Ależ to była fascynująca książka! Niezmiernie ciekawa, napisana przystępnym językiem - choć temat przecież niełatwy. Katastrofy lotnicze przerażają nas i fascynują jednocześnie. Transport lotniczy jest statystycznie uważany za najbardziej bezpieczny ze wszystkich, jednak - jak to kiedyś przeczytałam czy usłyszałam - wypadki wywołują na nas duże wrażenie ze względu na sporą liczbę ofiar. Często więc postrzegamy go jako swego rodzaju zagrożenie, a na myśl o ewentualnym locie coś ściska nas w żołądku.
wtorek, 9 listopada 2021
Christine Negroni - "Na tropie niewyjaśnionych katastrof lotniczych" | recenzja
Ależ to była fascynująca książka! Niezmiernie ciekawa, napisana przystępnym językiem - choć temat przecież niełatwy. Katastrofy lotnicze przerażają nas i fascynują jednocześnie. Transport lotniczy jest statystycznie uważany za najbardziej bezpieczny ze wszystkich, jednak - jak to kiedyś przeczytałam czy usłyszałam - wypadki wywołują na nas duże wrażenie ze względu na sporą liczbę ofiar. Często więc postrzegamy go jako swego rodzaju zagrożenie, a na myśl o ewentualnym locie coś ściska nas w żołądku.
poniedziałek, 8 listopada 2021
F. Scott Fitzgerald - "Wielki Gatsby" | recenzja
piątek, 29 października 2021
Mary Kubica - "Zaginiona kobieta"
wtorek, 21 września 2021
Cameron Diaz, Sandra Bark - "Ja, kobieta"
sobota, 4 września 2021
Erin Entrada Kelly - "Lalani z dalekich mórz"
"To piękna, choć momentami okrutna, baśń. (...) To pełna magii historia o buncie, poświęceniu, miłości".
sobota, 28 sierpnia 2021
Karen Kilgariff, Georgia Hardstark - "Bądź sexy i nie daj się zamordować"
a) ja w zasadzie niemal nie słucham podcastów (co by nie powiedzieć, że w ogóle),b) w naszym kraju mamy inne, rodzime materiały o mniej bądź tajemniczych morderstwach.
sobota, 7 sierpnia 2021
R.J. Palacio - "Biały ptak"
To jest zdecydowanie rok pod znakiem powieści graficznych. Po raz pierwszy z taką formą zetknęłam się wprawdzie już niemal dziesięć lat temu, gdy poznałam ilustrowaną wersję kultowego "Zmierzchu" Stephenie Meyer, a w ubiegłym roku miałam okazję przeczytać "Sapiens. Narodziny ludzkości". Jednak to właśnie 2021 zaowocował tym, że zapisałam już kilka powieści graficznych na swoim czytelniczym koncie - a mam tu na myśli takie tytuły, jak: "Opowieść podręcznej", "Rok 1984" czy "Podróż siódma".
czwartek, 5 sierpnia 2021
Madeline Miller - "Pieśń o Achillesie"
poniedziałek, 5 lipca 2021
Harlan Coben - "Niewinny"
"Niewinny" Harlana Cobena to pierwsza książka tego autora, którą przeczytałam i jednocześnie pierwszy thriller, po który sięgnęłam od pewnego czasu.
niedziela, 4 lipca 2021
Lana del Rey - "Violet robi mostek na trawie"
"rozmyślanie zostawię innyma sama usiądę na trawie w wygodnej pozieczytając coś lekkiego"
sobota, 5 czerwca 2021
Neil deGrasse Tyson, James Trefil - "Pytania z kosmosu"
Czy zastanawiacie się czasami, skąd się wzięło życie, dlaczego wyewoluowało właśnie na Ziemi i czy jesteśmy sami w kosmosie? Wpatrujecie się w nocne niebo, próbując wyszukać na nim gwiazdy i planety? Od zarania dziejów ludzie zadają pytania o miejsce człowieka we Wszechświecie. Obserwują, wyliczają, analizują, przewidują, porównują. Wciąż jednak jest tyle niewiadomych...
wtorek, 1 czerwca 2021
Amy Timberlake, Jon Klassen - "Skunks i Borsuk"
Książka "Skunks i Borsuk" autorstwa Amy Timberlake, z ilustracjami Jona Klassena - niedawna premiera Wydawnictwa Mamania - została uhonorowana tytułami Najlepszej książki dla dzieci 2020 magazynu People czy Najlepszej książki 2020 według Booklist. Czy faktycznie na takie wyróżnienia zasłużyła?
poniedziałek, 24 maja 2021
Vladimir Nabokov - "Lolita"
sobota, 22 maja 2021
Kelsey Oseid - "Co widzimy w gwiazdach. Ilustrowany przewodnik po nocnym niebie"
W bezchmurną noc, będąc z dala od świateł miasta, spójrz w niebo...
