Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kosmos. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kosmos. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 28 kwietnia 2022

Paul Davies - "Co pożera Wszechświat? I inne zagadki kosmosu" | recenzja


Choć naukowcy z każdym dniem odkrywają na temat otaczającej nas rzeczywistości coraz więcej informacji, wciąż wiele pytań dotyczących niezwykłości naszego pochodzenia pozostaje bez odpowiedzi. Jak powstał Wszechświat? Czy to przypadek, że żyjemy właśnie teraz? Czy jesteśmy sami?

Fizyka, kosmologia i filozofia łączą się w książce "Co pożera Wszechświat? I inne zagadki kosmosu". Dzięki uprzejmości księgarni TaniaKsiazka.pl miałam okazję się z nią zapoznać. Jest to, jak sam autor pisze we wstępie, naukowa historia kryminalna. Paul Davies w 30 rozdziałach przeprowadza nas przez zagadki Wszechświata.

czwartek, 17 marca 2022

Tim Peake - "Halo, czy to Ziemia?" | recenzja

Jak już doskonale wiecie, literatura tematycznie związana z kosmosem znajduje się w kręgu moich czytelniczych zainteresowań. Może nie przeczytałam wielu książek w tym obszarze, ale lubię publikacje, które pozwalają laikom takim jak ja zaznajomić się z sekretami Wszechświata... Tym razem jednak miałam do czynienia z książką całkowicie inną niż dotychczas.

"Halo, czy to ziemia?" to publikacja Tima Peake'a - astronauty Europejskiej Agencji Kosmicznej. Poznałam ją dzięki uprzejmości księgarni TaniaKsiazka.pl, podobnie jak "Kosmiczną rekrutację" jego autorstwa. Czemu określiłam tę książkę mianem odmiennej od pozostałych? Tu znaczenie odgrywają bowiem fotografie, tekst jest zaś tylko tłem. Fotografie niebanalne, bowiem zostały zrobione... przez okno modułu obserwacyjnego na pokładzie Międzynarodowej Stacji Kosmicznej. Podczas misji kosmicznej "Principia" Ekspedycja 46/47, która rozpoczęła się w grudniu 2015 roku, a zakończyła w czerwcu roku następnego, Peake uchwycił na zdjęciach piękno naszej planety.

poniedziałek, 14 lutego 2022

Andrzej Dragan - "Kwantechizm, czyli klatka na ludzi 2.0" | recenzja

"Kwantechizm, czyli klatka na ludzi" Andrzeja Dragana to pewnie jedna z najbardziej znanych polskich książek popularnonaukowych oscylujących tematycznie wokół fizyki. Zanim przejdę do recenzji, chciałabym nadmienić, że książka ta nie jest drugą częścią "Kwantechizmu", który ukazał się kilka lat temu nakładem wydawnictwa Fabuła Fraza. Jest to wznowienie w wydaniu rozszerzonym, na które zdecydowało się wydawnictwo Otwarte.

Cieszę się, że po przeczytaniu tej książki, a przed jej zrecenzowaniem zerknęłam na portal Lubimy Czytać - bo przekonałam się, że są osoby, które mają o niej podobne zdanie. A mianowicie: negatywne. Nie zamierzam kwestionować naukowych aspektów tej publikacji - choć jednocześnie muszę przyznać, że niewiele z nich zrozumiałam. Mój humanistyczny umysł, w przeciwieństwie do Wszechświata, ma swoje granice.

sobota, 4 grudnia 2021

Dr Becky Smethurst - "Kosmos. 10 rzeczy, które należy o nim wiedzieć" | recenzja


Moja kosmiczna biblioteczka się rozrasta! Niedawno dołączyła do niej książka, która ukazała się nakładem wydawnictwa Marginesy. Jest to publikacja "Kosmos. 10 rzeczy, które należy o nim wiedzieć" autorstwa astrofizyczki dr Becky Smethurst.

Ta książka z przyciągającą wzrok okładką ma niewielki format, jest cieniutka, niewiele ponad stustronicowa. Na tak małej ilości kartek niemożliwe jest, aby zmieścić dużo informacji, zatem mogę określić tę pozycję jako swego rodzaju astronomiczną pigułkę!

