Pokazywanie postów oznaczonych etykietą biografia/autobiografia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą biografia/autobiografia. Pokaż wszystkie posty

środa, 13 marca 2024

Martina Winkelhofer - "Cesarzowa. Pierwsze lata Sisi na wiedeńskim dworze" | recenzja


Czy lubicie czytać biografie, poznawać sylwetki osób znanych z historii lub bardziej współczesnych nam czasów?

Będąc w ubiegłym roku w Wiedniu, wybraliśmy się do Muzeum Sisi. Niestety wizyty nie mogę zaliczyć do udanych, ponieważ w środku było ogromnie tłoczno i duszno - część muzealną przeszliśmy więc bardzo szybko; Apartamenty Cesarskie były ciekawsze (i luźniejsze do zwiedzania), jednak nie dysponowaliśmy audioprzewodnikiem i niewiele wynieśliśmy z tej "wycieczki". A szkoda!

Natomiast postać cesarzowej - Elżbiety Bawarskiej, żony Franciszka Józefa - zaintrygowała mnie. W kulturze, a co za tym idzie świadomości wielu z nas, utrwalił się pewien mit Sisi, a ona sama stała się symbolem niezwykłej urody - w szczególności długich włosów, z którymi po dziś dzień jest kojarzona.

sobota, 19 października 2019

Michelle Obama - "Becoming. Moja historia"

Odkąd dowiedziałam się o ukazaniu się autobiografii Michelle Obamy, usilnie zapragnęłam ją przeczytać. Być może zostało to spowodowane chęcią "pójścia za tłumem", ponieważ książka stała się mocno popularna, natomiast ja nie mogę o sobie powiedzieć, bym kiedykolwiek była jakoś specjalnie zafascynowana postacią żony pierwszego czarnoskórego prezydenta Stanów Zjednoczonych. Mimo wszystko niejako za cel postawiłam sobie jej przeczytanie, a nuż może okaże się to lektura niezwykle pasjonująca i inspirująca. Rozważałam nawet jej kupno, lecz nadarzyła się okazja, by wypożyczyć ją z biblioteki. I mimo że nie powinnam mieć szczególnych oczekiwań do tej lektury, to muszę przyznać, że spotkało mnie spore rozczarowanie...

sobota, 15 grudnia 2018

Boel Westin - "Tove Jansson. Mama Muminków"


     Muminki znają, albo choćby kojarzą, chyba wszyscy. Nie każdy natomiast wie, kto stoi za wykreowaniem tych niezwykłych postaci, które podbiły serca nie tylko dzieci, ale i dorosłych na całym świecie. Obszerna biografia Tove Jansson napisana przez Boel Westin kreuje sylwetkę i przedstawia historię artystki – taką, jaka była. Może nie uwierzycie, ale Tove wcale nie darzyła postaci, wobec których sprawowała niejako rolę matki (jak nawet wynika z samego tytułu publikacji), głębokim uczuciem. Nie był to instynkt macierzyński. Ba, z kart biografii wyłania się obraz kobiety, która przez Muminki została w pewnym sensie zniewolona, które stały się dla niej niemalże przekleństwem. Choć próbowała walczyć z nadaną jej etykietą twórczyni Muminków i ciągłym postrzeganiem jej przez pryzmat autorki książek dla dzieci, to ten niejako stereotyp pozostał przy jej nazwisku po dziś dzień. Sami widzicie już z pierwszych słów mojego tekstu – zaczęłam od Muminków.


poniedziałek, 23 grudnia 2013

Jej biodra nie kłamią ("Shakira. Bose stopy, białe sny" Reyes Salvador Román, Kamil Misiek).


W tle właśnie pobrzmiewają piosenki z płyty "Sale El Sol", specjalnie włączonej przy okazji pisania recenzji biografii kolumbijskiej artystki, Shakiry. To kobieta niesamowita. Doszłam do tego wniosku pod koniec czytania książki: "Shakira. Bose stopy, białe sny". Działalność charytatywna, stronienie od rozgłosu, tworzenie nowych piosenek, zamiast brylowania na salonach, co powinno być priorytetem dla każdego wokalisty... Naprawdę jest za co ją podziwiać.

Jednak początki Shakiry nie były tak różowe. W dzieciństwie jej rodzinę dotknęła tragedia oraz krach finansowy. Jej kariera muzyczna nie wzięła się z kosmosu, artystka musiała wiele pracować, aby osiągnąć sukces. Jak sama przyznawała:

"Był to jeden z najbardziej wykańczających momentów w moim życiu. Płakałam po nocach, myśląc, że nie będę w stanie osiągnąć sukcesu."*

Obecnie Shakira nie musi narzekać na brak zainteresowania, nie tylko w kwestiach czysto zawodowych, lecz również jeśli chodzi o życie prywatne, za sprawą związku ze znanym piłkarzem drużyny FC Barcelony, Gerardem Piqué.

