Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Sine Qua Non. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Sine Qua Non. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 4 lipca 2021

Lana del Rey - "Violet robi mostek na trawie"

Violet robi mostek na trawie Lana del Rey

Czytacie poezję?

Ja sięgam po nią rzadko, właściwie - prawie wcale. Gdy jednak wydawnictwo SQN zaproponowało mi do zrecenzowania książkę "Violet robi mostek na trawie", z chęcią na to przystałam. Autorką jest znana amerykańska wokalistka - Lana del Rey. Jej fanom książka powinna przypaść do gustu.

"rozmyślanie zostawię innym
a sama usiądę na trawie w wygodnej pozie
czytając coś lekkiego"


poniedziałek, 13 stycznia 2014

LITERATURA: "Kodeks Bracholi dla Rodziców", Barney Stinson i Matt Kuhn

 

 

 

 

 

Hej, Brachu! Czy w najbliższym czasie zostaniesz rodzicem? Czy też szukasz właśnie zabawnej, pełnej zamierzonych, sprośnych żarcików i zaje... o, przepraszam, hmm, mega książki? Gratulacje, Brachu. Właśnie czytasz jej recenzję.








Nie oglądam serialu "Jak poznałem waszą matkę". Nie spodziewam się także dziecka. Wreszcie, do pewnej soboty nie wiedziałam nawet, że Barney Stinson to postać wymyślona - a dokładniej, że jest on bohaterem wyżej wymienionego serialu. Co w takim razie sprawiło, że w ogóle chciałam sięgnąć po tę książkę? No cóż, sięgnąć, to i sięgnęłam któregoś dnia w Empiku, przekartkowałam ją, wcześniej widziałam coś związanego z nią na pewnym portalu społecznościowym i... tak to się zaczęło. A potem, ku mojej wielkiej uciesze, "Kodeks Bracholi dla Rodziców" przywędrował do mnie od Wydawnictwa wraz z biografią Shakiry (moja recenzja)...

Wiadomość o tym, iż niejaki Barney Stinson jest postacią fikcyjną, zmieniła moje podejście do tej książki i zaczęłam odbierać ją z większym dystansem i przymrużeniem oka. Bo "Kodeks Bracholi dla Rodziców" istotnie jest książką, którą wręcz należy odbierać z dystansem i przymrużeniem oka. A nawet oczu. Dobra, możecie jedno zamknąć.

Bywało, że w trakcie lektury westchnęłam sobie z irytacją, zacisnęłam usta jako wyraz dezaprobaty, bodajże też przewróciłam oczami (o tak, lubię to robić). A wszystko to z powodu tego nieco sprośnego humoru i nieco sprośnej treści "Kodeksu...". Serio.

Ale wiecie co? Chwilami było naprawdę zabawnie. I właśnie dlatego do lektury tej książki potrzeba owego przymrużenia oka, nabrania dystansu do niej samej i jej autora (którym nie jest jednak Barney Stinson) oraz bardzo dużej cierpliwości z cyklu "To chwilami irytujące, ale naprawdę mnie bawi, dziwne". Dzięki temu poradnikowi między innymi dowiecie się, jak w niebanalny sposób ogłosić narodziny dziecka, odkryjecie, co oznacza zawartość pieluszki brzdąca i poznacie zupełnie nowe, zupełnie śmieszne i zupełnie bezsensowne kołysanki do śpiewania owemu brzdącowi.

Jednego tylko nie jestem pewna. W oświadczeniu przed spisem treści znajduje się zapis mówiący coś o sekcji poświęconej dziecięcemu sztucznemu oddychaniu. Cóż. Sekcji tej tu nie ma. Szukałam, kartkowałam, nawet dopatrywałam się tego w dziale "Rozwiązywanie problemów i często zadawane pytania", w odpowiedzi na "Co mam zrobić, jeśli dziecko wygląda na chore?", jednak nic takiego nie znalazłam.

Czy to był w takim razie żart Barneya Stinsona?

Moja ocena: 7/10.

Za egzemplarz do recenzji dziękuję
Wydawnictwu SQN.

poniedziałek, 23 grudnia 2013

Jej biodra nie kłamią ("Shakira. Bose stopy, białe sny" Reyes Salvador Román, Kamil Misiek).


W tle właśnie pobrzmiewają piosenki z płyty "Sale El Sol", specjalnie włączonej przy okazji pisania recenzji biografii kolumbijskiej artystki, Shakiry. To kobieta niesamowita. Doszłam do tego wniosku pod koniec czytania książki: "Shakira. Bose stopy, białe sny". Działalność charytatywna, stronienie od rozgłosu, tworzenie nowych piosenek, zamiast brylowania na salonach, co powinno być priorytetem dla każdego wokalisty... Naprawdę jest za co ją podziwiać.

