poniedziałek, 12 maja 2014

JĘZYKI OBCE: "Fiszki. Amerykański kontra brytyjski"

 

 

 

Będziemy się od dzisiaj bawić w Tydzień Języków. Tak sobie Hania wymyśliła, a co. Mam parę pomysłów na posty dotyczące właśnie tematyki języków obcych. Mam nadzieję, że Was nie zanudzę... ale myślę, że raczej się to nie stanie ;). Na dzień dzisiejszy proponuję fiszki!

 

 


Fiszki znacie. Jeśli od odpowiednio długiego czasu do mnie zaglądacie, na pewno zauważyliście, że często korzystałam z takiego typu pomocy naukowych i prezentowałam je na blogu. Od tamtej pory upłynęło jednak trochę wody w rzece, dlatego postanowiłam odświeżyć nieco zaniedbany kącik językowy. Dzisiaj zapoznam Was z naprawdę interesującą pozycją - "Amerykański kontra brytyjski!".

Jak wiadomo, w szkołach uczą angielskiego. No, nie tylko w szkołach, i może nie we wszystkich też uczą, ale nie czepiajmy się szczegółów. Dobra, ale przecież nawet angielski nie jest ujednoliconym językiem - istnieją jego różne odmiany - głównie z brytyjskim i amerykańskim właśnie na czele - a także gwary, dialekty itp. Stąd też czasem dochodzi do nieścisłości i niezrozumienia, bo brytyjskie frytki to amerykańskie chipsy. Co z tego, że i te, i te robione są z ziemniaków?


Fiszki są o tyle przydatnym i pomocnym narzędziem do nauki, że u wzrokowca działają niemalże od razu. Wystarczy spojrzeć na karteczkę, odwrócić ją, znów spojrzeć i tymże sposobem utrwalamy słówka wraz z ich tłumaczeniami w pamięci. Na takich fiszkach znajdują się także przykłady użycia danych wyrazów w zdaniu (w tym przypadku też), jednak... ja zazwyczaj na nie nie patrzę ;). A gdy patrzę, to i tak bardziej skupiam się na zapamiętaniu samego słówka.

Niniejsza propozycja to fiszki przedstawiające amerykańskie wersje niektórych brytyjskich słówek i wyrażeń. To właśnie z tymi drugimi spotykamy się częściej. Warto jednak poszerzać swój zasób słownictwa. Znajomość obu tych odmian języka angielskiego na pewno nam się przyda, czy to w pracy, czy w życiu codziennym. Praca z tymi fiszkami uświadamia mi, że nie znam zbyt wielu amerykańskich odpowiedników poszczególnych wyrazów i zwrotów. Ale po to właśnie są, bym je poznała :). Już pobrałam na telefon nagrania mp3 i będę kontynuować moją przygodę z tym tytułem.

Za egzemplarz do recenzji dziękuję

7 komentarzy:

  1. Lubię poznawać nowe języki i mimo, że uczę się właśnie angielskiego w szkole, to raczej nie zaszkodziłoby mi to "uzupełnienie" - kto wie, może nawet by pomogło ;) Sięgnę za jakiś czas z ciekawości.

    Pozdrawiam! ☺

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście, ta pozycja będzie dla Ciebie dobrą pomocą, żeby poszerzyć swoje umiejętności w zakresie znajomości języka :).

      Usuń
  2. To nie jest najgorszy sposób. Sama lubię tak się uczyć nie tylko języków obcych. Na prawdę, może wam też taki sposób nauki się przydać. Pozdrawiam 👋

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, za pomocą fiszek można uczyć się nie tylko języków, ale np. historii - z jednej strony wpisujesz datę, z drugiej wydarzenie, jakie się wtedy odbyło. Takie karteczki to uniwersalna sprawa!

      Usuń
  3. Ja akurat angielskiego się nie uczę, ba nawet nie ciągnie mnie do tego języka. Za to całym sercem kocham niemiecki i chciałabym nauczyć się włoskiego, a fiszki do świetna sprawa jeśli chodzi o naukę języka zwłaszcza, że jest ogromny wybór na rynku.

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetny pomysł na posty:) A co do fiszek to jeszcze nie miałam okazji uczyć się w ten sposób

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetny pomysł na posty! A co do fiszek to ja jeszcze nie miałam okazji uczyć się w ten sposób.

    OdpowiedzUsuń

Drodzy Czytelnicy!
Dziękuję za Wasze odwiedziny i pozostawione słowa.
Bardzo lubię długie komentarze, zatem jeśli chcecie napisać coś więcej - śmiało! Przeczytam i odpowiem na nie z przyjemnością :)

Życzę miłych chwil przy odwiedzaniu mojego bloga :)