Dostrzeżesz na nim migoczące punkciki - gwiazdy, które układają się w konstelacje. Niektóre z nich zobaczysz gołym okiem. Do ujrzenia innych potrzebny będzie już teleskop.
Niektóre punkty na niebie wydają się jednak świecić mocniej niż inne, a w dodatku nie migoczą. To planety! Kto by pomyślał, że można zobaczyć je bez specjalistycznego sprzętu - ale takie planety, jak Wenus, Mars czy nawet Jowisz i Saturn można ujrzeć gołym okiem. Podobno Wenus jest najjaśniejszym takim punktem na niebie, w związku z czym nie można pomylić jej z niczym innym... To co, spoglądamy w górę?
poniedziałek, 19 kwietnia 2021
Holly Black - "Zła królowa"
Rozczarowałam się! 😔 Te dwa słowa chyba najlepiej oddają moje odczucia po lekturze książki "Zła królowa", czyli pierwszego tomu serii "Elfy ziemi i powietrza" Holly Black. Widząc wielokrotnie powieści tej autorki byłam ich ciekawa, ale nie spodziewałam się, że tak piękne wydanie kryje słabą treść...
Zacznijmy jednak od tego, że moja opinia będzie nieco stonowana dzięki wyjaśnieniom, które otrzymałam na Instagramie. Gdyby nie one, pewnie mocno zhejtowałabym tę książkę. Otóż dowiedziałam się, że "Elfy ziemi i powietrza" to wprawdzie seria odrębna, ale bez przeczytania poprzedniej ("Elfy powietrza") mogę mieć problem ze zrozumieniem świata przedstawionego.
piątek, 16 kwietnia 2021
Maggie Stiefvater - "Wezwij sokoła"
Książkę "Wezwij sokoła" Maggie Stiefvater miałam okazję czytać jeszcze w formie pdf, sporo przed premierą, i... napisać polecankę na jedną z pierwszych stron. To wielkie wyróżnienie dla bloggera-recenzenta, pierwsze takie w mojej całkiem niekrótkiej "karierze" (mimo kilku lat przerwy w prowadzeniu bloga).Moja radość z tego faktu jednak osłabła, bo na egzemplarz finalny z moim nazwiskiem w środku czekałam dość długo. Książka miała premierę 24 lutego, a ja otrzymałam ją... na początku kwietnia. Nie ukrywam, że obniżyło to poziom mojego podekscytowania. Samo upominanie się o własny egzemplarz było frustrujące, nie mówiąc o tym, że w tym momencie piszę o książce, którą czytałam cztery miesiące temu i nie ma tego efektu "wow", jak w przypadku gdy chodzi o premierę 😢.
Ale do rzeczy...
środa, 14 kwietnia 2021
Connie Glynn - "Zagubiona księżniczka"
"Zagubiona księżniczka" to trzeci tom cyklu "Kroniki Rosewood", który swoją premierę na polskim rynku wydawniczym miał w marcu tego roku. Po lekturze części pierwszej (zatytułowanej "Księżniczka incognito"), która pozytywnie mnie zaskoczyła, i ostatecznie raczej przeciętnej części drugiej ("Księżniczka debiutuje") sięgnęłam po kolejną pozycję z mieszanymi odczuciami.
Tym razem bohaterowie wyruszają w podróż do Japonii. Kontynuujemy wątki związane z mroczną organizacją Lewiatan - chyba pewne kwestie pozostaną owiane mgiełką tajemnicy i nierozstrzygnięte w nieskończoność. Spośród bohaterów najbardziej irytująca jest Lottie - niemal idealna, dobra i słodka aż do przesytu. Mając do czynienia z kimś wykreowanym w ten sposób trochę się męczę, bo generalnie wolę czarne charaktery, typy spod przysłowiowej ciemnej gwiazdy. Trzeba jednak przyznać, że akurat w tej części Lottie jakby nabiera trochę stanowczości, więc na przestrzeni trzech tomów możemy zaobserwować pewną jej przemianę.
poniedziałek, 12 kwietnia 2021
Connie Glynn - "Księżniczka debiutuje"
Czas na recenzję kolejnego tomu serii "Kroniki Rosewood", zatytułowanego "Księżniczka debiutuje"! Pisząc ostatnio o części pierwszej ("Księżniczka incognito") przyznałam, że autorka pozytywnie mnie zaskoczyła, bo spodziewałam się czegoś mocno infantylnego i generalnie nastawiłam się na rozczarowanie, a lektura była całkiem w porządku.
Czy kontynuacja cyklu trzyma podobny poziom, a może w tym przypadku sprawdza się zasada (znana raczej w kinematografii, ale ciii), że pierwsza część zwykle jest najlepsza, a kolejne powstają na kanwie jej popularności?
piątek, 9 kwietnia 2021
Connie Glynn - "Księżniczka incognito"
Sięgnęłam po pierwszy tom serii "Kroniki Rosewood", zatytułowany "Księżniczka incognito", z przeświadczeniem, że jestem pewnie trochę za stara na tego typu lekturę i że wyda mi się ona mocno infantylna. Dziwne wątpliwości, jak na kogoś, kto przecież sięga też po książki dla dzieci, więc młodzieżówki i tzw. young adult nie powinny być problemem. I muszę przyznać, że Connie Glynn zaskoczyła mnie dość pozytywnie, choć faktycznie pewnych infantylizmów się nie ustrzegła. Ale po kolei...
"Księżniczka incognito" oparta jest na dość znanym już schemacie. Jest ona - Ellie, młoda następczyni tronu, która ani myśli zachowywać się jak przystało na posiadaczkę tytułu. I... druga ona - Lottie, dziewczyna pochodząca z niższych sfer, której największym marzeniem jest być życzliwą, odważną, niepowstrzymaną niczym prawdziwa księżniczka. Oby to, co za chwilę napiszę, nie było tzw. spoilerem, czyli niechcianą i niepożądaną informacją dla potencjalnych czytelników tej książki - w każdym w razie pojawia się w niej wątek zamiany, choć... dość nietypowej.
środa, 3 marca 2021
Brian Walsh - "Koniec świata. Krótki przewodnik po tym, co nas czeka"
Ile końców świata już przeżyliście? 😃 Co pewien czas docierają do nas informacje o nadchodzącej apokalipsie. Niektórzy odbierają je z niepokojem, inni zaś z politowaniem odnoszą się do tego typu "rewelacji". Nie ukrywajmy jednak - istnieje sporo tzw. zagrożeń egzystencjalnych, które w bliżej nieokreślonej przyszłości mogą sprowadzić na gatunek ludzki zagładę.
Brian Walsh opisuje te zagrożenia w swojej książce, jednocześnie analizując, jak możemy im zapobiegać. Asteroidy, superwulkany, wojna atomowa, sztuczna inteligencja... Jest tego całkiem sporo. Niektóre z zagrożeń mogą wywołać unicestwienie w jednym krótkim momencie, inne natomiast - takie jak zmiany klimatu - są procesem stałym, którego zatrzymanie już niedługo może stać się zupełnie niemożliwe, a cofnięcie wywołanych nim skutków - nieodwracalne.
Osobiście najciekawsze były dla mnie rozdziały dotyczące aspektów związanych z ewentualnym istnieniem innych cywilizacji w kosmosie oraz chorób - głównie wirusów (bardzo na czasie, niestety...). Z koronawirusem SARS świat miał całkiem poważnie do czynienia w 2003 roku, jednak wówczas nie doszło do pandemii o na tyle globalnym zasięgu, jak doświadczamy już od kilkunastu miesięcy. Być może również nie dochodziło do rozwijania teorii spiskowych dotyczących stworzenia wirusa w laboratorium jako zatrważającej broni biologicznej. Autor zresztą porusza temat eksperymentów biotechnologicznych i majstrowaniu w ludzkim DNA (przypomina też kontrowersyjne dokonanie chińskiego badacza He Jiankui, który korzystając z metody CRISPR/Cas dokonał modyfikacji w genomie bliźniaczek jeszcze w łonie ich matki, co w świecie naukowców odbiło się dużą czkawką i nakazało poszukiwać odpowiedzi na pytanie, do czego prowadzi coraz szybszy rozwój technologii. Ten eksperyment omawialiśmy z narzeczonym na jednej z konferencji naukowych - skupiliśmy się jednak wówczas na aspektach prawnych i etycznych.
Brian Walsh nie tylko wraca myślami do przeszłości, ale i wybiega w przyszłość. Swoją publikację oparł na rozmowach m.in. z osobami zajmującymi się zawodowo kwestiami związanymi z zagrożeniami egzystencjalnymi oraz sporej bibliografii (przypisy załączone na końcu książki przeleciałam jednak tylko szybko wzrokiem, musicie mi to wybaczyć 😅). Warto przemęczyć moim zdaniem mocno nudny i zdecydowanie zbyt długi wstęp, bo w rozdziałach będących główną treścią książki robi się już ciekawiej.
Czy zdaniem autora jesteśmy jeszcze w stanie cofnąć wskazówki tykającego niczym bomba zegara zagłady? Co powinniśmy zrobić, aby uchronić się przed zagrożeniami egzystencjalnymi? Czy ucieczka na inną planetę w sytuacji, gdy doprowadzimy do całkowitego zniszczenia naszego macierzystego miejsca we Wszechświecie, to jedyne rozwiązanie, które pozwoli przetrwać namiastce przedstawicieli gatunku ludzkiego? Tyle pytań, a wszystko sprowadza się do jednego słowa, któremu autor pozwolił mocno wybrzmieć w słowie końcowym - do nadziei.


















