mnóstwo kolorowych rysunków. Nie brak tu także fotografii przedstawiających założycieli klubu, stadion czy zawodników. Komiksowe wersje tych ostatnich są jak żywe - wystarczy spojrzeć na rysunkowego Piquè czy Puyola.

W książce znajdują się też strony, na których na pierwszy rzut oka wydaje się, że zamieszczone są sylwetki barcelońskich piłkarzy. Są to jednak tylko ich rysunkowe wersje, a zamiast informacji o zawodnikach, mamy wyjaśnienia typowych piłkarskich terminów (czyli co robi pomocnik czy napastnik, co to jest rzut różny itp.) i krótki opis ich taktyki gry na boisku. Mimo że spodziewałam się właśnie sylwetek zawodników, uważam, że taki mini słowniczek również jest przydatny - mali miłośnicy piłki nożnej będą mogli nauczyć się podstawowych pojęć związanych z tą dyscypliną sportu.

Atutami wydania są również śliski papier, twarda lakierowana okładka i to nasycenie kolorów! Dzięki tej książce sama wiele dowiedziałam się o FC Barcelonie. Muszę też wspomnieć, że tu i ówdzie na obrazkach znajdziemy... hiszpańskie wyrażenia. Dobry sposób na naukę... Szkoda tylko, że nie są przetłumaczone... Mój wewnętrzny leń nie pozwala mi nawet sięgnąć po słownik, by sobie to i owo przełożyć na język polski ;-)

I wiecie, co? 

Ja chcę taką samą książkę, ale o Realu Madryt!

Za egzemplarz recenzencki bardzo dziękuję Wydawnictwu Sine Qua Non.


5 komentarzy:

  1. To jest świetna publikacja <3 Też bym chciała, żeby była taka książka o Realu Madryt :)

    OdpowiedzUsuń
  2. W ogóle nie moje gusta :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ooo! Ja chcę! I mój tata pewnie też ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Książka w sam raz dla mojego męża, choć z wyglądu okładki raczej dla młodszego pokolenia, ale co tam - czy mój mąż nie jest wiecznym chłopcem - oczywiście w pozytywnym znaczeniu tego słowa. Może jak będzie czytał tę książkę, ja wreszcie spokojnie obejrzę swój ulubiony serial "Na dobre i na złe", bo odkąd dają ten film we środy - nie mam dostępu do tv - wiadomo - piłkarska środa. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  5. Kiedyś byłem również fanem piłki nożnej, ale jakoś z biegiem czasu mi przeszło...

    Kibicowałem początkowo również Realowi, ale później "przeszedłem" do Barcy :) Do żadnej z tych drużyn również nie czułem nienawiści, ba! - niekiedy kibicowałem im obu :P

    Z chęcią wróciłbym na moment do tamtych czasów i sięgnął po tą, jakże kolorową, publikację :)

    Kto wie - może nawet to zrobię :)

    OdpowiedzUsuń

Drodzy Czytelnicy!
Dziękuję za Wasze odwiedziny i pozostawione słowa.
Bardzo lubię długie komentarze, zatem jeśli chcecie napisać coś więcej - śmiało! Przeczytam i odpowiem na nie z przyjemnością :)

Życzę miłych chwil przy odwiedzaniu mojego bloga :)