Biografia Shakiry to rzetelnie przygotowana i dopracowana publikacja, której ogromny atut stanowią fotografie. Zabrakło mi tylko zdjęć z okresu dzieciństwa, a skoro już przy tym okresie życia artystki jesteśmy, to chciałabym dowiedzieć się więcej o czasie, który spędziła u krewnych w Los Angeles. W książce znajduje się tylko jednozdaniowa wzmianka informująca, że Shakira została tam wysłana, by oszczędzić jej zmartwień spowodowanych bankructwem rodzinnego biznesu. W życiu zawodowym artystki pojawiało się wiele plotek, i o tych mniej lub bardziej znanych skandalach również w tej książce przeczytamy. Mimo tego nie jest to relacja rodem z plotkarskiego portalu, jakich pełno, lecz dokładnie przedstawiony problem. Ten optymalny dystans między scharakteryzowaniem czegoś, co wzbudzałoby kontrowersje, a zamianą w donosiciela niskiej klasy brukowca został zachowany i autor (a właściwie autorzy, bo ostatni rozdział o macierzyństwie Shakiry został napisany przez Polaka, Kamila Miśka) nie zniża się do poziomu "sensacji za pieniądze".

Jeśli daliście się porwać urokowi tej artystki... Jeśli intryguje Was jej oryginalna, jakże ciekawa, barwa głosu... Jeśli Wasza reakcja na jej taniec bioder przypomina: "Wow, jak ona to robi?"... Jeśli kiedykolwiek w życiu próbowaliście tańczyć "Waka Waka"... To w świątecznej gonitwie znajdźcie chwilę czasu, udajcie się do najbliższej księgarni, zakupcie sobie tę biografię i włóżcie pod choinkę. Taki prezent od Was dla Was. (Czemu nie?). Dlaczego? Bo warto!

Shakira. Bose stopy, białe sny, Reyes Salvador Román, Kamil Misiek,

Za egzemplarz do recenzji bardzo dziękuję Panu Oskarowi z Wydawnictwa SQN!

____
* Cytat pochodzi z książki: "Shakira. Bose stopy, białe sny" (tytuł oryginalny: Shakira. Así es su vida), aut. Reyes Salvadon Román, Kamil Misiek, tłum. Barbara Bardadyn, Wydawnictwo IUVI, 2013, str. 28.

czwartek, 14 czerwca 2012

Dorota Sumińska - Autobiografia na czterech łapach

Autor: Dorota Sumińska
Tytuł: Autobiografia na czterech łapach, czyli historia jednej rodziny oraz psów, kotów, krów, koni, jeży, słoni, węży... i ich krewnych
Wydawnictwo: Literackie 2010


Niedawno miałam okazję na to, by zapoznać się z książką Doroty Sumińskiej "Świat według psa" i opowieść ta bardzo przypadła mi do gustu. Kiedy więc w moje ręce trafiła autobiografia tej znanej pani weterynarz, z zapałem przystąpiłam do jej czytania...

Macie w domu zwierzę? Psa, kota, papużkę, a może chomika? W ubiegłym roku w listopadzie w moim domy pojawił się kociak, którego nazwałyśmy Bambi na cześć pewnego jelonka, i od tamtej pory nie wyobrażam sobie życia bez niego. Ale co byście powiedzieli nie na psa czy kota, ale na... wiewiórkę, koźlątko czy nawet węża?

Wsadziłam Bronka za koszulę i pojechałam do szpitala. Wpuściłam go mamie pod kołdrę, żeby nikt nie zobaczył niezwykłych odwiedzin. Wąż wlazł na maminą szyję i tak pozostał. (str. 39)

Dorota Sumińska opowiada dzieje swoich pradziadków, dziadków, rodziców oraz jej samej. Dość burzliwe losy jej rodziny są opisane w przystępny i ciekawy sposób, a do tego bardzo humorystyczny: niemal na każdej stronie znajdziemy jakąś anegdotkę związaną z rodem Sumińskich. Historia zaczyna się na malowniczym Wołyniu, gdzie też znajdował się dwór pradziadka autorki. Hrabia Halka-Ledóchowski  poznał tatarską piękność i ożenił się z nią, wbrew braku akceptacji ze strony rodziny. Kilkadziesiąt lat później na świat przyszła Dorota Sumińska. Barwne opowieści o rodzie autorki przeplatają się z zabawnymi historiami o zwierzętach. Co rusz przewijają się one na kartach tej książki. I za każdym razem wzmianka o nich wywoływała uśmiech na moje twarzy. No bo jak tu się nie śmiać, kiedy czytasz o szczurku, który podawał papierosy czy słoniu, który przeszukuje ci kieszenie? Takie i jeszcze więcej niesamowitych opowieści znajdziecie w tej książce.

Na pochwałę zasługuje również jej wydanie: twarda oprawa, świetna oprawa graficzna i mnóstwo zdjęć. Co do tych ostatnich, to przyznam się Wam - uwielbiam czarno-białe fotografie. Są moim zdaniem piękniejsze niż te kolorowe i pobudzają wyobraźnię - wiadomo, brak barw podsyca naszą ciekawość i sami próbujemy domyślić się, jakież to kolory skrywa ta szarość na zdjęciu. Poza tym takie fotografie są niezwykle klimatyczne i mają duszę... Dorota Sumińska wraz z wydawnictwem naprawdę się postarali i przygotowali piękną publikację, której nie powinno zabraknąć w każdej biblioteczce miłośnika zwierząt czy wielbiciela samej autorki.

Dorota Sumińska z czułością opisuje każde, nawet najmniejsze, czy, wydawałoby się, najbardziej paskudne zwierzę - zarówno karalucha, jak i szczura. I z pasją opowiada o tym, jak ważne miejsce w jej życiu zajmowało. Chciałabym, aby na świecie było więcej takich ludzi - ludzi, którzy czule i z miłością traktowaliby zwierzęta... Pięknie to również określiła sama autorka:

Marzy mi się taki świat, w którym każdy człowiek razem z niemowlęcą wyprawką dostawałby blokadę na egoizm i okrucieństwo. Dobrze by było w takim świecie żyć. (str. 321)

czwartek, 29 grudnia 2011

Madame Sadayakko. Gejsza, która uwiodła Zachód

Lesley Downer - "Madame Sadayakko. Gejsza, która uwiodła Zachód", Świat Książki


Przyznaję, że była to pierwsza książka o Japonii, którą przeczytałam. Mimo, że wcześniej pożyczałam od koleżanki "Wyznania gejszy", nie dobrnęłam do końca, bo niespecjalnie spodobała mi się tematyka japońska. Pewnego dnia w bibliotece zobaczyłam jednak książkę "Madame Sadayakko..." i coś sprawiło (do tej pory nie wiem, co), że postanowiłam po nią sięgnąć.

Gejszę mylnie uosabia się z... wiadomo kim. Z, lekko mówiąc, "panią do towarzystwa". Przewrotnie, gejsza rzeczywiście jest panią do towarzystwa, ale nie w takim znaczeniu, jaki się powszechnie uważa. Gejsza to ktoś, kto dotrzymuje towarzystwa, tradycyjnie parząc herbatę, śpiewając, tańcząc, grając na tradycyjnych japońskich instrumentach. Jednak prawdziwe gejsze, nie podszyte pod nie prostytutki, już powoli znikają z japońskiego życia... Sięgając po książkę o Sadayakko nie wiedziałam, z czym mam do czynienia. Prawdę mówiąc, miałam taki pogląd na to, kim jest gejsza, jaki teraz uznałam za błędny. Dopiero sama książka wiele mi wyjaśniła.

Książka jest biografią Sadayakko. Kim zaś była ona sama? Już wiemy, że gejszą, ale była też kobietą, która nie zamknęła się tylko w tym "zawodzie", lecz podróżowała po całym świecie razem ze swoją trupą teatralną. Była gejszą i aktorką - pierwszą japońską aktorką. W swoich artystycznych eskapadach zawędrowała również do Polski! W jakich sztukach występowała? Większość pisała sama, razem ze swoim mężem Otorijo Kawakamim, ale grywała także w znanych przedstawieniach, np. w roli Ofelii.

Poznajemy życie Sady (bo tak też ją nazywano), jej pierwsze kroki jako gejszy, następnie aktorki. Jej marzenia, pragnienia i pomysły. Dowiadujemy się, jaką była kobietą, choć zwykle w cieniu męża, wkrótce to o niej zaczął mówić cały świat i to ona stała się sławna. W książce zamieszczono również zdjęcia - widzimy więc, że była piękną kobietą, zawsze elegancką i wytworną. Oprócz jej życia, mamy także wzmianki o innych ludziach, którzy się z nią przyjaźnili lub mieli z nią jakiś związek. To bardzo dobrze, że autorka postarała się również o to, gdyż możemy porównać wiele faktów czy poznać inny pogląd na dany temat.

Było to moje pierwsze doświadczenie i z biografią, i z książką o japońskiej postaci, kulturze i życiu. Nie wiedziałam, czego się spodziewać po tej powieści, ale nie zawiodła mnie w jakimś znaczącym stopniu. Wręcz przeciwnie - wciągnęła mnie. Gdybym miała okazję przeczytać ją ponownie, na pewno bym to zrobiła.