sobota, 21 czerwca 2014

JĘZYKI OBCE: "FISZKI. Wyrazy zdradliwe"

 

 

Wyrazy zdradliwe, czyli tak zwane false friends, to rzecz, jaką obowiązkowo należy opanować, jeśli chcemy biegle posługiwać się językiem angielskim (oraz innymi językami, jednak skupmy się na tym). Pomoże nam w tym propozycja Wydawnictwa Cztery Głowy, o której dzisiaj opowiem.



Niewielkie pudełko kryje w sobie aż 100 kartoników, na których znajdziemy wypisane tytułowe wyrazy zdradliwe wraz z ich tłumaczeniem i odpowiednikami. Towarzyszą im także przykładowe zdania, w których zostały użyte. Do tej pory zazwyczaj nie zwracałam uwagi na zdania, lecz skupiałam się na samych słówkach. Tym razem jednak było inaczej. W ten sposób można trenować nie tylko umiejętne zastosowanie poszczególnych zwrotów w wypowiedziach, ale także szyk wyrazów w zdaniu i gramatykę.

Jak zwykle, muszę pochwalić fiszki. Jako wzrokowiec doceniam tę metodę nauki, i to bardzo. Ostatnio korzystałam z niej przy wkuwaniu dat z historii i społeczeństwa. Jeszcze nie raz będę wracać do poszczególnych tytułów fiszek do nauki języków - w bardzo łatwy, szybki i przyjemny sposób można dzięki nim przyswoić słówka czy zwroty, a to pomoże nam opanować większy zakres znajomości danego języka.

Za egzemplarz do recenzji dziękuję

środa, 4 czerwca 2014

LITERATURA: "Oskar i pani Róża", Eric-Emmanuel Schmitt

 

 

 

 

 

Są takie książki, których nie da się po prostu wziąć do ręki, przeczytać, odłożyć na półkę i odhaczyć na liście chcę poznać. Są takie, które niosą ze sobą uniwersalne przesłanie i o których nie zapomnisz - choćbyś bardzo chciał. Do tej grupy zalicza się właśnie "Oskar i pani Róża".

 

 

 

 




Tę historię pewnie znacie. Ja też ją znam, bo czytałam już nie pierwszy w życiu raz. Jednak ostatnio właśnie czegoś takiego potrzebowałam. Opowieści, która przywróci mi nadzieję, nauczy, jak cenić życie i pokaże świat widziany oczami dziecka. Czas mija w niesamowicie szybkim tempie, lata lecą, a mi... nie za bardzo uśmiecha się dorastanie. Od tego się nie ucieknie, ale zaczynam zatracać to niewinne, dziecięce spojrzenie na życie i świat - zupełnie jak to pisał Julian Tuwim w swoim utworze "Sitowie", niedawno omawianym na lekcji języka polskiego...

Ooops, zboczyłam nieco z tematu, chociaż tak prawdę mówiąc, jednak wiąże się on z książką. Młody Oskar, mimo że nie dane mu było fizycznie doświadczyć okresu dojrzewania, dorastania i starości, mógł wyobrazić sobie, że każdy dzień to dziesięć lat normalnego życia. Co odkrył? Do jakich wniosków doszedł? I, co najważniejsze, jak pomogło mu to pogodzić się z losem i z tym, co go czekało?

Naprawdę nie potrzeba wielu słów, by zachęcić do tej książki. Jeśli jeszcze jej nie znacie... koniecznie musicie to zmienić. Na niewielkiej liczbie stron została zawarta esencja życia. Działa jak balsam. Spróbujcie posmarować nim swoje serca.