W krótkich rozdziałach autorka odpowiada na pytania i wątpliwości związane z kosmosem, przedstawia wyzwania, jakie stoją jeszcze przed astrofizykami i astronomami oraz przemyca mnóstwo ciekawostek o Wszechświecie. Stara się to uczynić w przystępny dla czytelnika-laika sposób.

sobota, 23 października 2021

Tim Peake - "Kosmiczna rekrutacja" | Recenzja przedpremierowa!

Kosmiczna rekrutacja Tania Książka

Jeśli zaglądacie na mojego bloga z pewną regularnością, być może zauważyliście, że lubię od czasu do czasu sięgnąć po książkę o kosmosie. Szczególnie w tym roku miałam okazję poznać ich już trochę - począwszy od publikacji przeznaczonych dla młodszych czytelników, które w jak najmniej skomplikowany sposób wyjaśniają tajemnice Wszechświata, po poważne lektury, z których zrozumieniem często miałam problem!

Książka, o której opowiem Wam dzisiaj to chyba pierwsza taka pozycja na rynku wydawniczym. "Kosmiczna rekrutacja" Tima Peake'a, którą otrzymałam z księgarni TaniaKsiazka.pl, to bowiem wyjątkowy zbiór testów wykorzystywanych w procesie rekrutacji Europejskiej Agencji Kosmicznej.

piątek, 20 sierpnia 2021

Jon J Muth, Stanisław Lem - "Podróż siódma. Opowieść graficzna"

Podróż siódma

2021 ogłoszono Rokiem Lema. We wrześniu pisarz obchodziłby bowiem swoje setne urodziny. Dotychczas nie czytałam żadnej jego książki! Graficzna wersja opowiadania "Podróż siódma" pochodzącego ze zbioru zatytułowanego "Dzienniki gwiazdowe" stworzona przez Jona J Mutha to moje pierwsze spotkanie z twórczością pisarza głównie kojarzonego z gatunkiem fantastyki naukowej, choć powinnam je raczej rozpatrywać w kategorii pośredniej - wszak jest to autorska adaptacja amerykańskiego rysownika.

Nie wykluczam natomiast sięgnięcia po książki Lema w przyszłości - zwłaszcza, że jako osoba zainteresowana tematem kosmosu, chyba powinnam, prawda? 😉

poniedziałek, 9 sierpnia 2021

Emma Chapman - "Pierwsze światło"

Haneczkie czyta. Pierwsze światło
Gdy patrzysz w nocne niebo i dostrzegasz gwiazdy mrugające na przenikliwie ciemnym firmamencie... co myślisz? Być może spoglądasz właśnie w przeszłość. Widzisz coś, co już nie istnieje. Migotliwy blask ciała niebieskiego, jakim jest ten niewielki z naszej perspektywy punkcik, to jawny znak czasu. Przejaw kosmicznych odległości. Oznaka tego, jak niewiele znaczymy my i cały nasz ludzki byt we Wszechświecie. Ciężko ogarnąć już to, że przed Wielkim Wybuchem nie było ani czasu, ani przestrzeni - nie jesteśmy w stanie sobie tego wyobrazić, a co dopiero mówić o zrozumieniu.

Im więcej jednak zaczynamy czytać, słuchać, oglądać na temat kosmosu, tym silniejszy staje się nasz głód wiedzy o nim. Paradoksalnie odpowiedź na jedno pytanie rodzi kolejne wątpliwości, i tak w kółko... Ale musicie przyznać, że to wszystko jest naprawdę bardzo ciekawe. Bo przecież tak naprawdę to, co dotyczy kosmosu, dotyczy też nas samych. Możemy się nazwać dziećmi gwiazd i nie będzie to określenie na wyrost czy metafora.

poniedziałek, 7 czerwca 2021

Agnieszka Ludwig-Słomczyńska, Marcin Bruchnalski - "Krystyna Skarbek. Szpieg w spódnicy", "Mieczysław Bekker. Inżynier pojazdu księżycowego"

Szpieg w spódnicy, Inżynier pojazdu księżycowego
Te dwie książki kojarzą mi się ze słynnym powiedzeniem: "Cudze chwalicie, swego nie znacie". Tak często śledzimy losy osób, które nie posiadają polskiego pochodzenia, doceniamy ich osiągnięcia i sukcesy, szukamy wśród nich autorytetów. A tu proszę, wystarczy zagłębić się nieco w historię, a odkryjemy wielu wspaniałych bohaterów - naszych rodaków. Nie są oni może aż tak znani jak Maria Skłodowska-Curie czy Mikołaj Kopernik, ale ich życiorysy, a przede wszystkim dokonania, zdecydowanie zasługują na uwagę.

Właśnie z tego powodu świetnie się składa, że powstała seria "Oni zmienili świat". Jest to projekt Wydawnictwa Czarna Owca. Jak na razie w ramach cyklu ukazały się dwie książeczki: "Krystyna Skarbek. Szpieg w spódnicy" oraz "Mieczysław Bekker. Inżynier pojazdu księżycowego". Autorką tekstu do obu pozycji jest Agnieszka Ludwig-Słomczyńska, a za ilustracje odpowiada Marcin Bruchnalski.

sobota, 5 czerwca 2021

Neil deGrasse Tyson, James Trefil - "Pytania z kosmosu"


Czy zastanawiacie się czasami, skąd się wzięło życie, dlaczego wyewoluowało właśnie na Ziemi i czy jesteśmy sami w kosmosie? Wpatrujecie się w nocne niebo, próbując wyszukać na nim gwiazdy i planety? Od zarania dziejów ludzie zadają pytania o miejsce człowieka we Wszechświecie. Obserwują, wyliczają, analizują, przewidują, porównują. Wciąż jednak jest tyle niewiadomych...

"Pytania z kosmosu" to książka, którą Neil DeGrasse Tyson napisał we współautorstwie z Jamesem Trefilem. Miałam okazję czytać już jedną jego publikację, zatytułowaną "Listy od astrofizyka", lecz wydała mi się ona bardziej filozoficzna niż popularnonaukowa. Tym razem jednak literacka podróż dostarczyła mi niebywałych wrażeń!

niedziela, 23 maja 2021

Ulrich Janssen, Klaus Werner - "Uniwersytet Dziecięcy wyjaśnia tajemnice kosmosu"

Zanim przejdę do recenzji, warto, abym napisała kilka słów o idei powstania tej książki! W 2002 roku w Tybindze - mieście leżącym w południowo-zachodnich Niemczech - za inicjatywą dziennikarzy Ulricha Janssena i Ulli Steuernagel został założony Uniwersytet Dziecięcy. W jego ramach prowadzone były wykłady dla dzieci. Profesorowie odpowiadali na pytania zadawane przez ciekawych świata młodych słuchaczy, które zostały zebrane przez dziennikarzy. Całe przedsięwzięcie odniosło sukces i zapoczątkowało powstawanie tego typu uniwersytetów w różnych zakątkach globu.

Wspomniani Ulrich Janssen i Ulla Steuernagel wydali dwie książki z cyklu "Uniwersytet Dziecięcy", które w Polsce ukazały się nakładem Wydawnictwa Dwie Siostry. Trzecia - recenzowana przeze mnie pozycja zatytułowana "Uniwersytet Dziecięcy wyjaśnia tajemnice kosmosu" - została z kolei napisana przez Janssena i Klausa Wernera - dyrektora Instytutu Astronomii i Astrofizyki Uniwersytetu w Tybindze. Za ilustracje odpowiada natomiast Klaus Ensikat.

sobota, 22 maja 2021

Kelsey Oseid - "Co widzimy w gwiazdach. Ilustrowany przewodnik po nocnym niebie"

Co widzimy w gwiazdach. Ilustrowany przewodnik po nocnym niebie


W bezchmurną noc, będąc z dala od świateł miasta, spójrz w niebo...

Dostrzeżesz na nim migoczące punkciki - gwiazdy, które układają się w konstelacje. Niektóre z nich zobaczysz gołym okiem. Do ujrzenia innych potrzebny będzie już teleskop.

Niektóre punkty na niebie wydają się jednak świecić mocniej niż inne, a w dodatku nie migoczą. To planety! Kto by pomyślał, że można zobaczyć je bez specjalistycznego sprzętu - ale takie planety, jak Wenus, Mars czy nawet Jowisz i Saturn można ujrzeć gołym okiem. Podobno Wenus jest najjaśniejszym takim punktem na niebie, w związku z czym nie można pomylić jej z niczym innym... To co, spoglądamy w górę?

piątek, 21 maja 2021

Światowy Dzień Kosmosu!

Dziś, 21 maja, obchodzony jest Światowy Dzień Kosmosu! Wspominałam Wam kilkukrotnie, że bardzo intryguje mnie tematyka związana z Wszechświatem i jego tajemnicami...

Na moim Instagramie przyszykowałam małą zabawę - przez tydzień będę publikować w swojej relacji (instastory) propozycje książek w temacie, ciekawostki oraz quizy! Po kliknięciu na poniższe zdjęcie przeniesiesz się do posta, który zamieściłam z okazji dzisiejszego nietypowego święta 😊.



A jeśli jesteście ciekawi, jakie tytuły związane z kosmosem recenzowałam na blogu, oto zestawienie postów spod hasztagu #kosmos:

Moje media społecznościowe:
  

niedziela, 28 marca 2021

Tomasz Rożek - "Kosmos"

Kosmos Tomasz Rożek Wydawnictwo Wilga

Jeśli obserwujecie mnie od jakiegoś czasu, to na pewno już wiecie, że jestem ciekawa nie tylko świata, ale i... Wszechświata. Z zainteresowaniem sięgnęłam więc po książkę Tomasza Rożka, zatytułowaną po prostu "Kosmos". I chociaż hipotetycznie przeznaczona jest dla młodszych czytelników, to zgromadzone w niej informacje były przydatna również dla mnie. Myślę, że to dobra propozycja "na start", jeśli chodzi o zapoznawanie się z tym tematem. U młodszych czytelników pobudzi chęć do odkrywania tajemnic kosmosu, u tych nieco starszych pomoże usystematyzować wiedzę.

Pozwolę sobie wdać się w pewną polemikę z autorem odnośnie do dwóch kwestii poruszonych w książce:

  1. wspomina on o tym, że na dno Rowu Mariańskiego jako jedyna załoga dotarli badacze z zespołu "Trieste". Być może chodziło mu o konkretną głębokość, bo faktycznie zapuścili się oni najgłębiej, ale generalnie nie byli jedynymi ludźmi, którzy pokusili się o eksplorację tego tajemniczego miejsca w odmętach oceanu. W 2014 roku dotarł tam również James Cameron, reżyser słynnych filmów "Titanic" i "Avatar";
  2. według autora jeśli asteroida zmierzałaby w kierunku Ziemi, grożąc nawet zagładą, moglibyśmy jedynie się temu przyglądać, nie mając możliwości jakiejkolwiek reakcji Co ciekawe jednak istnieją pewne programy i projekty, których celem jest stworzenie narzędzi, dzięki którym możliwa stałaby się zmiana trajektorii lotu obiektu i tym samym uniknięcie globalnej katastrofy. O tym zagadnieniu czytałam też w książce "Koniec świata" B. Walsha. Nie jest więc tak, że jesteśmy całkowicie bezsilni.
Te dwie kwestie można oczywiście pominąć zupełnie - nie mam na celu wytykania autorowi błędów, a jedynie pewną wymianę poglądów czy informacji, które kiedyś powzięłam. A skoro nie mogę za bardzo przyczepić się do treści, to zwrócę uwagę na wydanie. Książka jest "zbudowana" w taki sposób, że co kilka stron obejmujących główną treść następują dodatkowe wstawki ze zdjęciami lub eksperymentami. Nie byłoby problemu, gdyby tekst przewodni kończył się kropką - niestety w większości wspomniane stawki stanowią przerywnik w zdaniu i często robiłam tak, że przerzucałam kilka kartek do przodu, kończyłam wątek bądź stronę i wracałam, aby nadrobić pominiętą treść. Mam wrażenie, że całość eksperymentów powinna zostać zebrana jako oddzielny rozdział, zamieszczony na końcu książki. Trochę przeszkadzał mi też misz-masz czcionek - do każdego rodzaju treści (tekst główny, dialogi, podpisy pod zdjęciami, wyjaśnienie pojęć - coś a'la przypis - oraz tekst eksperymentów) zastosowano inny font.

Całości dopełniają wspaniałe zdjęcia (na końcu jest nawet rozdział poświęcony obrazom uzyskanym dzięki Teleskopowi Hubble'a). Aż szkoda, że książka nie jest dłuższa! Autor z pewnością poruszyłby jeszcze więcej zagadnień związanych ze Wszechświatem i jego eksploracją. Choć trzeba przyznać, że na temat kosmosu można rozprawiać... w nieskończoność (sic!) ;).

Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Wilga!
Moje media społecznościowe:
  

__________________________________________________
Pozwolę sobie dodać coś może niekoniecznie związanego z samą książką, ale z tematem kosmosu - jak najbardziej. Pewien niesmak pozostawiają we mnie chęci kolonizacji Marsa, zamiast dążenia do podjęcia jakichkolwiek POWAŻNYCH prób uratowania naszej pięknej planety. Cóż z tego, że ja oszczędzam wodę jak głupia, skoro jej hektolitry idą na produkcję odzieży, a w niektórych krajach na porządku dziennym jest wysypywanie śmieci do rzek. Cóż z tego, że jedni segregują odpady, skoro inni palą je w piecach. Cóż z tego, że mój gest jako małego szarego człowieka ponoć ma znaczenie, skoro wielkie koncerny zatruwają środowisko i nikt nawet nie kiwnie palcem, aby coś z tym zrobić. Niszczymy miejsce, w którym istnieją idealne warunki do życia i próbujemy bawić się w boga, tworząc sztuczne środowisko na planecie oddalonej od nas o miliony kilometrów... Pozostawiam tę kwestię do rozważenia.

środa, 3 marca 2021

Brian Walsh - "Koniec świata. Krótki przewodnik po tym, co nas czeka"


Ile końców świata już przeżyliście? 😃 Co pewien czas docierają do nas informacje o nadchodzącej apokalipsie. Niektórzy odbierają je z niepokojem, inni zaś z politowaniem odnoszą się do tego typu "rewelacji". Nie ukrywajmy jednak - istnieje sporo tzw. zagrożeń egzystencjalnych, które w bliżej nieokreślonej przyszłości mogą sprowadzić na gatunek ludzki zagładę.

Brian Walsh opisuje te zagrożenia w swojej książce, jednocześnie analizując, jak możemy im zapobiegać. Asteroidy, superwulkany, wojna atomowa, sztuczna inteligencja... Jest tego całkiem sporo. Niektóre z zagrożeń mogą wywołać unicestwienie w jednym krótkim momencie, inne natomiast - takie jak zmiany klimatu - są procesem stałym, którego zatrzymanie już niedługo może stać się zupełnie niemożliwe, a cofnięcie wywołanych nim skutków - nieodwracalne.

Osobiście najciekawsze były dla mnie rozdziały dotyczące aspektów związanych z ewentualnym istnieniem innych cywilizacji w kosmosie oraz chorób - głównie wirusów (bardzo na czasie, niestety...). Z koronawirusem SARS świat miał całkiem poważnie do czynienia w 2003 roku, jednak wówczas nie doszło do pandemii o na tyle globalnym zasięgu, jak doświadczamy już od kilkunastu miesięcy. Być może również nie dochodziło do rozwijania teorii spiskowych dotyczących stworzenia wirusa w laboratorium jako zatrważającej broni biologicznej. Autor zresztą porusza temat eksperymentów biotechnologicznych i majstrowaniu w ludzkim DNA (przypomina też kontrowersyjne dokonanie  chińskiego badacza He Jiankui, który korzystając z metody CRISPR/Cas dokonał modyfikacji w genomie bliźniaczek jeszcze w łonie ich matki, co w świecie naukowców odbiło się dużą czkawką i nakazało poszukiwać odpowiedzi na pytanie, do czego prowadzi coraz szybszy rozwój technologii. Ten eksperyment omawialiśmy z narzeczonym na jednej z konferencji naukowych - skupiliśmy się jednak wówczas na aspektach prawnych i etycznych.

