wtorek, 19 stycznia 2021

RECENZJA PRZEDPREMIEROWA: Robert Beatty - "Willa, dziewczyna z lasu"


 Premiera: 10 lutego 2021
 
Moi drodzy, dziś mam przyjemność przedpremierowo podzielić się z Wami wrażeniami z lektury książki "Willa, dziewczyna z lasu". Nie bez przyczyny użyłam słowa "przyjemność", ponieważ historia nieustraszonej bohaterki była wciągająca i inspirująca.
 
Willa jest Feiranką. U zarania dziejów stworzenia te wykorzystywały siły przyrody do czynienia magii, żyły w symbiozie z roślinami i zwierzętami, darząc je miłością. W czasach, gdy poznajemy naszą bohaterkę, wiele się jednak zmieniło. Willa będzie musiała zadać sobie pytanie, wobec kogo pozostać lojalnym. Czy podąży za głosem serca, mając w pamięci dawne czasy? Czy odnajdzie własne "ja"?
 
To piękna, choć momentami okrutna, baśń. Odnajduję w niej analogie do współczesnego życia w społeczeństwie - ślepe zapatrzenie w przywódców, zapominanie o pewnych tradycyjnych wartościach. To pełna magii historia o buncie, poświęceniu, miłości. Willa zdecydowanie zasługuje na miano silnej bohaterki.
 

Dziękuję Wydawnictwu Literackie za możliwość przeczytania książki przed premierą.

Premiera: 10 lutego 2021

Moje media społecznościowe:
  
 

sobota, 9 stycznia 2021

Joanna Szarańska - "Kraina Zeszłorocznych Choinek"


"Kraina Zeszłorocznych Choinek" autorstwa Joanny Szarańskiej to książka, z którą miałam relację na zasadzie kocham-nienawidzę. Czytałam ją bardzo długo i nie potrafiłam się zmusić do szybszego dokończenia historii. Widziałam, że ta świąteczna propozycja od Czwartej Strony cieszy się dużą ilością przychylnych opinii, jednak ja nie podzielam w całości słów aprobaty 😞. Lektura tej książki była niczym rollercoaster - raz lepiej, raz gorzej.

Zaczynając od pozytywnych stron powieści, muszę przyznać, że sama koncepcja historii związanej z legendą o Krainie Zeszłorocznych Choinek jest sprawnie wymyślona i ciekawa 🎄. Mamy nieoczekiwany splot losów bohaterów, po latach powracają wspomnienia, dawne namiętności i rozliczenia. Najciekawsze były dla mnie losy sióstr - Beaty i Danuty, spodobało mi się też zakończenie historii Heleny.

Nie obyło się jednak bez fragmentów, przez które książka mocno straciła w moich oczach. Autorka starała się zaserwować czytelnikowi sporo humorystycznych scenek, z których niektóre faktycznie były całkiem zabawne, lecz inne - zupełnie żenujące. Irytowała mnie też postać Antka, ale ja chyba po prostu jestem uprzedzona do dziecięcych bohaterów (choć nie zawsze!).


Za egzemplarz dziękuję Wydawnictwu Czwarta Strona!

Moje media społecznościowe: