Mam problem z twórczością Camilli Lackberg. Choć ta szwedzka pisarka swoją rozpoznawalność w świecie literackim zawdzięcza kryminalnej sadze o Fjallbace, ostatnio skierowała się twórczo w nieco inną stronę. Jej nowa seria o Faye (powieści "Złota klatka" oraz "Srebrne skrzydła") nie podbiła mojego serca - w zasadzie nie tylko mojego, bo i sporej części czytelników. Dużym problemem było sklasyfikowanie tych książek: ani to thrillery psychologiczne, ani erotyki. Do mnie najbardziej nie trafiła kreacja głównej bohaterki; miałam też wrażenie, jakby autorka usilnie próbowała uczynić te powieści na wskroś feministycznymi, aż do przesady. Z kolei jeśli chodzi o kryminalną serię o Fjallbace, czytałam kilka lat temu tylko pierwszy tom, którym w zasadzie autorka nie porwała mnie do końca; znam również pozycję "Morderstwa i woń migdałów" będącą swego rodzaju antologią.
środa, 13 października 2021
Camilla Lackberg - "Idziesz do więzienia & Kobiety bez litości" | Recenzja
Mam problem z twórczością Camilli Lackberg. Choć ta szwedzka pisarka swoją rozpoznawalność w świecie literackim zawdzięcza kryminalnej sadze o Fjallbace, ostatnio skierowała się twórczo w nieco inną stronę. Jej nowa seria o Faye (powieści "Złota klatka" oraz "Srebrne skrzydła") nie podbiła mojego serca - w zasadzie nie tylko mojego, bo i sporej części czytelników. Dużym problemem było sklasyfikowanie tych książek: ani to thrillery psychologiczne, ani erotyki. Do mnie najbardziej nie trafiła kreacja głównej bohaterki; miałam też wrażenie, jakby autorka usilnie próbowała uczynić te powieści na wskroś feministycznymi, aż do przesady. Z kolei jeśli chodzi o kryminalną serię o Fjallbace, czytałam kilka lat temu tylko pierwszy tom, którym w zasadzie autorka nie porwała mnie do końca; znam również pozycję "Morderstwa i woń migdałów" będącą swego rodzaju antologią.
niedziela, 21 marca 2021
Recenzja przedpremierowa! Maja Lunde - "Strażniczka słońca"
środa, 30 września 2020
Camilla Läckberg - "Srebrne skrzydła"
Powieść "Srebrne skrzydła" była z pewnością wyczekiwana - przez jednych, aby
zachwycić się kolejnym dziełem królowej szwedzkiego kryminału, a przez
drugich, aby wylać na nią kubeł pomyj. No cóż, dobrze, że literatura
wywołuje emocje.
Pierwsza część serii o Faye nie była dla mnie
lekturą udaną, a jak oceniam jej kontynuację? Zacznijmy od znajdującego
się na okładce motta książki - "Kobieca zemsta jest piękna i brutalna"?
Hmm, w wykonaniu Faye jest raczej... dość infantylna. Jakkolwiek
rozumiem ogrom nieszczęścia, jaki spadł na Faye zarówno w dzieciństwie,
jak i w dorosłym życiu, tak też autorka powiela schemat, gdy ofiara
staje się katem 👀.
Historia jest też dość przewidywalna,
zwłaszcza w aspekcie relacji, jaką główna bohaterka nawiązała z pewnym
mężczyzną. I to postać Faye jest chyba największym problemem książki.
Choć kreowana jest na kobietę sukcesu, bezwzględną i zaradną
businesswoman, to pewne jej zachowania przeczą logice. Zdrowy rozsądek
gubi razem z majtkami na rzecz nowo poznanego faceta, niemalże tracąc
kontrolę nad biznesem 🤦🏻♀️.
Obiektywnie muszę jednak przyznać,
że ta część wydała mi się lepsza niż poprzednia. Okazała się bardziej
mroczna, a fragmenty z przeszłości Faye intrygują... Książkę czyta się
bardzo szybko. Z drugiej strony znowu coś nie zagrało. Nawet ukazanie
siły kobiet autorka sprowadziła do wywyższania płci pięknej nad złych,
nikczemnych mężczyzn, którzy myślą jedną częścią ciała 🤷🏻♀️ Ta idea
do mnie nie przemawia. I przykro mi za ten kubeł pomyj, który wylewam na
najnowszą książkę Camilli, ale to naprawdę nie jest zachwycające
dzieło.
