Przepraszam za nieobecność na blogu. Spowodowana została moim "zmęczeniem materiału" związanym z dużą ilością książek do recenzji. Straciłam wówczas ochotę na czytanie, zresztą wiele recenzji napisałam nie przeczytawszy książki w całości, nawet przed tą sytuacją. Zaległe egzemplarze recenzenckie zrecenzuję w swoim czasie - wracam do czytania :). Książek, których nie doczytałam nie będę jednak recenzować ponownie.
Dziękuję za zrozumienie i odwiedzanie mojego bloga :).

piątek, 11 lipca 2014

LITERATURA: "Przyszłość świetlana szkolnego tumana", Heidemarie Brosche

 

 

 

 

 

Podtytuł tej książki głosu, iż jest ona poradnikiem dla zatroskanych rodziców; ale tak naprawdę powinni ją w szczególności przeczytać uczniowie i nauczyciele. Zwłaszcza tym ostatnim przydałaby się, o ironio, mała lekcja. (Tak, i piszę to jako uczennica jednego z najlepszych liceów w moim mieście, cóż...).







Ta książka powinna się znaleźć w biblioteczce w każdym domu. No, chyba że już jest, bo ukazała się trzy lata temu nakładem tego samego wydawnictwa, lecz pod innym tytułem - "Nie jest źle być słabym uczniem". I faktycznie nie jest źle. Po lekturze tego poradnika mogę nawet przyznać - lepiej jest być tym gorszym uczniem, niż... tym lepszym. Bo:
  • przyswajasz wiedzę tylko na tematy, które cię interesują; ale ta wiedza zostanie z tobą na zawsze, właśnie dlatego, że dotyczy czegoś, co lubisz;
  • nie stresujesz się, że nie zdołałeś opanować materiału ze wszystkich przedmiotów;
  • w oczach innych nie będziesz kujonem, który jedyne co robi, to zakuwa dniami i nocami;
  • nie zaśmiecasz sobie mózgu niepotrzebnymi informacjami. Jak to powiedział Einstein: "Nie obciążam pamięci faktami, które mogę znaleźć w encyklopedii".

Mogłabym dorzucić jeszcze kilka takich zalet, ale po przeczytaniu poradnika sami się o nich przekonacie. Naprawdę! To zmieni Wasz punkt widzenia i będziecie w stanie zaakceptować, a nawet docenić słabości. Sama ostatnio borykałam się z motywacją i ogólnymi zniechęceniem do nauki. Nic nie pomagało, ani prośby, ani groźby. Dopiero pod koniec roku wzięłam się za siebie, by poprawić oceny. I poprawiłam! Moja średnia 4,0 była drugą z kolei średnią w klasie i odebrałam nawet nagrodę - książkę (a cóż by innego ;)). Dzięki tej książce uświadomiłam sobie jednak, że wcale nie muszę być najlepsza z każdego przedmiotu, ważne, bym skupiła się na tych, które przydadzą mi się w przyszłości.

Fakt, że książkę pisała nauczycielka stanowi zaletę. Nie każdy nauczyciel przyznałby się do błędu, co autorka wielokrotnie czyni. Dodatkowo, dzięki temu informacje o systemie szkolnictwa otrzymujemy z pierwszej ręki.

Szczerze polecam Wam tę książkę. Mam nadzieję, że spodoba się Wam tak, jak i mnie!

Za egzemplarz do recenzji dziękuję

2 komentarze:

  1. nie słyszałam o tej książce, ale dosyć ciekawa :D faktycznie bycie tym gorszym uczniem nie jest takie złe. dlatego właśnie, idąc do liceum, uczyłam się tylko tych przedmiotów, które lubiłam chociaż troszkę. fajnie słyszeć, że dobrze robiłam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. ja też nie słyszałam jeszcze...

    OdpowiedzUsuń

Drodzy Czytelnicy!
Dziękuję za Wasze odwiedziny i pozostawione słowa.
Bardzo lubię długie komentarze, zatem jeśli chcecie napisać coś więcej - śmiało! Przeczytam i odpowiem na nie z przyjemnością :)

Życzę miłych chwil przy odwiedzaniu mojego bloga :)