Przepraszam za nieobecność na blogu. Spowodowana została moim "zmęczeniem materiału" związanym z dużą ilością książek do recenzji. Straciłam wówczas ochotę na czytanie, zresztą wiele recenzji napisałam nie przeczytawszy książki w całości, nawet przed tą sytuacją. Zaległe egzemplarze recenzenckie zrecenzuję w swoim czasie - wracam do czytania :). Książek, których nie doczytałam nie będę jednak recenzować ponownie.
Dziękuję za zrozumienie i odwiedzanie mojego bloga :).

niedziela, 25 marca 2012

Janet Evanovich - Jak upolować faceta. Po pierwsze dla pieniędzy

Autor: Janet Evanovich
Tytuł: Jak upolować faceta. Po pierwsze dla pieniędzy
Wydawnictwo: Fabryka Słów 2012 


Stephanie Plum jest łowcą nagród. Byłam zaintrygowana, co też to określenie może znaczyć, więc zajrzałam w Google. I oto czego się dowiedziałam: łowca nagród to osoba, która ma przyprowadzić na rozprawę oskarżonego, który wyszedł z więzienia za kaucją, a następnie postanowił uciec. Za aresztowanie takiej osoby łowca nagród może zdobyć nawet 10-40 procent kaucji. Interesujące - pomyślałam, i zabrałam się do czytania.

Stephanie potrzebuje pieniędzy bardziej niż czegokolwiek innego. Zwraca się więc po pomoc do swojego kuzyna Vinniego. Ten jednak nie ma zamiaru dać jej pracy polegającej na szukaniu uciekających przestępców. Stephanie posługuje się sprytem i szantażuje kuzyna, po czym wychodzi z jego biura z teczką zawierającą zdjęcia i informacje na temat mężczyzny, którego szuka. Okazuje się, że NS (czyli ktoś, kto się Nie Stawił), który został jej przydzielony to Joseph Morelli - znajomy Stephanie z czasów dzieciństwa, z którym raczej nie ma miłych wspomnień i dobrych stosunków. Mimo wszystko trzydziestoletnia rozwódka postanawia odnaleźć Morellego i doprowadzić przed oblicze sprawiedliwości. Nie będzie to jednak takie proste, jak można by się spodziewać.

Jak upolować faceta. Po pierwsze dla pieniędzy to początek serii kryminalnej o łowczyni nagród Stephanie Plum. Sądząc po spisie tytułów serii zawartej w pierwszym tomie, jest ich... 18 (plus cztery dodatkowe!), nie wszystkie jednak ukazały się w Polsce (wydawnictwo Amber zaprzestało po jakimś czasie). Wydawnictwo Fabryka Słów zdecydowało się na publikację serii i jak dotąd wydało pierwszą część, na której okładce widzimy Katherine Heigl - niedawno nakręcono bowiem film na podstawie tej książki, a główna rola przypadła tej aktorce. I chociaż bardzo ją lubię (niezapomniana Jane w filmie 27 sukienek!), to jakoś nie mogłam jej sobie wyobrazić jako Stephanie Plum. Po obejrzeniu zwiastunu zmieniłam zdanie i sądzę, że Katherine Heigl jak najbardziej pasuje do roli łowczyni nagród!

Książka to połączenie kryminału z typową powieścią kobiecą. Dużo tu humoru, czy to sytuacyjnego, czy postaci. Zwłaszcza babcia Mazurowa jest kobietą, z której można się nieźle pośmiać: mimo, że ma już swoje lata, wciąż dąży za modą i chciałaby zostać łowcą nagród, podobnie jak jej wnuczka. Pozostałe postaci również zostały świetnie wykreowane, a sama akcja biegnie szybko i nie nudzi. Myślę, że to ważne, by kryminał nie ciągnął się jak flaki z olejem czy batonik toffi, ale żeby miał wyraźnie zarysowaną akcję i częste jej zmiany. W tej powieści właśnie to znajdziemy.

Dodatkowym plusem jest również wydanie, oprawa graficzna i okładka z wygodnymi skrzydełkami. Tak świetnie wydanych książek niestety ze świecą szukać. Dzięki mojej Mamie, od której dostałam tę powieść, mogłam wejść w świat przestępstw, łowców nagród i niesamowitych emocji, które towarzyszyły mi podczas czytania książki.

11 komentarzy:

  1. Książka zapowiada się ciekawie, dodatkowo przekonuje mnie humor :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zarówno okładka jak i tytuł nie świadczą o tym co można znaleźć w środku. I przez tą oprawę szkoda by rezygnować. Bo sama książka zapowiada się na prawdę interesująco. Z chęcią sięgnę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie, tytuł brzmi raczej jakby należał do poradnika dla singielek ;)

      Usuń
  3. Interesujące, mogłabym przeczytać . Bardzo lubię ta aktorkę.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ty to umiesz mnie do czegoś zachęcić :) Koniecznie muszę przeczytać, jak tylko się uporam z wszystkimi książkami które czekają na swą kolej.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Mnie też zaciekawiła ta książka. Muszę do niej zajrzeć.

    OdpowiedzUsuń
  6. Tez uwielbiam czytać choć teraz mam za mało czasu na książki. Obserwujemy?

    OdpowiedzUsuń
  7. Osobiście mnie zaciekawiłaś swą recenzją i ja chętnie w wolnej chwili rozejrzę się za tą książką. Mam nadzieję, że przypadnie mi ona do gustu.Czas pokaże.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  8. hmm nie czytałam, ale może być ciekawie :) pozdrawiam! obserwuję i zapraszam do siebie!

    OdpowiedzUsuń
  9. Słyszałam wiele dobrego o tej serii a Ty potwierdzasz , więc cóż trzeba przeczytać, nie ? :)
    Swoją drogą zabawnie przewrotny tytuł ...
    Ciekawa jestem filmu ,ja do dziś kojarzę Katherine Heigl głównie z serialem Roswell .
    Pozdrowionka

    OdpowiedzUsuń
  10. nie czytałam , oglądałam film - beznadziejny ... ale przeważnie książki są lepsze więc może kiedyś sięgnę w wolnym czasie :)
    obserwuję i zapraszam do siebie :)

    OdpowiedzUsuń

Drodzy Czytelnicy!
Dziękuję za Wasze odwiedziny i pozostawione słowa.
Bardzo lubię długie komentarze, zatem jeśli chcecie napisać coś więcej - śmiało! Przeczytam i odpowiem na nie z przyjemnością :)

Życzę miłych chwil przy odwiedzaniu mojego bloga :)