Przepraszam za nieobecność na blogu. Spowodowana została moim "zmęczeniem materiału" związanym z dużą ilością książek do recenzji. Straciłam wówczas ochotę na czytanie, zresztą wiele recenzji napisałam nie przeczytawszy książki w całości, nawet przed tą sytuacją. Zaległe egzemplarze recenzenckie zrecenzuję w swoim czasie - wracam do czytania :). Książek, których nie doczytałam nie będę jednak recenzować ponownie.
Dziękuję za zrozumienie i odwiedzanie mojego bloga :).

wtorek, 30 grudnia 2014

LITERATURA: "Bezdomna", Katarzyna Michalak

 

 

 

 


 

Są książki, po których przeczytaniu odłożymy je na półkę bądź oddamy do biblioteki i nie zastanawiamy się nad losem ich bohaterów czy też alternatywnym zakończeniem. Są też i takie, w których przypadku postępujemy wręcz przeciwnie. Niniejszy tytuł do tej właśnie grupy należy.







Moje pierwsze spotkanie z twórczością Katarzyny Michalak nie należało do udanych. Była to książka zatytułowana bodajże "Rok w Poziomce" i stwierdziłam wtedy, że nie jest to pozycja wysokich lotów. Jakiś impuls, ludzka ciekawość kazała mi któregoś dnia sięgnąć po "Bezdomną". Tym razem się nie zawiodłam. Okazała się być to książka o niełatwej tematyce, ale napisana zgrabnie, a co najważniejsze - lepiej zarówno językowo, jak i treściwie, od wyżej wspomnianego "Roku w Poziomce".

Bezdomność to problem, jaki dotyka wielu. Nas także - chociaż może nie bezpośrednio, to jednak stykamy się z niemającymi dachu nad głową osobami, czytamy o nich bądź słyszymy w radiu i telewizji. Czasem są to ludzie, którzy w przeszłości popełnili jakiś błąd, nieszczęście spadło na nich jak grom z jasnego nieba, a w innych przypadkach - sami postanowili prowadzić takie życie. Co ich do tego skłoniło? To pytanie retoryczne, na które trudno jest znaleźć odpowiedź, a może po prostu jest to niemożliwe. Autorka również musiała je sobie zadać i na jego kanwie stworzyła historię, która szokuje, powoduje dziwne ukłucie w sercu i wprawia w zakłopotanie. Bo to przecież życie pisze takie scenariusze. To historia, która mogłaby dotyczyć każdego z nas.

Oprócz bezdomności, autorka porusza jeszcze szereg innych problemów, często pomijanych lub bagatelizowanych przez społeczeństwo. Dobrze, gdy literatura oprócz przyniesienia nam rozrywki czy zapewnienia chwili relaksu spełnia czasem jeszcze inną funkcję - otwiera oczy na pewne kwestie, edukuje, poucza. "Bezdomna" to pozycja mocna. Nie da się przejść obok niej obojętnie.

6 komentarzy:

  1. Cóż, literatura to Tokarczuk, Michalak w moim odczuciu tego poziomu nie osiągnie nigdy. Nawet natknęłam się na jakiś wywiad z panią Katarzyną, w którym żaliła się, że polonistka orzekła, iż pani Katarzyna jest grafomanką, pomijając jak żenujące jest epatowanie tego typu wyznaniami w wywiadach, to po zapoznaniu się z wytworami Michalak zgadzam się z ciałem pedagogicznym. Bardzo dobra analiza książki "Bezdomna" znajduje się na Niezatapialnej Armadzie (samobójstwo z użyciem kryształowego kieliszka, ta ZŁA, co uprawiała seksy w windzie, adopcja dziecka przez znalezienie go w lesie, no i kawalerka za 300 złotych w jednej z najdroższych dzielnic Warszawy... - te i inne kwiatki zdecydowanie nie sprawiają, że tę książkę można potraktować jako poważną literaturę). Wspierajmy to co dobre, interesujące, no i przede wszystkim nie obrażające inteligencji czytelnika, pięknie proszę, dlatego na mojej półce dla bredni z aspiracjami (takich jak "Bezdomna") nigdy nie będzie miejsca.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie czytałam jeszcze żadnej książki autorki, ale chcę zapoznać się z jej twórczością zaczynając właśnie od ,,Bezdomnej".

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie doczytałam książki do końca. Wiele błędów merytorycznych, mylenie pojęć... Bardzo mnie to irytowało. Pomysł autorka miała jak najbardziej dobry, chęć przedstawienia kilku tematów w jednej książce też, ale mogło wyjść zdecydowanie lepiej. "Nadzieja" według mnie jest lepiej skonstruowaną powieścią i również dotyka ciężkich, życiowych tematów. Polecam. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Z twórczością Michalak spotkałam się czytając "Poczekajkę" i, choć początkowo oceniłam ją chyba dosyć pozytywnie, to z perspektywy czasu nie wspominam jej jakoś szczególnie miło. Mam jednak w planach inne jej powieści, bo skoro tyle osób się nimi zachwyca, to może rzeczywiście warto? :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Tej książki autorki jeszcze nie czytałam, ale chciałabym, ponieważ zbiera skrajne recenzje.

    OdpowiedzUsuń
  6. Jak dla mnie Nadzieje i Bezdomna to jej najlepsze książki. Reszta to tylko takie bajki, a bajki dobrze się czyta, bo odciągają od rzeczywistości i pozwalają zapomnieć.

    OdpowiedzUsuń

Drodzy Czytelnicy!
Dziękuję za Wasze odwiedziny i pozostawione słowa.
Bardzo lubię długie komentarze, zatem jeśli chcecie napisać coś więcej - śmiało! Przeczytam i odpowiem na nie z przyjemnością :)

Życzę miłych chwil przy odwiedzaniu mojego bloga :)