czwartek, 31 października 2019
Marie Tourell Søderberg - "Hygge. Duńska sztuka szczęścia"
Piękna okładka tej książki mocno zachęca do jej przeczytania. Nie sama jednak oprawa przesądza o wartości lektury - czy zatem treść jest warta sięgnięcia po tę pozycję? Znacie zapewne powiedzenie "nie wszystko złoto, co się świeci", a tym bardziej - "nie oceniaj książki po okładce". Niestety, oba się w tym przypadku sprawdzają. Choć z zewnątrz lektura prezentuje się niesamowicie klimatycznie, pobłyskuje i przyciąga wzrok, to wnętrze rozczarowało mnie i... zażenowało. Generalnie uważam tę książkę za infantylną. Mocno infantylną. W ostatnich latach, głównie za sprawą właśnie tej pozycji, hygge stało się bardzo popularne, a samo słowo przyjęło się w różnych krajach i kulturach. Co ono właściwie oznacza? Duńczycy przyjęli je jako ideę odnajdywania szczęścia w drobnych przyjemnościach. Nic odkrywczego - po prostu w ich języku istnieje odrębne słowo na taki sposób spędzania nie tylko wolnego czasu, ale w zasadzie celebrowania życia.piątek, 6 września 2019
Camilla Läckberg - "Złota klatka"

Zacznijmy od tego, że "Złotej klatki" Camilli Läckberg chyba nie można jednoznacznie sklasyfikować jako thrilleru psychologicznego. A na okładce, w lewym górnym rogu, dumnie pobłyskuje napis kwalifikujący ją właśnie do grona książek tego gatunku. Swego czasu, po premierze, widziałam głosy, że "ni to thriller, ni to erotyk". I w sumie faktycznie nie do końca można najnowszą książkę popularnej szwedzkiej pisarki określić mianem któregokolwiek ze wspomnianych gatunków literackich.
poniedziałek, 29 lipca 2019
Elisabeth Norebäck - "Powiedz, że jesteś moja"

W ramach chwilowej przerwy od twórczości pana Mroza, postanowiłam sięgnąć po thriller psychologiczny autorstwa szwedzkiej pisarki Elisabeth Norebäck. Jest to jej debiut literacki, okraszony zgrabnymi superlatywami w stylu "sensacja światowego rynku wydawniczego". Przekonajmy się, czy słusznie.
sobota, 15 grudnia 2018
Boel Westin - "Tove Jansson. Mama Muminków"
Muminki znają, albo choćby kojarzą, chyba wszyscy. Nie każdy natomiast wie, kto stoi za wykreowaniem tych niezwykłych postaci, które podbiły serca nie tylko dzieci, ale i dorosłych na całym świecie. Obszerna biografia Tove Jansson napisana przez Boel Westin kreuje sylwetkę i przedstawia historię artystki – taką, jaka była. Może nie uwierzycie, ale Tove wcale nie darzyła postaci, wobec których sprawowała niejako rolę matki (jak nawet wynika z samego tytułu publikacji), głębokim uczuciem. Nie był to instynkt macierzyński. Ba, z kart biografii wyłania się obraz kobiety, która przez Muminki została w pewnym sensie zniewolona, które stały się dla niej niemalże przekleństwem. Choć próbowała walczyć z nadaną jej etykietą twórczyni Muminków i ciągłym postrzeganiem jej przez pryzmat autorki książek dla dzieci, to ten niejako stereotyp pozostał przy jej nazwisku po dziś dzień. Sami widzicie już z pierwszych słów mojego tekstu – zaczęłam od Muminków.
piątek, 11 kwietnia 2014
LITERATURA: "Miodowa pułapka", Unni Lindell
Znasz to uczucie? To przyspieszone bicie tętna, ten wzrok łapczywie pożerający kolejne litery, niecierpliwe zaglądanie na kolejne kartki... Tak się właśnie dzieje, gdy masz do czynienia z kryminałem.
poniedziałek, 27 stycznia 2014
LITERATURA: "Kobieta ze znamieniem", Håkan Nesser
"Kobieta ze znamieniem" trzyma w napięciu i przyspiesza bicie serca, a ja po raz kolejny utwierdzam się w przekonaniu, że byłabym dobrym detektywem.
środa, 10 lipca 2013
Tove Jansson "Małe trolle i duża powódź"
Jakiś czas temu Mery z Krainy Andersena napisała o Muminkach. Ale jak napisała! Tak, że ten jej post stanowił pewien rodzaj impulsu do tego, bym ponownie sięgnęła po przygody trolli pisane piórem Tove Jansson. Bo do dobrych książek warto wracać.





