środa, 27 marca 2013

Stosik! Bo na Święta trzeba mieć co czytać :)

Od ostatniego stosiku upłynęło dość sporo czasu. Mimo że części przedstawianych w nim książek nie przeczytałam (z różnych powodów - albo zaczęłam czytać i dana pozycja okazała się słaba, albo zwyczajnie stwierdziłam, że chyba nie przemówi do mnie dana książka, i po prostu nawet do niej nie zajrzałam), to postanowiłam pokazać Wam kolejne zdobycze książkowe. Wciąż ich przybywa, a ja z niepokojem zastanawiam się, gdzie je pomieścić. Regał zapełniony, półki zapełnione, do szuflady ich przecież nie włożę! ;-) Chyba że... w ostateczności...

Nie, jednak muszę zamontować sobie kolejną półeczkę ;-)


Stosik powyżej to w dużej mierze zbiór egzemplarzy recenzenckich. I tak, od prawej strony... Pięknie wydana baśń Andersena 'Królowa śniegu' - efekt nowo nawiązanej współpracy z Wydawnictwem M. Dalej pozycja od wydawnictwa Esprit - 'Tunika Jezusa', 'Single' - lekka powieść od Wydawnictwa M i kolejna religijna książka od wydawnictwa Esprit - 'Szaleństwo modlitwy'. Jak widać, książki od tych dwóch wydawnictw, ułożyły się na przemian ;-) Dalej już odstępstwo od reguły - wypożyczony z biblioteki 'Mój tydzień z Marilyn'. 'Wybrani' natomiast to egzemplarz od Wydawnictwa Otwarte, jeszcze przed korektą. Kolejna książka w stosiku to 'Piękne istoty' - po filmie, na który wybrałam się do kina, postanowiłam przeczytać wersję oryginalną, którą dostałam od Mamy ♥ Dalej dwa poradniki od wydawnictwa Samo Sedno - 'Jak zbudować szczęśliwy związek?' i 'Sięgnij po swoje marzenia! Alchemia zmian dla kobiet'. O, i kolejna książka od Wydawnictwa M, pod tytułem 'Kto zabił Jezusa?'. Pozycję 'Kasia Bosacka cudnie chudnie' pożyczyłam od Ciarolki (jeszcze raz dziękuję!), a 'Gdybym była Tobą, gdybyś była mną' to książka z biblioteki, której recenzję mieliście już okazję czytać przy okazji mojej akcji Kobiecy Tydzień.


Drugi stosik jest już znany facebookowiczom, bowiem przedwczoraj zamieściłam powyższe zdjęcie na fan page'u mojego bloga. Przedstawia najnowsze zdobycze od wydawnictw SQN i Otwarte, które przybyły do mnie w poniedziałek. Od góry: 'Justin Bieber. Dopiero się rozkręcam' (cóż za zbieg okoliczności, że tę książkę otrzymałam dokładnie tego samego dnia, w którym odbywał się koncert Justina Biebera w Polsce! Ktoś z Was był może na nim? ;-)) - od wydawnictwa SQN; 'Poradnik pozytywnego myślenia' (nawet nie wiecie, jaką mam ochotę na tę książkę! Już sobie ostrzę ząbki ;-)) - egzemplarz przed korektą od Wydawnictwa Otwarte; 'Pretty Little Liars. Kłamczuchy' (tę powieść, a właściwie całą serię, ogromnie chciałam przeczytać już od jakiegoś czasu. Pierwsza część już w moich rękach) - od Wydawnictwa Otwarte; 'Alfred Hitchcock. Nieznana historia Psychozy' (książki o najsłynniejszym chyba filmie tego reżysera nie mogłam przepuścić koło nosa) - od Wydawnictwa SQN.


A tak z innej beczki - ponieważ raczej nie wpadnę już na bloga przed Świętami Wielkanocnymi, chciałabym złożyć Wam życzenia... Aby Zmartwychwstały Jezus Chrystus obdarzył Was swoją łaską. Aby te Święta były udane, spędzone w gronie rodziny. Aby pomyślność, radość i pogodność towarzyszyły Wam na co dzień. A przy okazji również smacznego jajeczka, żurka i mazurka, i wesołego dyngusa! :-)

czwartek, 21 marca 2013

Artur Król "Jak zbudować szczęśliwy związek?"

