poniedziałek, 22 kwietnia 2013

Matt Woodley "Szaleństwo modlitwy"

Każdy człowiek modli się po swojemu. Czy jest to standardowa formuła, jak "Ojcze Nasz", wpajana nam od wczesnego dzieciństwa, czy codziennie inne, nowe słowa płynące z serca - modlitwa różni się w zależności od danej osoby. Matt Woodley w swojej książce proponuje natomiast aż jedenaście sposobów na modlitwę. Co więcej, modlitwę skuteczną i owocną.

Jak się okazuje, rozmowa z Bogiem wcale nie musi polegać na czynnościach wyżej przeze mnie wymienionych. Modlitwa została przedstawiona w niniejszej publikacji również jako obcowanie z naturą, jako poświęcanie Bogu uwagi, a nawet... kłótnia z Nim. Byłam naprawdę zaskoczona, kiedy poznałam te sposoby, bo do tej pory nie wiedziałam nie tylko o ich istnieniu, ale również nie dopuściłabym do świadomości, że coś takiego jest możliwe. Kłótnia z samym Bogiem? Okazuje się jednak, że taka modlitwa konfrontacyjna ma swoje "zastosowanie" i cel...

Wielki plus należy się autorowi za formę, w jakiej przedstawił wszystkie te metody. Prostym, przyjaznym dla czytelnika językiem wyjaśnia, na czym polega dany sposób modlitwy oraz co zrobić, by był on skuteczny. Przytacza wiele fragmentów zarówno z Biblii, jak i książek religijnych. Opisuje również swoje doświadczenia, bowiem sam miał do czynienia z różnymi rodzajami modlitw. Przedstawia, jak możemy wzbogacać nasze życie duchowe i jak wybrać sposób modlitwy, jaki będzie dla nas najbardziej odpowiedni w danym momencie.

Spodobała mi się ta publikacja, a przede wszystkim sposób, w jaki autor ją napisał. Lekkie pióro przy takiej tematyce, jaką jest religijność, rzadko bywa spotykane. Dlatego tak bardzo przypadło mi do gustu. To książka do refleksji i przemyśleń, a jednocześnie w pewnym sensie poradnik. Można też nazwać ją po części pamiętnikiem autora, bowiem nie brak tu osobistych przeżyć, doświadczeń i zapisków z życia Matta Woodleya.

A ja na koniec może posłużę się pięknym cytatem z niniejszej książki:

I nawet jeśli nie jesteś w stanie użyć słów, nadal możesz wydać z siebie jęk albo wsłuchać się z miłosne bicie serca Bożego. Nadal możesz wypłakać Bogu swoją niedolę. I to będzie twoja modlitwa. A Bóg jej wysłucha i na nią odpowie.*

Matt Woodley, Szaleństwo modlitwy
Wydawnictwo Esprit, 2013 (za egzemplarz recenzencki bardzo dziękuję!)

___
*cytat pochodzi z książki "Szaleństwo modlitwy", [The Folly of Prayer], aut. Matt Woodley, wyd. Esprit 2013, tłum. Edyta Stępkowska, strona 266

5 komentarzy:

  1. Religijne pozycje to nie do końca to co chciałabym czytać ;) Aczkolwiek ciekawa recenzja! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. ciekawe odejscie od tzw.,,klepania" modlitwy,do rozmowy i kłotni?!:] no intrygujace,myślę,że sięgnę po te pozycję:]

    OdpowiedzUsuń
  3. To książka nie dla mnie. Temat modlitwy jest mi całkowicie obcy.

    OdpowiedzUsuń
  4. A dla mnie jak najbardziej. Bo nie ma nic gorszego jak klepanie pacierza, byleby tylko go zaliczyć. Modlić się też trzeba umieć i warto nauczyć się nowych sposobów na rozmowę z Bogiem. Bo dla mnie właśnie modlitwa jest rozmową.Książkę na pewno przeczytam.

    OdpowiedzUsuń

Drodzy Czytelnicy!
Dziękuję za Wasze odwiedziny i pozostawione słowa.
Bardzo lubię długie komentarze, zatem jeśli chcecie napisać coś więcej - śmiało! Przeczytam i odpowiem na nie z przyjemnością :)

Życzę miłych chwil przy odwiedzaniu mojego bloga :)