czwartek, 20 czerwca 2013

Cristiada [FILM]

Wraz z kilkoma osobami z mojej klasy wybrałam się dziś do kina na film "Cristiada". Seans ten organizowany był dla naszej szkoły. Postanowiłam opowiedzieć Wam o tym filmie, bo uważam, że jest naprawdę wart uwagi; poza tym wydarzenia w nim przedstawione oparte są na faktach.

Meksyk, początek XX wieku. Rząd dąży do tego, by cały kraj stał się niemal ateistyczny. Duchowni są deportowani, kościoły zaś zamykane i plądrowane. Obywatele zaczynają organizować marsze, podpisują petycje i dokonują innych działań, by ukazać swoją niezgodę na to, co zaczyna się dziać. Wówczas rząd wprowadza jeszcze bardziej restrykcyjne zakazy i nakazy. Wybucha wojna. Wojna w obronie wiary i wolności...


Jeśli miałabym opisać ten film jednym słowem, myślę, że użyłabym tego określenia: poruszający. Jednak można o nim opowiedzieć znacznie więcej. Wciąż chyba nie zeszły ze mnie emocje po jego obejrzeniu. Dużo tu trudnych, momentami szokujących scen. Wzruszyłam się już na jednej z początkowych - nie wiem, w którym dokładnie momencie, ale to było coś w rodzaju preludium, jeśli tak można to nazwać, do tego, co wydarzyło się pod koniec filmu. Wtedy na sali kinowej można już było usłyszeć pociąganie nosem. Mi i moim koleżankom pociekły łzy, pewnie i innym też, bo była to scena, przy której nie płakać mógł tylko ktoś o mocnych nerwach albo ktoś, kto nie jest wrażliwy. Ja wrażliwa jestem, o czym już wspominałam.

Co do ścieżki dźwiękowej... Spodobała mi się zwłaszcza początkowa muzyka, a późniejszej w zasadzie nie pamiętam. Może dlatego, że bardziej skupiłam się na wydarzeniach przedstawionych w "Cristiadzie". Film odznacza się także gwiazdorską obsadą - wystąpili w nim m.in. Eva Longoria i Andy Garcia.

Religia, historia, miłość, wojna, poświęcenie... To wszystko można odnaleźć w tym właśnie filmie. Filmie, który porusza i sprawia, że można zastanowić się nad pewnymi sprawami na świecie i we własnym życiu.

Cristiada [For Greater Glory: The True Story of Cristiada], 2012
Reżyseria: Dean Wright. Gatunek: dramat historyczny. 

Źródło zdjęcia: ogólnodostępne materiały promocyjne filmu.
Source of photo: public promotional materials of the film.

wtorek, 18 czerwca 2013

Soczewka powiększająca - coś nowego w ofercie Wydawnictwa M :-)



Dla osób starszych i mających problemy ze wzrokiem Wydawnictwo M przygotowało swoistą pomoc - soczewkę powiększającą ułatwiającą czytanie.

Zalety soczewki:
  • swobodnie mieści się pod okładką książki i może służyć jako zakładka;
  • jest lekka;
  • wykonana została z giętkiego, nietłukącego się tworzywa sztucznego;
  • korzystanie z niej jest wygodne.
Soczewkę można kupić zarówno osobno, jak i z Biblią wydaną w specjalnej edycji na Rok Wiary.

Myślę, że to pomocny gadżet. Na pewno przyda się mojemu Tacie, którego trudno przekonać do okularów do czytania ;-)

piątek, 14 czerwca 2013

Stephen Rebello "Alfred Hitchcock. Nieznana historia Psychozy"

Na początek przyznam, że książki tej nie przeczytałam w całości. Złożyło się na ten fakt kilka czynników, między innymi dość trudna tematyka publikacji oraz fakt, iż jest ona (publikacja, nie tematyka) w pewnym sensie reportażem - czytałam zatem tylko jej fragmenty. Mimo iż nie oglądałam "Psychozy", ani też nie czytałam jej pierwowzoru, to kojarzę, o czym jest rzeczony film, a chyba najbardziej znaną scenę z tego obrazu - scenę pod prysznicem - bodajże widziałam w którymś z programów na stacji TVN Style.

"Nieznana historia Psychozy", jak sam tytuł wskazuje, jest zapiskiem tego, co działo się przed, podczas i po nakręceniu tego słynnego filmu. Powstał on na podstawie powieści, która z kolei zainspirowana została prawdziwymi zdarzeniami. Autor nakreślił je w rozdziale pierwszym, już na początek serwując czytelnikom wstrząsającą historię. Musiałam nawet ominąć jej fragment, bo jestem z natury osobą wrażliwą. A jednak, zdarzyło się to naprawdę, i stało się podstawą do powstania książki, a następnie filmu.

A nie było łatwo. Wytwórnia Paramount, dla której Hitchcock kręcił filmy, nie chciała realizować Psychozy. Jak powiedział Robert Bloch, autor książki:

"Kiedy Hitchcock zaczął naciskać, powiedzieli: >>Cóż, nie dostaniesz budżetu takiego jak zawsze. (...)<< Hitchcock odparł: >>W porządku, zrobię film z tego, co będę miał.<<"*

Już z samych tych słów można wywnioskować, że reżyser był bardzo ambitny i miał własny zamysł niemal co do wszystkiego. Co ciekawe, autor recenzowanej przeze mnie książki, miał okazję spotkać, a nawet porozmawiać z Alfredem Hitchcockiem, przeprowadzając z nim wywiad. Ale to taka ciekawostka, którą wyczytałam w "Nieznanej historii Psychozy".

W publikacji roi się od szczegółów. Widać, że praca, jaką autor włożył w zebranie ich wszystkich, a następnie przedstawienie w postaci książki, była duża. Dowiedziałam się na przykład, że dom bohatera Psychozy był najdroższym elementem planu filmowego, a jego koszty konstrukcyjne ledwie nie przekroczyły 15 tys. dolarów. Takie bawienie się w szczegóły, detale i ogrom informacji służy zapewne chęci autora książki do przedstawienia w niej tego wszystkiego, co chciał, aby czytelnik się dowiedział. Można dowiedzieć się z niej nie tylko o samym powstawaniu wyżej wspomnianej ekranizacji, ale również np. o zwyczajach reżysera. Autor przytacza też cytaty i wypowiedzi między innymi osób współpracujących z Hitchcockiem. Publikację uzupełnia wykaz filmów nakręconych przez reżysera - zarówno tych niemych, dźwiękowych i telewizyjnych.

Parę słów o wydaniu - jak zwykle bardzo ładna oprawa graficzna, twarda oprawa, część napisów na okładce jest wytłaczana (i z przedniej, i z tylnej strony). Zabrakło mi tu jednak zdjęć - chociażby z planu filmowego ekranizacji niniejszej książki, pod tytułem "Hitchcock" (sam plakat filmowy na okładce nie wystarczy ;-)). A ocena? Jako że, jak już wspominałam, nie przeczytałam tej publikacji w całości, a jedynie jej fragmenty, to liczbowej noty nie wystawiam.

Stephen Rebello, Alfred Hitchcock. Nieznana historia Psychozy
Wydawnictwo Sine Qua Non, 2013

Za książkę dziękuję Wydawnictwu Sine Qua Non!

___
* Cytat pochodzi z książki "Alfred Hitchcock. Nieznana historia Psychozy" [Alfred Hitchcock and the Making of Psycho], aut. Stephen Rebello, wyd. Sine Qua Non 2013, tłum. Jarosław Rybski, str. 59-60.

sobota, 8 czerwca 2013

Thomas J. Craughwell "Święci nie-święci"

Święci od wieków stawiani byli za wzór do naśladowania. Tymczasem okazuje się, że nie wszyscy święci czy błogosławieni od urodzenia szli dobrą drogą. Niektórzy weszli na nią dopiero po jakimś czasie, choć do tej pory błądzili...

Autor przedstawia historie dwudziestu ośmiu bohaterów, którzy mimo początkowo mniej lub bardziej grzesznego życia, nawrócili się i zostali świętymi bądź błogosławionymi. Znalazły się tu opowieści o zarówno tych szerzej znanych świętych, jak św. Augustyn czy św. Franciszek, jak i tych, o których ja na przykład dowiedziałam się właśnie dopiero z tej książki - wcześniej bowiem o nich nie słyszałam. Mowa tu między innymi o św. Oldze czy św. Kolumbanie.

Te opowieści w zasadzie dodają otuchy. W tym miejscu może posłużę się cytatem:

"Przesłanie ich żywotów jest zatem krzepiące: jeśli ci ludzie mogli dostąpić zbawienia, to i Ty masz tę szansę!" *

Historie tych świętych i błogosławionych stanowią pewne świadectwo. Świadectwo tego, że mimo iż zdarza się zabłądzić, zejść z drogi prowadzącej do Zbawienia, zawsze można się nawrócić i na tę drogę wstąpić.

Przedstawione w tej książce historie snute są lekkim, momentami zabawnym językiem autora. Starał się on napisać pozycję, która mimo swojej w zasadzie poważnej tematyki, zaciekawi czytelników, poruszy ich do refleksji, rozważań, rozmów. Rozdziały nie są zbyt długie (od kilku do kilkunastu stron), co wpływa na szybkość czytania. (Inna sprawa, że ja czytałam tę książkę dość długo, bo z powodu szkoły i innych spraw nie znajdywałam na to ani czasu ani chęci). To, co mi się nie podobało, to czasami zbyt okrutne opisy śmierci bądź tortur, jakie się w tej książce pojawiały. Nie dotyczyły tylko tych świętych i błogosławionych, których historie przestawione zostały w niniejszej publikacji, ale również na przykład ludzi uważanych za zdrajców w XVI-wiecznej Anglii, między innymi osoby, które udzieliły pomocy katolickiemu księdzu wyświęconemu za granicą, który powrócił do kraju (choć i kara taka dotknęła pewnego świętego - Johna Houghtona, jednak nie poświęcono mu całego rozdziału, wobec czego można wnioskować, że nie należał do grona świętych z, jak to ujęto z tyłu okładki, "nienajlepszą przeszłością"). Opowieści o błogosławionych i świętych uzupełnia wiele ciekawostek (na przykład, co oznacza słówko "wiking" czy jak wyglądało życie ludzi w poprzednich wiekach).

Ech, chyba dawno pisałam jakąkolwiek recenzję na blogu, bo idzie mi to dość opornie. A o książce tej w zasadzie można jeszcze dużo powiedzieć. Bo dzięki niej można na chwilę się zatrzymać, zastanowić, pomyśleć. Zmienić coś.

Myślę, że moich słów na ten temat jak na razie wystarczy. Tych, którzy chcieliby dowiedzieć się czegoś więcej o tej książce, zachęcam do zapoznania się z nią.

Thomas J. Craughwell, Święci nie-święci. O nicponiach, rzezimieszkach, oszustach i wyznawcach szatana, którzy jednak zostali świętymi
Wydawnictwo Esprit, 2007 (za egzemplarz recenzencki dziękuję!)

___
* Cytat pochodzi z książki "Święci nie-święci" [Saints Behaving Badly. The Cutthroats, Crooks, Trollops, Con Men, and Devil-Worshippers Who Became Saints], aut. Thomas Craughwell, wyd. Esprit 2007, tłum. Ryszard Zajączkowski, strona 8.

sobota, 1 czerwca 2013

Dzień Dziecka - powrót do przeszłości

Ach, te błogie czasy dzieciństwa, kiedy nie musieliśmy się prawie o nic martwić (no dobrze, może o to, że koleżanka z piaskownicy bawiła się naszą łopatką, a koronka w sukience Barbie uległa przerwaniu), kiedy można było robić niemal wszystko bez żadnych konsekwencji ("Przecież to tylko dziecko!"), a każdy dzień przynosił nowe wyzwania i przygody...

Miło jest powspominać. Dzień Dziecka może być do tego taką okazją. Najlepiej wtedy wyciągnąć zdjęcia z albumu i przypomnieć sobie historie sprzed paru lat. Zapraszam Was na mały powrót do przeszłości - na fotografiach z mojego dzieciństwa :-)

Moje ulubione zdjęcie z Mamą :)
Szukam czegoś w trawie...

Mała strojnisia :)

Z młodszą siostrzyczką :)
Jak widać, zamiłowanie do książek mamy z Siostrą od dzieciństwa :)


Humory nam, jak widać, dopisują.

Seriously? Mam sama zjeść taki wielki kawał ciasta?!

Obrazki oczywiście powiększają się po kliknięciu.
A Wy, lubicie oglądać zdjęcia z dzieciństwa? Może również przygotowaliście podobną notkę? :-)