Autor: Artur Król
Tytuł: Jak zbudować szczęśliwy związek?
Wydawnictwo: Edgard - Samo Sedno 2012
Ilość stron: 184
Poradniki o tematyce miłosnej otaczają nas zewsząd. Gdzie nie spojrzeć - hasła głoszące, jak sprawić, by nasz związek był udany, partner zadowolony, a my sami szczęśliwi. A samych rad i recept zdążyliśmy się nasłuchać wystarczająco. Tyle już tego jest, że czasem naprawdę głowa może rozboleć, a sami możemy doznać uczucia ogłupienia. Bo jak to jest z tymi związkami? Czy w ogóle te wszystkie rady mają sens, czy po prostu gadamy od rzeczy?

Do lektury niniejszego poradnika przystąpiłam pełna wątpliwości. Hasło widniejące na okładce - Poznaj receptę na udany związek! - wzbudziło moją czujność i sprawiło, że otwierając książkę, zmarszczyłam brwi. Bo sami już dobrze wiecie, jak to jest z tymi sposobami i receptami: niby mają pomóc, niby są skuteczne, a wychodzi się potem jak Zabłocki na mydle. Nie żebym podważała jakieś autorytety, bo zaraz zostanę zagłuszona argumentami, że co ja mogę wiedzieć, skoro jestem taka młoda. Hmm, zgoda, jestem młoda, ale coś tam wiem i z moich obserwacji tak to właśnie wygląda.

Okej, wróćmy do samej książki. Początkowe zwątpienie po kilkunastu stronach przerodziło się w zainteresowanie, co też autor nam zaserwuje. Najpierw było trochę ciekawostek o sercu i rozumie, o ewolucji miłości, wykaz naszych potrzeb i oczekiwań co do związku i partnera... Myślę sobie: "Wow, to naprawdę ciekawa książka! W końcu coś nowego". I czytam dalej. Jednakże wraz z dalszym zagłębianiem się w lekturę książki, znów zaczęłam marszczyć brwi. Czytałam i czytałam, mając wrażenie, że... Tak! Że to już gdzieś było! Z powrotem w mojej głowie zapaliła się mała żaróweczka. Ostrzeżenie, że powinnam wiedzieć, na co się piszę, bo po przeczytaniu tylu porad w babskich magazynach i poradnikach o związkach, część z nich już została w mojej głowie. Dlatego większość z przedstawionych tu sposobów nie była dla mnie, niestety, odkrywcza i oryginalna. A szkoda. Bo poradnik skupia wiele ćwiczeń, porad i wskazówek odnoszących się do relacji damsko-męskich.

Najciekawsze okazały się dla mnie rozdziały: trzeci (dotyczący modeli związków i relacji pomiędzy partnerami), piąty (mity na temat miłości), szósty (same ciekawostki - gdzie znaleźć idealnego partnera, sztuka poznawania nowych osób, a nawet tematy, jakie poruszać podczas randki, jeśli zabraknie pomysłów i podstawy komunikacji) oraz dziewiąty (różnice i podobieństwa w priorytetach i postrzeganiu świata przez mężczyzn i kobiety). To one najbardziej mnie zainteresowały, może ze względu na poruszane zagadnienia.

Podsumowując, poradnik Artura Króla jest dobry. Dla kogoś, kto do tej pory omijał podobne książki i bez zainteresowania przerzucał strony dotyczące związków w czasopismach, porady zawarte w nim będą dla niego pomocne i oryginalne. Dla mnie część z nich okazała się mało odkrywcza, co przełożyło się na ostateczną ocenę. Mimo wszystko jednak uważam, że warto do niego zajrzeć :)

Za egzemplarz recenzencki bardzo dziękuję Wydawnictwu Edgard - Samo Sedno!

poniedziałek, 18 marca 2013

Luis Miguel Pereira, Nuno Luz "Mourinho. Za kulisami zwycięstw"

Autorzy: Luis Miguel Pereira, Nuno Luz
Tytuł: Mourinho. Za kulisami zwycięstw
Wydawnictwo: Sine Qua Non, 2013
Ilość stron: 256

Trener Roku 2003 według UEFA... Złota Piłka 2010... Trzykrotnie wybrany najlepszym trenerem świata według "World Soccer Magazine"...

Wiecie już, do kogo należą te i jeszcze całe mnóstwo innych nagród i wyróżnień? Ups, zdaje się, że właśnie zadałam pytanie retoryczne. Nie tylko ze względu na to, że po tytule książki i okładce już dawno zdążyliście domyślić się, o kim mowa, ale też, jeśli choć trochę interesujecie się piłką nożną, na pewno sami z siebie dobrze wiecie, o kogo chodzi.

Jose Mourinho. Utalentowany, ambitny, pełen charyzmy i uporu trener, który obecnie odnosi sukcesy z drużyną Real Madryt. Moją ulubioną drużynę, jeśli chodzi o tę dziedzinę sportu. Po przeczytaniu tego zdania już widzę, jak kręcicie nosem, narzekając, że recenzja nie będzie subiektywna, że będę rozpływać się w samych zaletach nad książką, bo jej bohaterem jest trener mej ukochanej drużyny. Spieszę wyjaśnić, że nie wpływa to na moją ocenę publikacji; recenzowałam bowiem również pozycje związane z FC Barceloną i... podobały mi się.

Sam Mourinho określa niniejszą biografię słowami: "To jedyna prawdziwa książka o mnie". Trudno się nie zgodzić, bo choć innych nie czytałam, to 'Za kulisami zwycięstw' jest naprawdę godną polecenia biografią tego trenera. Owszem - prawdziwa. Owszem - bogata w informacje. I wreszcie najważniejsze - w dużej mierze składa się z wypowiedzi ludzi, którzy z Mourinho mieli okazję współpracować. Swojego głosu udzielili m.in. Sir Alex Ferguson, Cristiano Ronaldo, Maradona czy Jerzy Dudek. To właśnie dzięki tym wypowiedziom książka nabiera autentyczności, co jest bardzo ważne, bo chodzi przecież o biografię.

Z samej tej publikacji można naprawdę wiele dowiedzieć się o Mourinho - trener bowiem stroni od rozgłosu i nie pierze publicznie brudów, więc jedyną możliwością poznania jego sekretów jest właśnie przeczytanie biografii. W niej jednak również życie prywatne spadło na dalszy plan, pierwsze skrzypce gra bowiem piłka nożna i to jej autorzy poświęcają najwięcej uwagi. Jednocześnie podoba mi się to, bo tytuł biografii brzmi 'Za kulisami zwycięstw', więc to na piłce nożnej i roli Mourinho jako trenera powinna się skupiać ta książka (i skupia się!) ale także ubolewam nieco nad tym, że nie znalazło się w niej więcej szczegółów z jego życia prywatnego.

Jak to się dzieje, że niemal wszystko, czego dotknie się Jose Mourinho, zmienia się w złoto? Chodzi oczywiście o piłkę nożną i sukcesy, jakie z kolejnymi klubami odnosi(ł) trener. Szczegóły poznacie w tej fascynującej biografii. A skoro już mowa o złocie, to dodam jeszcze, że napis przedstawiający nazwisko tej barwnej postaci na okładce jest wytłaczany i właśnie w kolorze złota. Z cienia wysuwa się postać Mourinho - tajemnicza i niemal groźna. Nie należy jednak oceniać ludzi po pozorach - po tej biografii przekonacie się, jaki naprawdę jest Mourinho.

PS Już wiecie, jaką sympatią darzę oprawę graficzną każdej książki wydawanej przez SQN. Tym razem nie może być inaczej, i po prostu musiałam o tym wspomnieć! ;)

Za egzemplarz recenzencki bardzo dziękuję Wydawnictwu Sine Qua Non!


środa, 13 marca 2013

Kobiecy Tydzień #4: Wiktoria Padlewska "Gdybym była tobą. Gdybyś była mną"

Autor: Wiktoria Padlewska
Tytuł: Gdybym była tobą. Gdybyś była mną. Sławne mamy i ich córki
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka, 2006
Ilość stron: 140

Mama i córka. Dwie strony medalu, dwa punkty widzenia, dwa różne charaktery. Mimo że czasem drą ze sobą koty, to przecież łączy je ogromna więź.

Uwielbiam czytać wywiady. W każdej gazecie, jaka trafi w moje ręce, szukam rozmowy z jakąś ciekawą osobistością i zagłębiam się w jej treść. Tym razem to w bibliotece natknęłam się na ciekawą książkę skupiającą rozmowy ze sławnymi matkami... i ich córkami. I, zamiast kolejny raz czytać o wrażeniach podczas nakręcania kolejnego filmu czy teledysku albo innych typowo biznesowych sprawach, mogłam poznać gwiazdy prywatnie. A tego, czego nie powiedziały one same, wyjawiły ich córki...

