niedziela, 10 marca 2019

Piotr Tymiński - "Lwowski ptak"


Jakiś czas temu napisał do mnie pan Piotr Tymiński z propozycją przeczytania i zrecenzowania jego książki zatytułowanej „Lwowski ptak”. To powieść osadzona w historycznych czasach walk o Lwów. Choć niezwykle rzadko sięgam po tego typu prozę, zdecydowałam się dać szansę tej pozycji. Ku mojej uciesze, książka dotarła do mnie z dedykacją od autora, za co serdecznie dziękuję.
Bohaterką powieści, a zarazem narratorką (choć pojawiają się też fragmenty pisane jakby z perspektywy trzeciej osoby – są to momenty rozmów pomiędzy dowódcami) jest nastoletnia dziewczyna, Antonina zwana Tońką, odznaczająca się wielkim patriotyzmem. Gdy Ukraińcy zajmują polski Lwów, nie waha się wstąpić w szeregi bojowe. Nie jest to jednak takie proste – dowódcy widzą ją jedynie w roli sanitariuszki. Bo przecież gdzie kobiecie do wojska! Antonina nie poddaje się i... przebiera za chłopca. Czytelnicy stają się odtąd świadkami jej zmagań w oddziałach, pod ostrzałem wrogich karabinów. I tutaj z mojej strony konkluzja, jaką wysnułam podczas lektury tej powieści – walka toczy się praktycznie na każdej stronie. Oczywiście, jest to z jednej strony zrozumiałe, ponieważ książka należy do kategorii literatury historycznej, ale bywało nieco przytłaczające.

Autor powieści jest z wykształcenia i zamiłowania historykiem. Na pewno wiedza, jaką posiada, pozwoliła mu tak skonstruować swoją powieść, by przybliżyć czytelnikowi realia okresu walk o odzyskanie Lwowa przez Polskę. W, można tak to ująć, posłowiu pisze o tym, iż inspiracją do napisania „Lwowskiego ptaka” był zbiór opowiadań Artura Schroedera zatytułowany „Orlęta”. Chciał również oddać hołd obrońcom Lwowa, którzy polegli w tych bojach.

Mówiąc szczerze, książka nie porwała mnie – tak jak wspominałam, po literaturę historyczną sięgam niezmiernie rzadko, w zasadzie praktycznie wcale. Na moją opinię mają z pewnością wpływ powyżej przeze mnie wspomniane toczące się przez większość powieści walki oraz język, którym była pisana – to kwestia w zasadzie czysto stylistyczna, niemniej jednak mająca znaczenie w odbiorze lektury. Bohaterka przeżywa całe spektrum emocji – targają nią radość i ekscytacja na przemian z zadumą i smutkiem, a niekiedy również wściekłość czy żal. Nie zawsze też udaje jej się pilnować języka – wszak musi mówić o sobie w formie męskiej.

Od strony graficznej, na pochwałę zasługuje na pewno ilustracja na przedniej okładce – jest klimatyczna, sami przyznajcie.

Z mojej strony na temat tej książki to tyle. Widziałam, że jest oceniana dosyć dobrze, jednak nie wpasowała się w mój styl. Jak wiadomo – co człowiek, to inny gust.

Za egzemplarz do przeczytania i zrecenzowania dziękuję Autorowi :).

1 komentarz:

  1. Książkę mam w planach i myślę, że niedługo przeczytam ;)

    OdpowiedzUsuń

Drodzy Czytelnicy!
Dziękuję za Wasze odwiedziny i pozostawione słowa.
Bardzo lubię długie komentarze, zatem jeśli chcecie napisać coś więcej - śmiało! Przeczytam i odpowiem na nie z przyjemnością :)

Życzę miłych chwil przy odwiedzaniu mojego bloga :)