Brian Walsh nie tylko wraca myślami do przeszłości, ale i wybiega w przyszłość. Swoją publikację oparł na rozmowach m.in. z osobami zajmującymi się zawodowo kwestiami związanymi z zagrożeniami egzystencjalnymi oraz sporej bibliografii (przypisy załączone na końcu książki przeleciałam jednak tylko szybko wzrokiem, musicie mi to wybaczyć 😅). Warto przemęczyć moim zdaniem mocno nudny i zdecydowanie zbyt długi wstęp, bo w rozdziałach będących główną treścią książki robi się już ciekawiej.

Czy zdaniem autora jesteśmy jeszcze w stanie cofnąć wskazówki tykającego niczym bomba zegara zagłady? Co powinniśmy zrobić, aby uchronić się przed zagrożeniami egzystencjalnymi? Czy ucieczka na inną planetę w sytuacji, gdy doprowadzimy do całkowitego zniszczenia naszego macierzystego miejsca we Wszechświecie, to jedyne rozwiązanie, które pozwoli przetrwać namiastce przedstawicieli gatunku ludzkiego? Tyle pytań, a wszystko sprowadza się do jednego słowa, któremu autor pozwolił mocno wybrzmieć w słowie końcowym - do nadziei.


Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Czwarta Strona
Moje media społecznościowe:
  

niedziela, 14 lutego 2021

Recenzja przedpremierowa! Paul Dye - "Houston lecimy!"

Houston, lecimy! Paul Dye
Podbój kosmosu trwa od dziesięcioleci. Chcemy wiedzieć więcej, odkryć tajemnice Wszechświata. Pragniemy eksplorować kolejne zakątki Układu Słonecznego, wysyłamy sondy i promy załogowe.

Misje kosmiczne to kawał ciężkiej pracy, która rozpoczyna się na długo przed wypuszczeniem zespołu astronautów w nieskrępowaną niczym przestrzeń...
W książce "Houston lecimy!", która swoją premierę będzie miała 10 marca, autor przybliża kulisy funkcjonowania centrum dowodzenia lotów kosmicznych, okraszając je wspomnieniami ze swojego życia. Wszak przez kilkadziesiąt lat pełnił funkcję dyrektora lotów. Ubarwia swoją relację anegdotami, dzięki czemu książka nie jest jedynie suchym zbiorem faktów - gdyby tak było, przebrnięcie przez nią okazałoby się jeszcze cięższe... Bo, nie ukrywam, ta pozycja do łatwych nie należy.

Początek mocno przemęczyłam i w pewnym momencie zupełnie straciłam ochotę na kontynuowanie lektury. Dużo technicznych aspektów, których za cholerę nie potrafiłam zrozumieć (kto jest też w teamie humanistów?) i niewiele angażująca treść zaczęły skłaniać mnie ku myślom, że zupełnie nie tego się spodziewałam. Zacisnęłam jednak zęby i dotrwałam do rozdziału drugiego, od którego na szczęście zaczyna się robić ciekawiej!

Lektura tej książki jest okazją do tego, aby dowiedzieć się, jak sterowanie misjami kosmicznymi wygląda "od kuchni". Z tego względu jest to pozycja wartościowa, niesie ze sobą pewien walor edukacyjny. Muszę jednak przyznać, że nie była lekturą łatwą - często nie tylko nie rozumiałam, o czym czytam, ale też nie potrafiłam skupić się na treści. Myślę, że ta książka najbardziej zainteresuje osoby, które chciałyby poznać procedury związane z kontrolą lotów i techniczne aspekty funkcjonowania NASA - największej agencji kosmicznej na świecie.