Jednak początki Shakiry nie były tak różowe. W dzieciństwie jej rodzinę dotknęła tragedia oraz krach finansowy. Jej kariera muzyczna nie wzięła się z kosmosu, artystka musiała wiele pracować, aby osiągnąć sukces. Jak sama przyznawała:

"Był to jeden z najbardziej wykańczających momentów w moim życiu. Płakałam po nocach, myśląc, że nie będę w stanie osiągnąć sukcesu."*

Obecnie Shakira nie musi narzekać na brak zainteresowania, nie tylko w kwestiach czysto zawodowych, lecz również jeśli chodzi o życie prywatne, za sprawą związku ze znanym piłkarzem drużyny FC Barcelony, Gerardem Piqué.

Biografia Shakiry to rzetelnie przygotowana i dopracowana publikacja, której ogromny atut stanowią fotografie. Zabrakło mi tylko zdjęć z okresu dzieciństwa, a skoro już przy tym okresie życia artystki jesteśmy, to chciałabym dowiedzieć się więcej o czasie, który spędziła u krewnych w Los Angeles. W książce znajduje się tylko jednozdaniowa wzmianka informująca, że Shakira została tam wysłana, by oszczędzić jej zmartwień spowodowanych bankructwem rodzinnego biznesu. W życiu zawodowym artystki pojawiało się wiele plotek, i o tych mniej lub bardziej znanych skandalach również w tej książce przeczytamy. Mimo tego nie jest to relacja rodem z plotkarskiego portalu, jakich pełno, lecz dokładnie przedstawiony problem. Ten optymalny dystans między scharakteryzowaniem czegoś, co wzbudzałoby kontrowersje, a zamianą w donosiciela niskiej klasy brukowca został zachowany i autor (a właściwie autorzy, bo ostatni rozdział o macierzyństwie Shakiry został napisany przez Polaka, Kamila Miśka) nie zniża się do poziomu "sensacji za pieniądze".

Jeśli daliście się porwać urokowi tej artystki... Jeśli intryguje Was jej oryginalna, jakże ciekawa, barwa głosu... Jeśli Wasza reakcja na jej taniec bioder przypomina: "Wow, jak ona to robi?"... Jeśli kiedykolwiek w życiu próbowaliście tańczyć "Waka Waka"... To w świątecznej gonitwie znajdźcie chwilę czasu, udajcie się do najbliższej księgarni, zakupcie sobie tę biografię i włóżcie pod choinkę. Taki prezent od Was dla Was. (Czemu nie?). Dlaczego? Bo warto!

Shakira. Bose stopy, białe sny, Reyes Salvador Román, Kamil Misiek,

Za egzemplarz do recenzji bardzo dziękuję Panu Oskarowi z Wydawnictwa SQN!

____
* Cytat pochodzi z książki: "Shakira. Bose stopy, białe sny" (tytuł oryginalny: Shakira. Así es su vida), aut. Reyes Salvadon Román, Kamil Misiek, tłum. Barbara Bardadyn, Wydawnictwo IUVI, 2013, str. 28.

poniedziałek, 2 grudnia 2013

Sprawdź się! ("Czy jesteś wystarczająco bystry, żeby pracować w Google?", William Poundstone).


No! Teraz to ja jestem przygotowana! Gdy już zdam maturę (tak, tak, marzyć to ja mogę, zwłaszcza teraz, gdy całą reformę pozmieniano, a mój rocznik jest z gatunku tych królików doświadczalnych), potem pójdę na studia i zostanę magistrem... a najlepiej doktorem czegośtam, a następnie wybiorę się na rozmowę kwalifikacyjną, to nic mnie już nie zaskoczy.

No dobra, chyba, że zadane zostanie mi takie pytanie:

"Masz przed sobą zegar analogowy ze wskazówką sekundową. Ile razy dziennie wszystkie trzy wskazówki zegara nachodzą na siebie?"*

Albo takie:

"Posłuż się językiem oprogramowania, żeby opisać kurczaka"**

Wtedy może być kiepsko. Ale książka Williama Poundstone'a to prawdziwa kopalnia informacji na temat rozmów kwalifikacyjnych (nie tylko w Google), a przede wszystkim także technik i sposobów rozwiązania zadań i odpowiedzenia na pytania zadawane podczas tychże rozmów. A trzeba przyznać, że poprzeczka stoi wysoko. Bardzo wysoko. Mi samej udało się wykombinować odpowiedź zaledwie na jedno spośród tylu zawartych w tej książce przykładowych zadań. Ale teraz, gdyby popatrzeć na nie przez pryzmat doświadczenia i wiedzy, jakie nabyłam po lekturze, nie wydają się one takie straszne.

A poza nimi i obszernym rozdziałem poświęconym odpowiedziom, Poundstone ze swadą i humorem opowiada o tym, jak to się pracuje w Google czy siedzibie Facebooka (można tam przychodzić z własnym psem!), kto wymyślił wszelakie łamigłówki (i ich rozwiązania) oraz co bada dane zadanie. Jednym z najbardziej interesujących rozdziałów w niniejszej książce jest ten pt. "Praktyczny poradnik dotyczący podchwytliwych pytań zadawanych podczas rozmów o pracę". Poundstone podsuwa nam rady i opisuje kolejne typy zadań, wraz z przykładami, i, co oczywiste, ich rozwiązaniami. Dużo tu schematów, tabelek, grafik - to cieszy oko wzrokowca, którym jestem i który niewątpliwie szybko znudziłby się, gdyby miał przed sobą strony zapełnione samym tekstem.

Muszę przyznać - ciekawa jest ta książka. A jaka przydatna! Nie będę ukrywać, że najbardziej interesowały mnie przykładowe zadania, ale i reszta publikacji w zasadzie jest konieczna, by poznać te wszystkie procedury i strategie od kuchni. Takie podchwytliwe, czasem wręcz kuriozalne, pytania zadawane na rozmowach kwalifikacyjnych mają swój cel. Nie wystarczy przecież zapytać potencjalnego pracownika, jaki zna język obcy i gdzie studiował. Teraz to za mało. Teraz liczą się takie umiejętności, jak racjonalne myślenie, szybkie kojarzenie faktów i ciągu zdarzeń oraz wydajność naszej pamięci. Chcecie sprawdzić, czy nadajecie się do pracy w Google albo w innej znanej firmie? Chcecie rozwinąć swój umysł? A może chcecie po prostu upewnić się, że te zadania faktycznie są takie trudne, za jakie je początkowo wzięłam (i nadal uważam, że poprzeczka stoi wysoko)? Proszę bardzo! To książka dla Was.

Ale wiecie co? Chyba dwa razy się zastanowię, zanim pójdę na rozmowę o pracę w Google ;-).


Czy jesteś wystarczająco bystry, żeby pracować w Google?, William Poundstone
Wydawnictwo Sine Qua Non, 2013

Za egzemplarz do recenzji bardzo dziękuję Panu Oskarowi z Wydawnictwa SQN!

______
* Cytat pochodzi z książki: "Czy jesteś wystarczająco bystry, żeby pracować w Google?" (tytuł oryginalny: Are You Smart Enough To Work At Google?), aut. William Poundstone, tłum. Krzysztof Mazurek, Wydawnictwo Sine Qua Non, 2013, str. 101.
** Tamże, str. 85.

czwartek, 14 lutego 2013

"Barça Toons. Mistrzowie! Drużyna Marzeń"

Autor: praca zbiorowa
Tytuł: Barça Toons. Mistrzowie! Drużyna Marzeń
Wydawnictwo: Sine Qua Non 2012
Ilość stron: 44

Futbol Club Barcelona. Drużyna znana i podziwiana, od lat tocząca piłkarską wojnę z innym hiszpańskim klubem - Realem Madryt. I choć moje serce od paru już ładnych lat należy do Galacticos, to lubię czasem obejrzeć mecz Barçy, żeby... zobaczyć, czy ktoś im dokopie ;-) Haha, to był akurat żart. Nie czuję wielkiej nienawiści do tego klubu, może dlatego, że lubię niemal całą piłkarską reprezentację Hiszpanii.

A dziś będzie o innej reprezentacji. Oto komiksowa historia FC Barcelony, którą wydawnictwo Sine Qua Non przygotowało dla najmłodszych kibiców tego klubu. Co w niej znajdziemy? Przede wszystkim mnóstwo kolorowych rysunków. Nie brak tu także fotografii przedstawiających założycieli klubu, stadion czy zawodników. Komiksowe wersje tych ostatnich są jak żywe - wystarczy spojrzeć na rysunkowego Piquè czy Puyola.

W książce znajdują się też strony, na których na pierwszy rzut oka wydaje się, że zamieszczone są sylwetki barcelońskich piłkarzy. Są to jednak tylko ich rysunkowe wersje, a zamiast informacji o zawodnikach, mamy wyjaśnienia typowych piłkarskich terminów (czyli co robi pomocnik czy napastnik, co to jest rzut różny itp.) i krótki opis ich taktyki gry na boisku. Mimo że spodziewałam się właśnie sylwetek zawodników, uważam, że taki mini słowniczek również jest przydatny - mali miłośnicy piłki nożnej będą mogli nauczyć się podstawowych pojęć związanych z tą dyscypliną sportu.

Atutami wydania są również śliski papier, twarda lakierowana okładka i to nasycenie kolorów! Dzięki tej książce sama wiele dowiedziałam się o FC Barcelonie. Muszę też wspomnieć, że tu i ówdzie na obrazkach znajdziemy... hiszpańskie wyrażenia. Dobry sposób na naukę... Szkoda tylko, że nie są przetłumaczone... Mój wewnętrzny leń nie pozwala mi nawet sięgnąć po słownik, by sobie to i owo przełożyć na język polski ;-)

I wiecie, co? 

Ja chcę taką samą książkę, ale o Realu Madryt!

Za egzemplarz recenzencki bardzo dziękuję Wydawnictwu Sine Qua Non.