'Gdybym była tobą. Gdybyś była mną' to szereg rozmów z ikonami kina (Beata Tyszkiewicz, Joanna Żółkowska, Małgorzata Potocka, Grażyna Szapołowska), diwami polskiej muzyki (Ewa Bem, Urszula Dudziak), czy innymi znanymi w show biznesie kobietami (jak Joanna Damięcka, Teresa Rosati i wiele innych...). O ich wadach, zaletach, słabościach, nietypowych upodobaniach i zwyczajach opowiadają ich córki. I vice versa. Panie przytaczają również anegdotki ze swojego życia. Ogólnie rzecz biorąc, bardzo miło się czyta niniejszą książkę. Ciepło się robi na sercu, czytając te niejednokrotnie prywatne wyznania skierowane od matki do córki i odwrotnie. Bo pytania, jakie zadawała swoim gościom Wiktoria Padlewska, dotyczą właśnie tych rodzinnych więzi. Owszem, jest trochę o biznesie, są pytania, jakie pojawiają się w typowych wywiadach, ale jest też coś innego, szczególnego, oryginalnego. To, co odróżnia te rozmowy od innych, co czyni je wyjątkowymi. Relacje matki i córki nie zawsze są idealne, zdarzają się zgrzyty, ale cenną umiejętnością jest przeprosić, przyznać się do błędu i pamiętać, że ta osoba jest przecież członkiem naszej rodziny, najbliższym nam człowiekiem.

Książka ta to również niezwykły album ze zdjęciami portretowymi przepytywanych kobiet (wprawdzie jest ich bardzo mało, ale jednak ich obecność zanotowałam) autorstwa Wiktorii Padlewskiej, która przeprowadzała opublikowane wywiady, natomiast prywatnie jest córką Beaty Tyszkiewicz.

No dobra, ale żeby nie było tak kolorowo, to jednak muszę przyznać, że czegoś zabrakło. Niektóre wywiady są krótsze od pozostałych - szkoda, bo chętnie coś tam jeszcze chciałoby się dowiedzieć. Część wypowiedzi wydała mi się też wymuszona, tak jakby wymyślana na siłę. Nie twierdzę, że wszystkie, o nie. To szczera i prawdziwa książka, jak na zapis wywiadów przystało. Ale pojedynczo zdarzały się wypowiedzi, które czytałam z wysoko uniesionymi brwiami i myślą: "Że co?!".

Macie ochotę na chwilę refleksji, wzruszeń, ale i śmiechu, radości? Sięgnijcie zatem po zbiór wywiadów ze sławnymi matkami i ich córkami...

niedziela, 10 marca 2013

Kobiecy Tydzień #3: M. Jankowska, M. Rodak "Sięgnij po swoje marzenia!"

Autor: Monika Jankowska, Magda Rodak
Tytuł: Sięgnij po swoje marzenia. Alchemia zmian dla kobiet
Wydawnictwo: Samo Sedno, 2012
Ilość stron: 168

Nowa fryzura. Większe mieszkanie. Lepiej płatna praca. Każda z nas ma jakieś marzenia, cele, do których dąży albo przynajmniej próbuje to robić. Czasem brakuje nam motywacji. Albo boimy się zmiany. W końcu przyzwyczaiłyśmy się już do czegoś, i jest nam z tym dobrze - po co zatem cokolwiek zmieniać?

Takie myślenie nie prowadzi do niczego. A zmiany bywają dobre. Pozwalają inaczej spojrzeć na różne kwestie, a dzięki zmianom polegającym na, na przykład, nowym kolorze włosów czy zamianie M3 na dom z ogrodem, możemy poczuć się bardziej dowartościowane, spełnione...

O realizację marzeń trzeba walczyć. Dobrze wiedzą o tym autorki niniejszego poradnika, które prowadzą również warsztaty dla kobiet o nazwie "Alchemia zmian". W swojej książce obie panie przedstawiły program podzielony na sześć części. Oprócz poradnika będziemy potrzebować jeszcze zeszytu do zapisywania odpowiedzi na zadane w książce pytania oraz rozwiązań zamieszczonych tam ćwiczeń, ewentualnie jeszcze luźnych przemyśleń czy notatek, a także... wolnego czasu. Według porady autorek, wystarczą 2-3 godziny co tydzień lub dwa, przez dwa miesiące.

Oprócz wspomnianych wyżej pytań i ćwiczeń, w każdym rozdziale znajdują się też przykładowe historie innych kobiet, uczestniczek warsztatów, co dodaje poradnikowi autentyczności. Liczne schematy i tabelki nadają przejrzystości i czytelności. Co zaś tyczy się samej treści - przedstawione w książce porady w większości są naprawdę innowacyjne - mówię 'w większości', bo wcześniej spotykałam się z częścią zamieszczonych rad m.in. w czasopismach. Ale pozostałe wnoszą powiew świeżości. Interesujące ćwiczenie to 'Wizja', polegające najpierw na wyobrażeniu sobie tego, do czego dążymy i o czym marzymy, a następnie na zrobieniu plakatu metodą kolażu - ze zdjęć, obrazków, tekstów... Każde spojrzenie na taką naszą 'mapę marzeń' będzie nam przypominało o tym, by nie zapominać o pragnieniach i działać w kierunku ich spełnienia - po prostu będzie nas motywowało. Oby skutecznie.

W swoim zeszycie zapisałam już dość sporo. Mam nadzieję, że dalsza praca z tym poradnikiem jeszcze bardziej zainspiruje mnie do tego, by coś zmienić w swoim życiu. I dążyć do spełnienia swoich marzeń.

Za egzemplarz recenzencki bardzo dziękuję Wydawnictwu Edgard - Samo Sedno!


środa, 6 marca 2013

Kobiecy Tydzień #2: Muzycznie

Zbliża się Dzień Kobiet... Dlatego przygotowałam dla Was recenzje dwóch płyt nagranych przez dwie urodziwe panie, o których ostatnio jest głośno - z różnych powodów. Kto to taki...? ;)

Shakira
Sale El Sol 


Jeśli właśnie dopadł Was zimowy marazm, czujecie spadek energii i marzycie o tym, by znaleźć się na gorącej plaży, popijając drinka z palemką, oto krążek w sam raz dla Was! 'Sale El Sol' - album Shakiry nagrany w 2010 roku kipi od nasyconych energią i dobrym humorem przebojów, takich jak 'Loca', 'Mariposas' czy 'Addicted To You'. Nie zabrakło jednak również nastrojowych ballad, których dobrym przykładem jest 'Antes de las Seis' czy 'Lo Que Más'.

Na swojej płycie artystka udziela się w dwóch językach: angielskim i hiszpańskim. Dzięki temu zapewniona została różnorodność i nie doskwiera nam nuda. Na płycie znajdziemy też bonusowe piosenki - 'Loca' i 'Rabiosa' po hiszpańsku, w duecie z El Catą i remiks hymnu Mundialu 2010 - utworu 'Waka Waka' (oprócz tego na płycie znajduje się też jego oryginalna wersja).

Jak dla mnie bomba! Aż chce się słuchać, tańczyć i śpiewać...


Lana Del Rey
Born To Die. The Paradise Edition

A jeśli wręcz przeciwnie - nie gustujecie w tanecznych rytmach rodem z hiszpańskich plaż lub chcielibyście dla odmiany posłuchać czegoś spokojnego, ale równie świetnego, sięgnijcie po krążek Lany Del Rey - 'Born To Die. The Paradise Edition'. To reedycja debiutanckiej płyty amerykańskiej wokalistki, pt. 'Born To Die', wzbogacona o dodatkowe CD - 'Paradise', na którym znajduje się 8 utworów.

Wśród moich ulubionych utworów na pierwszej płycie znajdują się 'Video Games', 'Lucky Ones', 'Summertime Sadness', 'Lolita', 'Blue Jeans' i tytułowe 'Born To Die'. Sami widzicie, że jest tego sporo, a i tak było mi trudno wybrać te najchętniej słuchane piosenki. To jednak nie koniec, bo jest jeszcze przecież drugi krążek! Z niego podoba mi się znacznie mniej, bo dwa utwory, a ich tytuły to 'Ride' i 'American' (nie zliczę, ile razy słuchałam już tę drugą!).

Piosenki Lany są niezwykle klimatyczne i nastrojowe. Można przy nich odpocząć od zgiełku codziennego dnia. Nie gwarantuję, że każdemu spodobają się takie powolne rytmy, ale stanowią przyjemną odskocznię od muzyki popularnej, jakiej zdarza się nam słuchać na co dzień.

Przesłuchajcie sami!

wtorek, 5 marca 2013

Kobiecy Tydzień #1: Shaunti Feldhahn "Tylko dla kobiet"

W piątek zapowiadałam niespodziankę, która jednak, skoro została zapowiedziana, to teoretycznie przestała być niespodzianką... W praktyce jednak nadal nie wiecie o co chodzi ;-) Chociaż... wszystko możliwe, w końcu w tytule niemal całkowicie zdradziłam się ze swoim planem ;-) A mianowicie, ponieważ 8 marca wszystkie Panie obchodzą swój dzień, postanowiłam przygotować tygodniową akcję pod tytułem Kobiecy Tydzień. Na czym to polega? Przez cały tydzień, począwszy od dzisiaj, na blogu pojawiać się będą recenzje typowo kobiecych książek... i nie tylko! Zaczynamy od poradnika "Tylko dla kobiet". Miłego czytania!

Autor: Shaunti Feldhahn
Tytuł: Tylko dla kobiet. Przewodnik po tym, co kryje się w duszy mężczyzny
Wydawnictwo: Esprit 2007
Ilość stron: 208

Mężczyźni są z Marsa, kobiety z Wenus - powiedział ktoś kiedyś. I tak już się przyjęło. Bo w sumie trudno się z tym stwierdzeniem nie zgodzić. Ile razy w naszych związkach dochodziło do spięć, bo źle się zrozumieliśmy, coś przeinaczyliśmy, albo nie wiedzieliśmy, jak na coś zareagować? Relacje z partnerami nie zawsze układają się po naszej myśli. Jak w takim razie postępować, by unikać konfliktów, by rozumieć swojego chłopaka/narzeczonego/męża i poznać ich najgłębsze myśli czy uczucia?

Wystarczy przeczytać przewodnik autorstwa Shaunti Feldhahn. Nie, nie jest to żaden podręcznik do czytania w myślach ani wróżenia z ręki. Nie jest to książka, która mówi: "Jest tak, a powinno być tak, więc zrób to, a nie rób tamtego". Nie, nie, nie. To bardzo profesjonalne podejście do tematu niezrozumienia w związkach, a dokładniej tego, czego nie rozumiemy u mężczyzn, i tego, co zrobić, by poznać prawdę o partnerze. Autorka przeprowadziła szereg ankiet i rozmów, na których oparła swoją książkę. Autentycznie i szczerze - czegóż można chcieć więcej? Tu mężczyźni sami wypowiadają się o swoich upodobaniach, lękach, kwestiach związanych ze wspólnym życiem, podsuwają sugestie, radzą, pytają, wspominają... Dzięki temu powstała niemal mini-encyklopedia o ich samych.

Ciekawa forma, w jakiej autorka przedstawiła wszystkie badania i wyniki ankiet to kolejny plus dla tej publikacji. Wszystkie najciekawsze lub najważniejsze fragmenty wyróżniono za pomocą cytatu. Autorka wyszczególniła również kolejne omawiane przez siebie kwestie, potrzeby i zagadnienia, dzieląc je na krótsze podrozdziały. Nawet nie wiecie, jak szybko czyta się tę książkę! Sama byłam niesamowicie zdziwiona...

To jeden z lepszych poradników dotyczących psychologii w związkach, ale też związków w ogóle, wśród tych, które mam za sobą (a trochę ich się już przez moje łapki przewinęło ;-)). Ileż razy, czytając 'Tylko dla kobiet', kiwałam głową ze zrozumieniem, uśmiechałam się pod nosem, a czasem nawet bulwersowałam się. Dzięki tej książce wiele spraw związanych z relacjami damsko-męskimi może ulec poprawie, i w końcu ci z Marsa i te z Wenus zrozumieją siebie nawzajem ;-)

Za egzemplarz recenzencki bardzo dziękuję Wydawnictwu Esprit!


sobota, 2 marca 2013

Julie Kagawa "Żelazna córka"

Autor: Julie Kagawa
Tytuł: Żelazna córka
Wydawnictwo: Amber, 2012
Ilość stron: 335

Przedzierasz się przez nieograniczone tereny krainy elfów... Nie masz poczucia czasu, bo tutaj biegnie on inaczej, niż w świecie ludzi - nie wiesz, czy minęło dziesięć lat, czy dziesięć minut... Ale nie to jest najgorsze. Najgorsze, że kochasz kogoś, z kim nigdy nie będziesz mogła być...

Kraina Nigdynigdy jest w poważnych kłopotach. Pochłaniające ją żelazo może sprawić, że zamieszkujące tu magiczne stworzenia mogą zginąć. Meghan Chase, córka króla Lata, przebywa od pewnego czasu na Mrocznym Dworze władanym przez Mab - królową Zimy. Dziewczyna obiecała bowiem zimowemu księciu, Ashowi, że jeśli on pomoże jej w odnalezieniu brata, ona uda się z nim na Mroczny Dwór. Nie ma tam jednak powodów do radości - przebywanie na zimowym dworze nie jest zbyt komfortowe, ponadto dziewczyna odkrywa, że darzy uczuciem kogoś, z kim niepisane jest jej bycie razem - a mianowicie zimowego księcia. I cóż z tego, że z wzajemnością, skoro Lato i Zima to w magicznej krainie odwieczni wrogowie... Czy jest jakieś wyjście z takiego impasu? Co stanie się z krainą Nigdynigdy?

Przyznaję, że po przeczytaniu pierwszego tomu cyklu Żelazny Dwór nabrałam wielkiej ochoty na poznanie dalszych przygód Meghan, Asha i Robbiego, choć 'Żelazny król' pozostawiał sporo do życzenia. Pamiętacie pewnie, o co się czepiałam? Jeśli uleciało już to Wam z głowy, a nie chce Wam się kliknąć w powyższy link (co zrozumiałe, bo luty mi też dał w kość, i nie mam chęci niemal kompletnie na nic) i to sprawdzić, krótko przypomnę, o co miałam największe pretensje. O oryginalność. A w zasadzie jej brak. No, nie taki zupełny - Julia Kagawa wymyśliła bowiem naprawdę świetną i frapującą historię, w której główną rolę odgrywają elfy, więc jest to bezsprzecznie coś nowego, ale miałam zastrzeżenia co do połączenia wątków z innych historii. A mianowicie chodzi tu o 'Sen nocy letniej', 'Opowieści z Narnii' i 'Alicję w Krainie Czarów'. Jak dla mnie takie odgrzewanie starego kotleta świadczy na niekorzyść książki. Można tu mówić o inspiracji, ale ja uwielbiam się czepiać, więc będę się czepiać - nawet o takie szczegóły, i już! ;-)

'Żelazna córka' wydała mi się odrobinę gorsza od swojej poprzedniczki. Mimo że działo się dużo, ja przez większość czasu... ziewałam. Tak, moi drodzy. Zamiast z niecierpliwością przerzucać kolejne kartki, nie śpiąc po nocach, by tylko dowiedzieć się, co też to czeka bohaterów, ja niespiesznie zagłębiałam się w tę historię i w gruncie rzeczy czytałam książkę dość długo. I nie mam bladego pojęcia, co o tym przesądziło, bo jak już wspominałam, akcji jest niemało. A skoro już jesteśmy przy wadach, to czepię się trochę głównej bohaterki. Z nich wszystkich ona jedna denerwowała mnie najbardziej. Śladu nie ma po tej niezależnej, odważnej, odrobinę ironicznej dziewczynie. Została zagubiona, nieśmiała, infantylna postać, która czasem niemal doprowadzała mnie do szewskiej pasji.

Jestem natomiast pod wielkim wrażeniem opisów. Jednego pani Kagawie odmówić nie można - właśnie tej umiejętności kreowania opisów, które zapierają dech w piersiach i niesamowicie działają na wyobraźnię. Piękna sceneria magicznego świata Nigdynigdy została opisana tak, że ma się ochotę zanurzyć w tym świecie, tu i teraz. Toż to po prostu majstersztyk! Niezwykle plastyczny język wzbogaca całość, lekturę czyta się lekko. Dialogi są skonstruowane równie genialnie. I właśnie to, co powyżej wymieniłam, stanowi najważniejszy atut tej książki. Poza tym, podobnie jak w tomie pierwszym, w samych superlatywach wyrazić się mogę o bohaterach płci męskiej - jednak tym razem Puk stanie odrobinę w cieniu. Nic dziwnego, skoro pojawiał się tu niezwykle rzadko - ale trudno się dziwić, bowiem co ktoś z Letniego Dworu miałby robić w królestwie Zimy? Natomiast Ash kolejny raz podbił moje serce, a Grimalkin nadał pewnym wydarzeniom humorystycznego zabarwienia.

Jeszcze od strony technicznej: ponarzekam sobie na wydanie. Pierwszy tom miał skrzydełka i elementy naklejane, śliskie w dotyku. Jeśli zaś chodzi o tom drugi to: skrzydełka - brak, elementy naklejane - brak. I tego nie mogę odżałować - skoro już trzymamy się jednej konwencji graficznej, to trzymajmy się jej cały czas, a nie tylko na początku. Uważam to za spore niedopatrzenie.

'Żelazna córka' to powieść łącząca przygodę, magię i romans. Może nie stoi na najwyższym poziomie, może jest nieco gorsza od poprzedniego tomu, to mam niezwykłą ochotę na to, by poznać dalsze części serii. Tym bardziej, że zakończenie zdecydowanie pozostawia po sobie niedosyt!

Zajrzyjcie do świata Nigdynigdy, gdzie miłość przeplata się z nienawiścią, magia ze zwykłą codziennością, a bezwzględność z człowieczeństwem...

Żelazny król | Żelazna córka | Iron Queen | Iron Knight

Książkę pożyczyłam od Ciarolki, bardzo dziękuję!

piątek, 1 marca 2013

Bill Hybels "Życie, które działa"

Autor: Bill Hybels
Tytuł: Życie, które działa
Wydawnictwo: Esprit 2008
Ilość stron: 290

Ci, którzy w miarę regularnie zaglądają na mojego bloga, zdążyli już pewnie zauważyć, że często umieszczam recenzje książek religijnych i tych dotyczących duchowości. Przyznaję, że lubię takowe czytać, są bardzo inspirujące, 'nawołują' do zmian na lepsze i niejednokrotnie okazują się naprawdę wciągającymi lekturami.

Tym razem miałam do czynienia z książką Życie, które działa autorstwa pastora Billa Hybelsa. I muszę przyznać, że jest to kolejna publikacja, która bardzo mi się spodobała. Autor dzieli się w niej swoimi przeżyciami i sposobami na poszukiwanie prawdziwej mądrości, z której możemy czerpać wiele korzyści i uczynić nasze życie szczęśliwszym. Znajdziemy tu wskazówki na to, jak czynić dobro (ale nie w wymiarze "ja ci pomogę w tym, więc ty musisz mi się jakoś odpłacić", lecz bezinteresownie), zawrzeć dobre małżeństwo i dbać o nie, opanować gniew, zaufać Bogu...

Wspomniane przeze mnie przeżycia i sytuacje z życia autora dodają tej książce autentyczności. Są bardzo ciekawe, wielokrotnie bowiem pastor przeżywał chwile niepokojów, a w niektórych był również bardzo blisko zrobienia czegoś na przekór swoim przekonaniom, czy wierze, na przykład poddaniu się gniewu czy powiedzeniu kilku niemiłych słów komuś, kto na to nie zasłużył. Jednak udało mu się powstrzymać od tego właśnie dzięki Bożej miłości.

Książkę pastora można traktować jako swego rodzaju poradnik na drodze ku lepszemu życiu. Ja po jego lekturze nadal czasami otwieram go na dowolnej stronie, by przeczytać inspirujący akapit. Według mnie jest to książka wprost idealna na czas Wielkiego Postu - czas, w którym możemy dokonać przemiany w naszym życiu, czas, w którym dążymy do bycia lepszym. Myślę, że ta publikacja może nam w tym pomóc.

W trzech słowach - bardzo inspirująca książka!

Za egzemplarz recenzencki bardzo dziękuję Wydawnictwu Esprit!



PS Jak widać - wróciłam. Po małych szkolnych zawirowaniach (nawet nie wiecie, jak się cieszę, że już weekend i można odpocząć od wszelkich sprawdzianów...) nadrabiam zaległości na blogu. A już w następnym tygodniu czeka niespodzianka! :-) Do poniedziałku potrzymam Was w niepewności, a tymczasem - miłego weekendu!