Premiera: 10 marca 2021 r.
Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Muza.
Moje media społecznościowe:
  

poniedziałek, 14 grudnia 2020

Neil de Grasse Tyson - "Listy od astrofizyka"



Kosmos... Przestrzeń rozciągająca się bez granic, w której jesteśmy lichą drobiną. Pole do popisu dla prowadzących badania i snujących marzenia o podboju innych planet. Temat do dyskusji między zwolennikami podejścia naukowego a tymi, którzy genezy powstania człowieka upatrują w działaniu siły wyższej.
 
Swego czasu mocno zainteresowałam się tematem kosmosu. Nurtuje mnie jak, dlaczego, kiedy i gdzie... I jako typowa humanistka nie potrafię wielu kwestii ogarnąć swoim umysłem. Chciałabym jednak dowiedzieć się jak najwięcej.
 
Książka "Listy do astrofizyka" to pierwsza publikacja Neila de Grasse Tysona, po którą miałam okazję sięgnąć. Autor odpowiada na listy swoich czytelników i słuchaczy, wśród których znajdują się zarówno jego fani, jak i krytycy. Pozycja ta oscyluje głównie wokół zagadnień związanych z podejściem naukowym a religijnym co do powstania człowieka (i Wszechświata w ogóle), etyką, moralnością. W tym kontekście zauważyłam polemikę głównie z religią chrześcijańską, co później zostało wyjaśnione. Nie brak w tej pozycji jednak i innych tematów. Tym, na co muszę zwrócić uwagę, jest bezkompromisowa szczerość i bezpośredniość autora, którą na początku poczytałam za butę i swego rodzaju arogancję. Okazuje się jednak, że taki właśnie jest Neil de Grasse Tyson i tym przekonał do siebie rzesze fanów.
 
"Listy do astrofizyka" to pozycja ciekawa, inspirująca, skłaniająca do refleksji i rozważań. Chętnie sięgnę po inne książki autora, tym razem, aby zgłębić temat kosmosu.
 

Za egzemplarz dziękuję Insignis Media!

Moje media społecznościowe:
  

piątek, 25 września 2020

Randall Munroe - "What if? A co, gdyby?"


Pamiętacie recenzję książki "How to. Jak?" R. Munroe? Poprzedniczka, czyli "What if? A co, gdyby?" jest jeszcze lepsza!

Facet pisze ze swadą i humorem o kwestiach, z których zdecydowana większość do najprostszych nie należy. Czy zastanawialiście się kiedyś, czy strzelające w dół karabiny maszynowe mogłyby działać jak plecaki odrzutowe? Albo co stałoby się z naszą planetą, gdyby zgasło Słońce? A z jakiej wysokości należy upuścić stek, aby z momentem uderzenia o ziemię... był już usmażony?

Jeśli kiedykolwiek takie pytania zaczną spędzać Wam sen z powiek, w prosty sposób możecie wyleczyć spowodowaną tym bezsenność, sięgając po tę książkę... chyba że wciągnie Was ona na tyle, że kolejna noc okaże się nieprzespana 🙉. Polecam!


Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Czarna Owca :)
Moje media społecznościowe:
  

wtorek, 1 września 2020

Erika Swyler - "Światło innych gwiazd"



Książka "Światło innych gwiazd" zaintrygowała mnie, ponieważ tematyka kosmosu to coś, co bardzo mnie interesuje, a jednocześnie kompletnie nie potrafię ogarnąć swoim rozumem... 🌌

Erika Swyler bawi się konwencją powieści obyczajowej i science-fiction. Muszę jednak przyznać, że dość ciężko czytało mi się tę książkę ze względu na warstwę językową. Bywało, że nie mogłam się skupić na treści, gubiłam wątki, ponieważ styl autorki nie należał do najłatwiejszych. Lektura powieści przeciągnęła się przez to. W pewnym momencie akcja nabiera barw i zaczyna wciągać czytelnika, choć nadal trzeba przedzierać się przez specyfikę stylu autorki 🤔. 

W ogólnym rozrachunku "Światło innych gwiazd" to książka... smutna. Zakończenie jednego z wątków nadaje melancholijny nastrój. Sam epilog (ostatnia strona) miał w moim odczuciu wymiar metaforyczny. Powieść ta ukazuje z jednej strony przykrą prawdę na temat ludzkich marzeń - czasem za ich realizację trzeba zapłacić wysoką cenę. Poza tym... mogą być niebezpieczne 😶. Autorka podejmuje również próbę odpowiedzi na pytania, czy czas jest jednowymiarowy, czy dla każdego płynie tak samo, czy można zmienić jego strukturę? Przyszłość stoi przed nami otworem, być może kiedyś podróże w czasie wcale nie będą czymś niemożliwym... 


Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Czarna Owca ♥ 
Moje media społecznościowe:
  

środa, 24 czerwca 2020

Randall Munroe - "How to. Jak?"


Literatura popularnonaukowa bywa ciężka do przebrnięcia, niezrozumiała, a czasem zwyczajnie nudna. Ale ja dziś opowiem Wam o książce, która łączy przyjemne z pożytecznym i nie jest zwykłą pozycją z tego gatunku.

"How to. Jak?" to książka, która w naukowy, ale zabawny i kreatywny, a jednocześnie absurdalny sposób wyjaśni Wam, jak rozwiązać sytuacje i problemy życia codziennego... oraz tego trochę mniej codziennego ;). Dowiecie się z niej na przykład jak grać w futbol bądź w berka, jak wygrać wybory (bardzo na czasie!) czy jak podróżować naprawdę szybko. No właśnie, czy możliwe jest poruszanie się z prędkością światła? Co by się wtedy wydarzyło z nami i z samym Wszechświatem?

Randall Munroe zawarł w swojej książce mnóstwo ciekawostek mniej lub bardziej związanych z fizyką; oczywiście mój humanistyczny umysł nie ogarnął większości z nich, ale to nie przeszkadza - jestem pod wrażeniem pomysłowości autora. Frapującemu tekstowi towarzyszą ilustracje, wykresy i schematy urozmaicające lekturę. Uważam, że jest ona godna uwagi - jak już wspomniałam, łączy przyjemne z pożytecznym poprzez zaproponowanie kreatywnych rozwiązań problemów, o których... nawet nie myśleliście, że je posiadacie!

Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Czarna Owca :)
Moje media społecznościowe:
  

czwartek, 4 czerwca 2020

Remigiusz Mróz - "Echo z otchłani"


"Echo z otchłani" jest kontynuacją powieści science-fiction pt. "Chór zapomnianych głosów". I niestety w porównaniu z pierwszą częścią, nie wypada dobrze... O ile pewne niedociągnięcia i zawirowania czasoprzestrzenne mogłabym zrzucić na karb gatunku, jaki ta książka reprezentuje, oraz tego, że w kosmosie prawdopodobnie wszystko jest możliwe, o tyle pewnych kwestii w ten sposób wyjaśnić ani usprawiedliwić nie mogę. I o ile pierwsza część wprawiała w nastrój grozy, wciągała czytelnika w niezwykłą grę i kazała zastanawiać się nad pytaniem, czy można uciec przed przeznaczeniem, tak tutaj dzieje się bardzo dużo, ale bez głębszej refleksji. Dopiero pod koniec lektury pojawia się pewna puenta.

To, o czym też muszę wspomnieć, to pytanie powracające w książce dość często i wydaje się kluczowe nie tylko dla jednego z bohaterów, który je sobie zadaje, ale również dla czytelnika - wszak skoro autor zwraca na nie jego uwagę, odpowiedź musi być istotna. Czekamy więc na wyjaśnienie... czekamy... I go nie otrzymujemy. Książka kończy się i wydawać by się mogło, że autor w jej trakcie zgubił gdzieś ten wątek... A może nie wiedział, jak go wyjaśnić? To jednak dość ryzykowne tak myśleć, ponieważ Mróz znany jest z bujnej wyobraźni i każdą mniej lub bardziej logiczną kwestię potrafił wyjaśnić w jeszcze mniej lub bardziej logiczny sposób.

Szkoda... Jestem tą częścią zawiedziona. Wydaje mi się, że zabawa z czasem i przestrzenią w pewnym momencie przerosła samego autora, który nie wiedział, jaką puentę zaserwować czytelnikowi.


Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Czwarta Strona :)

Moje recenzje innych książek Remigiusza Mroza: tutaj.

Moje media społecznościowe: