Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Czwarta Strona. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Czwarta Strona. Pokaż wszystkie posty

sobota, 5 lutego 2022

Natalia Sońska - "Zaufaj swoim marzeniom" | recenzja

Na osłodę po tym, jak wymęczy nas słaba książka, pozostaje nam przysłowiowe wylanie na nią kubła pomyj lub chociażby podzielenie się kilkoma słowami konstruktywnej krytyki. Zanim przejdę do recenzji, dodatkowo przyznam, że po lekturze "Zaufaj swoim marzeniom" Natalii Sońskiej żegnam się z polską literaturą obyczajową - jeśli nie na zawsze, to chociaż na... bardzo długi czas.

Gdy w grudniu 2020 roku pisałam Wam o przeczytanej wówczas innej książce tej autorki, zatytułowanej "Otwórz się na miłość", przyznałam, że irytowało mnie usposobienie głównej bohaterki i powtarzające się aż do przesady frazy typu "spuściła wzrok" i "intensywne spojrzenie". I możecie mi wierzyć lub nie, ale w "Zaufaj swoim marzeniom" mamy dokładnie to samo...

wtorek, 25 stycznia 2022

Gabriela Gargaś - "Dobrze, że jesteś" | recenzja

"Dobrze, że jesteś" to kolejna ze świątecznych powieści, tym razem przez wielu polecana jako ta, która wyciśnie z nas łzy. W moim przypadku nie do końca się to sprawdziło - choć faktycznie w którymś momencie książka mnie wzruszyła.

Świąteczna powieść Gabrieli Gargaś niesie ze sobą bardzo ważne przesłanie, natomiast nie do końca przekonała mnie forma, w jakiej zostało ono zaserwowane. Zdecydowanie należy zgodzić się z tym, że w codziennej pogoni za nie wiadomo czym gubimy ważne momenty czy wartości, że przejmujemy się czasami za bardzo, że nie zawsze będzie dobrze. To cenne przesłanie, natomiast w trakcie lektury pojawiały się fragmenty, które wybrzmiewały tak, jakbym czytała poradnik. Nie do końca też przekonali mnie do siebie bohaterowie - na przykład Zoja na początku irytowała mnie swoim podejściem, zresztą z udziałem Borysa też pojawiło się parę dziwnych scen.

wtorek, 11 stycznia 2022

Joanna Szarańska - "Kraina Spełnionych Życzeń"


"Kraina Spełnionych Życzeń" to kolejny tom następujący po "Krainie Zeszłorocznych Choinek", który - jeśli pamiętacie - oceniałam na początku 2021 roku. Kto by się spodziewał, że te książki staną się swoistą klamrą spinającą ten rok?

W "Krainie Spełnionych Życzeń" autorstwa Joanny Szarańskiej wkraczamy do znanego nam już miasteczka, które ponownie szykuje się do Świąt Bożego Narodzenia. Oprócz bohaterów z poprzedniej części pojawiają się też nowe twarze. Czytając pierwszy tom miałam mieszane odczucia: raz mnie bawił, raz irytował. W przypadku tej części było już jedna trochę inaczej... Fakt, jedni bohaterowie budzą większą sympatię, inni mniejszą (och, jakże denerwująca jest postać Niny, z której autorka uczyniła niby komicznie, a tak naprawdę irytująco nieporadną dziewczynę!). Momentami też znów miałam wrażenie, że gagów jest zbyt wiele...

czwartek, 30 grudnia 2021

Klaudia Bianek - "Promyczek na święta" | recenzja


"Promyczek na święta" Klaudii Bianek to z pewnością jedna z lepszych świątecznych powieści, z jakimi miałam okazję się zapoznać. Lubię, kiedy w tego typu książkach czytamy o losach kilku osób, które w jakiś sposób się splatają, a w tej powieści właśnie z taką strukturą mamy do czynienia. Im więcej bohaterów, tym lepiej (o ile nie pogubimy się po drodze), bo zwiększa to szansę, że z którymś z nich utożsamimy się bardziej, zrozumiemy lepiej - po prostu polubimy.

Ta książka pozwala poczuć magię Świąt! Opisy przygotowań do tego wyjątkowego czasu w roku wprowadzą nas w iście magiczny klimat, a losy bohaterów nie pozostawią obojętnymi. "Promyczek na święta" wzrusza i raduje jednocześnie. Czytając posłowie, łzy leciały mi ciurkiem po twarzy, bowiem autorka zdradza, że pewna część fabuły jest oparta na faktach. Z samej powieści wynika jej głęboka miłość do czworonożnych przyjaciół. Zachęcam Was do poznania tej wyjątkowej historii i poczucia dzięki niej klimatu Świąt Bożego Narodzenia!

Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Czwarta Strona [współpraca].

Moje media społecznościowe - zachęcam do zaobserwowania!

sobota, 18 grudnia 2021

Agata Czykierda-Grabowska - "Jak oddech" | recenzja


"Jak oddech" to pierwsza z tegorocznych premier świątecznych Czwartej Strony książka, którą przeczytałam. I podobnie jak w ubiegłym roku właśnie pierwsza czytana przeze mnie powieść - "Otwórz się na miłość" Natalii Sońskiej - okazała się irytująca (przede wszystkim za sprawą głównej bohaterki), tak również w przypadku książki Agaty Czykierdy-Grabowskiej nie było czym się zachwycać. Mogłabym wręcz powiedzieć, że ta powieść wypadła o wiele gorzej.

Niestety, "Jak oddech" to książka, w której... praktycznie nic się nie dzieje. Mam w głowie taką konkluzję - prawdopodobnie wyczytaną na LubimyCzytać.pl, ale głowy nie dam - że zazwyczaj w podobnych lekturach istnieje niemalże tożsamy schemat: dwójka bohaterów się w sobie zakochuje, później następuje przeciwność losu, którą są w stanie wspólnie przezwyciężyć i... żyją długo i szczęśliwie.

czwartek, 16 grudnia 2021

Agata Przybyłek - "Gdy zasypie śnieg" | recenzja


Coraz bliżej Święta! Jak dotąd opowiedziałam Wam o kilku świątecznych książkach dla dzieci, natomiast przyszedł czas na propozycję dla starszych czytelników - a raczej czytelniczek. Bo "Gdy zasypie śnieg" autorstwa Agaty Przybyłek to powieść obyczajowa skierowana do kobiet. W ubiegłym roku miałam okazję przeczytać "Gdybym cię nie spotkała" tej autorki, ale nie zapałałam wyjątkowo pozytywnym odczuciem co do tego tytułu - była to przesłodzona historia, zabrakło w niej jakiegokolwiek mocnego zwrotu akcji.

Głównymi bohaterkami książki "Gdy zasypie śnieg" są babcia Janina i wnuczka Marta, które wspólnie wyjeżdżają na dwa tygodnie do pensjonatu ukrytego pośród tatrzańskich szczytów. Przyznacie, że taki pomysł na fabułę zimowej powieści jest dość nieszablonowy! Obie kobiety nie mogłyby się bardziej od siebie różnić - i obie też mają zupełnie inne oczekiwania względem tego urlopu. Ale, jak to w życiu bywa, los ma wobec każdego swoje własne plany...

niedziela, 10 października 2021

Agata Przybyłek - "Mimo twoich kłamstw"


Choć moje czytelnicze serce nie darzy ogromem miłości typowych książek obyczajowych, popularnie określanych po prostu mianem literatury kobiecej, czasem zdarza mi się sięgnąć po taką właśnie lekturę. Autorką historii, o której opowiem w tej recenzji, jest Agata Przybyłek - dość znana na rynku wydawniczym pisarka, spod której pióra wyszło już ponad trzydzieści książek, choć debiutowała zaledwie w 2015 roku. Jak dotąd czytałam tylko jedną jej powieść, zatytułowaną "Gdybym cię nie spotkała", i pamiętam, że nie wywarła na mnie zbyt wielkiego wrażenia...

A jak było tym razem? Może autorce udało się mnie pozytywnie zaskoczyć?

wtorek, 28 września 2021

Karolina Wilczyńska - "Ta druga"


"Ta druga" to... właśnie druga książka Karoliny Wilczyńskiej, jaką miałam okazję przeczytać. Pod koniec ubiegłego roku poznałam "Grudniowe kwiaty", czyli świąteczną powieść z obyczajowej serii "Rok na Kwiatowej. Sezon 2". Niestety, nie polubiłyśmy się wówczas z autorką, czemu po części zawinił fakt, że nie czytałam poprzednich tomów serii, toteż nie miałam pojęcia, jakie relacje łączą poszczególnych bohaterów.

Ale dosyć już tego wprowadzenia. Pogadajmy o... teściowych!

Ha, i tu Was mam! Być może spodziewaliście się, że w tej książce o względy pewnego mężczyzny rywalizują żona i kochanka, a może dwie żony (czemu by nie?). Ja przynajmniej tak właśnie sądziłam. Przepraszam, jeśli uznacie tę informację za spoiler, bo na okładce wyjątkowo nie jest opisana połowa fabuły (😅), ale jest to punkt wyjścia dla całej recenzji.

sobota, 9 stycznia 2021

Joanna Szarańska - "Kraina Zeszłorocznych Choinek"


"Kraina Zeszłorocznych Choinek" autorstwa Joanny Szarańskiej to książka, z którą miałam relację na zasadzie kocham-nienawidzę. Czytałam ją bardzo długo i nie potrafiłam się zmusić do szybszego dokończenia historii. Widziałam, że ta świąteczna propozycja od Czwartej Strony cieszy się dużą ilością przychylnych opinii, jednak ja nie podzielam w całości słów aprobaty 😞. Lektura tej książki była niczym rollercoaster - raz lepiej, raz gorzej.

Zaczynając od pozytywnych stron powieści, muszę przyznać, że sama koncepcja historii związanej z legendą o Krainie Zeszłorocznych Choinek jest sprawnie wymyślona i ciekawa 🎄. Mamy nieoczekiwany splot losów bohaterów, po latach powracają wspomnienia, dawne namiętności i rozliczenia. Najciekawsze były dla mnie losy sióstr - Beaty i Danuty, spodobało mi się też zakończenie historii Heleny.

Nie obyło się jednak bez fragmentów, przez które książka mocno straciła w moich oczach. Autorka starała się zaserwować czytelnikowi sporo humorystycznych scenek, z których niektóre faktycznie były całkiem zabawne, lecz inne - zupełnie żenujące. Irytowała mnie też postać Antka, ale ja chyba po prostu jestem uprzedzona do dziecięcych bohaterów (choć nie zawsze!).


Za egzemplarz dziękuję Wydawnictwu Czwarta Strona!

Moje media społecznościowe:
  

wtorek, 29 grudnia 2020

Karolina Wilczyńska - "Grudniowe kwiaty"


"Grudniowe kwiaty" Karoliny Wilczyńskiej to już przedostatnia książka z grona świątecznych propozycji od Czwartej Strony, które Wam przedstawiam 🎄.

Jest to historia opowiedziana z perspektywy czwórki przyjaciół. Nasi bohaterowie są sąsiadami i to właśnie ich losy przedstawia seria "Rok na Kwiatowej". No i tu sprawa zaczyna się trochę komplikować, bo nie miałam wcześniej do czynienia z twórczością autorki, zatem poprzednie tomy są mi zupełnie nieznane. Na początku nie wiedziałam, kto jest kim i jakie relacje łączą poszczególnych bohaterów. Część pisana z perspektywy Norberta nie przekonała mnie niemal zupełnie, ciekawsze wydały mi się losy jego przyjaciółek, zwłaszcza Julii i Kai.

Autorka prezentuje dość specyficzny styl - w imieniu bohatera zwraca się bezpośrednio do czytelniczki zwrotami typu "chętnie ci opowiem". Być może w ten sposób chciała wykreować silniejszą więź pomiędzy poszczególnymi postaciami a odbiorcą książki, mnie jednak to denerwowało i mam wrażenie, że zapychało jedynie lekturę.

Nie wiem, co mam sądzić o tej książce. Choć - wiem na pewno, że mojego serca nie skradła. Dylemat mam raczej wobec postawienia jej na półce pozycji średnich a słabych. Myślę, że plasuje się gdzieś pomiędzy - być może gdybym znała poprzednie losy bohaterów serii oceniłabym ją wyżej.

Za egzemplarz dziękuję Wydawnictwu Czwarta Strona!

Moje media społecznościowe:
  

 

Sylwia Trojanowska - "Wzgórze Świątecznych Życzeń"



"Wzgórze Świątecznych Życzeń" to kolejna propozycja świąteczna od Wydawnictwa Czwarta Strona, tym razem spod pióra Sylwii Trojanowskiej. Autorka przedstawiła historie mniej lub bardziej związanych czymś ze sobą bohaterów. W książce "Wzgórze Świątecznych Życzeń" jest miejsce zarówno na przebaczenie i pogodzenie się z losem, na otwarcie się na miłość, na zrozumienie, co w życiu jest istotne. Jest to lektura całkiem udana, choć bez fajerwerków. Przyjemna powieść na świąteczny czas. A Domicela i Bogumił zdecydowanie kradną serca!

Za egzemplarz dziękuję Wydawnictwu Czwarta Strona!

Moje media społecznościowe:
  

Gabriela Gargaś - "Zostań moim aniołem"



"Zostań moim aniołem" to przyjemna, ciepła powieść autorstwa Gabrieli Gargaś ✨ Wielu bohaterów, wiele historii - prawdziwych, życiowych, słodko-gorzkich. Autorka sprawnie poprowadziła fabułę, i choć gubiłam się chwilami w tym, kto jest kim, później wszystko wskoczyło na właściwe miejsce.

W powieści Gabrieli Gargaś jest zarówno miłość, przebaczenie, poszukiwanie szczęścia, jak i rozpacz, łzy, trudne wybory. Pojawiły się wprawdzie także fragmenty nieco niedorzeczne, ale przymykam na to oko, bo było ich dosłownie kilka. Nie rzutuje to na odbiór całej książki, nie przytłacza.

A Wy wierzycie w anioły i cuda? 😇 

 

Za egzemplarz dziękuję Wydawnictwu Czwarta Strona!

Moje media społecznościowe:
  

Agata Przybyłek - "Gdybym cię nie spotkała"


Kiedy myślimy o Świętach, najczęściej kojarzy nam się z nimi słowo: miłość 💗. Temat ten chętnie podejmują autorzy książek w świątecznym klimacie. W powieści "Gdybym cię nie spotkała" Agaty Przybyłek oprócz wartości miłości podkreśla również rolę poświęcenia...

Książka ukazuje dwie historie - jedna z nich osadzona jest współcześnie, druga zaś w czasie II wojny światowej. Powiem szczerze, że do pewnego momentu książkę czytało mi się całkiem przyjemnie. W miarę upływu kolejnych stron zaczęłam jednak nabierać przekonania, że historia Sary i Daniela (ta współczesna) jest... o niczym 🙈. Przesłodzona do granic możliwości, wyidealizowana miłość, bez choćby jednej rysy. Wszystkie problemy przezwyciężone, jakby wystarczyło pstryknąć palcem.

Gdyby wyciąć część o tych bohaterach, powstałaby zdecydowanie ciekawsza, barwna historia o sile poświęcenia, osadzona w realiach wojennych... ale nie nadawałaby się ona wówczas na powieść świąteczną.

Książka aż prosiła się o mocny zwrot akcji, o zaskakujący obrót wydarzeń... Jednak nic takiego się nie pojawiło 🤷🏻‍♀️.

Za egzemplarz dziękuję Wydawnictwu Czwarta Strona!

Moje media społecznościowe:
  

poniedziałek, 28 grudnia 2020

Natalia Sońska - "Otwórz się na miłość"


"Otwórz się na miłość" autorstwa Natalii Sońskiej to pierwsza świąteczna książka od Wydawnictwa Czwarta Strona, którą przeczytałam w tym roku. Czy bajkowa okładka skrywa równie piękną zawartość? ✨

Chyba wyłamię się ze swoją opinią spośród tak wielu pozytywnych recenzji... Problem widzę przede wszystkim w kreacji postaci. Główna bohaterka, Ania, jest do bólu introwertyczna, zamknięta w sobie i w swojej "wieży" (jak autorka określała jej mieszkanie). Irytowało mnie już samo jej usposobienie i choć sama nie należę do osób przebojowych i odważnych, wydaje mi się jednak, że było tu trochę przesady. Ale to nie wszystko, bo coś zgoła innego przelało czarę goryczy. Otóż Ania co chwilę "spuszcza wzrok", a jej lubego cechuje "intensywność spojrzenia". Aż przypomniały mi się wytykane słynnemu "Zmierzchowi" S. Meyer fragmenty, w których Bella co chwilę przygryzała wargę. No losie, ileż można powtarzać tego typu sformułowania 😤

Przemiana głównej bohaterki zachodzi oczywiście dzięki sile miłości, jednak nie bez kolejnych trudności, które musi przezwyciężyć. Książkę ratuje nieco klimat Zakopanego zimą, który przypomniał mi o mojej pierwszej (i w sumie jak dotąd jedynej) wizycie w tym mieście. Jest w niej też trochę wzruszenia, przyznaję. Mimo to nie skradła mojego serca - raczej mocno działała na nerwy 🙄.


Za egzemplarz dziękuję Wydawnictwu Czwarta Strona!

Moje media społecznościowe:
  

czwartek, 22 października 2020

Praca zbiorowa - "Awers"


Jest to zbiór dwunastu opowiadań kryminalnych autorstwa najbardziej poczytnych polskich twórców tego gatunku literackiego ostatnich lat. I uff, nie ma Mroza! Temu panu na razie dziękujemy 😅.

Co do samych opowiadań... W tak krótkiej formie ciężko czasem jest zawrzeć wszystko, czego oczekiwalibyśmy jako czytelnicy od dobrego kryminału: intrygującej fabuły, zgrabnej kreacji postaci, dozowania napięcia, wreszcie - spektakularnego grande finale. Opowiadaniom zebranym w "Awersie" nie mogę jednak zarzucić, że okazały się za krótkie. Oczywiście, były takie, które kompletnie mnie nie porwały. Były też takie, które zmyliły mnie na tyle, że nawet po ich lekturze nie do końca wiem, co się wydarzyło. Ale większość autorów zaserwowała udane, wciągające historie - mniej lub bardziej brutalne. Myślę, że "Awers" to jedna z ciekawszych premier tej jesieni dedykowanych wielbicielom polskich kryminałów.


Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Czwarta Strona!

Moje media społecznościowe:
  

niedziela, 9 sierpnia 2020

Remigiusz Mróz - "Osiedle RZNiW"


Książki Remigiusza Mroza znacie na pewno. Tym razem przedstawiam Wam jego najnowszą powieść, w której kryminalna intryga przeplata się z problemami młodzieży dorastającej we wczesnych latach dwutysięcznych.

Już wielokrotnie wspominając o książkach tego autora podkreślałam, że podoba mi się styl jego pisania. Remigiusz Mróz potrafi stworzyć fabułę, która intryguje czytelnika. Zarzut kierowałam jednak najczęściej do zakończenia - a to autor poszedł po najmniejszej linii oporu, a to wymyślił coś kompletnie absurdalnego (a czasem łączył oba te rozwiązania...). W przypadku "Osiedla RZNiW" epilog jest jednak akceptowalny, ponieważ jest całkiem logiczny, i mogę z przekonaniem stwierdzić, że strony, na których autor zawarł rozstrzygnięcie mnie nie zawiodły. A tym bardziej, gdy przeczytałam ostatnie zdanie, w którym serwuje on smaczek będący gratką dla jego fanów 😉.

"Osiedle RZNiW" to coś nowego w dorobku Remigiusza Mroza, ale muszę przyznać, że zupełnie nie ogranicza się on w swojej twórczości.


Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Czwarta Strona ♥.

A tutaj przeczytasz moje inne recenzje książek Remigiusza Mroza: klik.

Moje media społecznościowe:

  

niedziela, 12 lipca 2020

Jacek Łukawski - "Odmęt"


Chęciny - niewielkie miasto w powiecie kieleckim. To właśnie tutaj Jacek Łukawski zdecydował się umieścić akcję swojej najnowszej książki zatytułowanej "Odmęt". Książki, w której rzeczywistość miesza się z tajemniczymi legendami; której motto brzmi "zło miesza ludziom w głowach"...

"Odmęt" to wciągająca powieść kryminalna, łącząca w sobie również tajemniczy wątek religijny,. Autor wprowadza w niej ponadto elementy historyczne i miejskie legendy. Dzięki temu czytelnik może lepiej wczuć się w klimat miejsca, w którym rozgrywa się akcja. Dokładna charakterystyka jest z tego względu ważna, ale trzeba uważać, by z tym zabiegiem nie przesadzić. I tu właśnie mam książce coś do zarzucenia. Bywało bowiem, że długie opisy mnie irytowały - w szczególności wtedy, gdy akcja przyspieszała, by po chwili wytracić nieco prędkości, tak jakby autor zdecydował, że to jeszcze nie jest moment na jakiekolwiek wyjaśnienia. Muszę przyznać, że byłam bardzo ciekawa rozstrzygnięcia całej sprawy, więc takie zwalnianie tempa nie pomagało!

Mniej więcej w połowie książki wpadłam na trop, który ostatecznie okazał się być tym prawdziwym, mimo że autor rzucał kłody pod nogi i w zasadzie każdy z bohaterów wydawał się podejrzany. Jacek Łukawski dba o mroczny nastrój - w "Odmęcie" trup ściele się gęsto, zbrodnia goni zbrodnię, a ponadto mamy tajemniczy wątek religijny, o którym wspomniałam... Wszystko to sprawia, że powieść czyta się z zainteresowaniem, czekając na grande finale.

Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Czwarta Strona ♥.

Moje media społecznościowe:
  

wtorek, 16 czerwca 2020

Praca zbiorowa - "Stulecie kryminału"


"Stulecie kryminału" to zbiór opowiadań wyłonionych w konkursie organizowanym z okazji setnej rocznicy powstania polskiej Policji. Dodatkowym smaczkiem są historie autorstwa jurorów konkursu, wśród których znajdują się takie nazwiska, jak Wojciech Chmielarz czy Ryszard Ćwirlej.

Książka podzielona została na trzy części:
  1. kryminał sto lat temu,
  2. kryminał współczesny,
  3. kryminał za sto lat.
Mnie najbardziej spodobały się historie ujęte w drugiej kategorii - zapewne z takiego powodu, iż współczesne kryminały są po prostu dość popularne i dotychczas właściwie jedynie z takimi miałam do czynienia. Muszę jednak przyznać, że autorzy pozostałych nagrodzonych i wyróżnionych opowiadań stworzyli świetny klimat - odwzorowali realia XX-wiecznej Polski lub puścili wodze fantazji, kształtując swoje wyobrażenie o przyszłości.

Zdecydowanie najciekawsze było dla mnie opowiadanie Stefana Weisbrodta zatytułowane "Zasłona". Mroczne, tajemnicze, ze świetną puentą. Wśród historii stworzonych przez członków jury do gustu natomiast najbardziej przypadła mi "Policja" autorstwa Wojciecha Chmielarza. Ciekawy pomysł na fabułę, niebanalne zakończenie. Teraz już wiem, czemu jego twórczość jest tak popularna i doceniana.

Jeśli nie czytaliście dotychczas kryminałów, polecam Wam zacząć od krótkiej formy, jaką są właśnie opowiadania! "Stulecie kryminału" to apetyczne, soczyste historie, które posmakują nawet czytelnikom o wytrawnych gustach ;)


Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Czwarta Strona :)
Moje media społecznościowe:
  

czwartek, 4 czerwca 2020

Remigiusz Mróz - "Echo z otchłani"


"Echo z otchłani" jest kontynuacją powieści science-fiction pt. "Chór zapomnianych głosów". I niestety w porównaniu z pierwszą częścią, nie wypada dobrze... O ile pewne niedociągnięcia i zawirowania czasoprzestrzenne mogłabym zrzucić na karb gatunku, jaki ta książka reprezentuje, oraz tego, że w kosmosie prawdopodobnie wszystko jest możliwe, o tyle pewnych kwestii w ten sposób wyjaśnić ani usprawiedliwić nie mogę. I o ile pierwsza część wprawiała w nastrój grozy, wciągała czytelnika w niezwykłą grę i kazała zastanawiać się nad pytaniem, czy można uciec przed przeznaczeniem, tak tutaj dzieje się bardzo dużo, ale bez głębszej refleksji. Dopiero pod koniec lektury pojawia się pewna puenta.

To, o czym też muszę wspomnieć, to pytanie powracające w książce dość często i wydaje się kluczowe nie tylko dla jednego z bohaterów, który je sobie zadaje, ale również dla czytelnika - wszak skoro autor zwraca na nie jego uwagę, odpowiedź musi być istotna. Czekamy więc na wyjaśnienie... czekamy... I go nie otrzymujemy. Książka kończy się i wydawać by się mogło, że autor w jej trakcie zgubił gdzieś ten wątek... A może nie wiedział, jak go wyjaśnić? To jednak dość ryzykowne tak myśleć, ponieważ Mróz znany jest z bujnej wyobraźni i każdą mniej lub bardziej logiczną kwestię potrafił wyjaśnić w jeszcze mniej lub bardziej logiczny sposób.

Szkoda... Jestem tą częścią zawiedziona. Wydaje mi się, że zabawa z czasem i przestrzenią w pewnym momencie przerosła samego autora, który nie wiedział, jaką puentę zaserwować czytelnikowi.


Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Czwarta Strona :)

Moje recenzje innych książek Remigiusza Mroza: tutaj.

Moje media społecznościowe:
  

wtorek, 26 maja 2020

Remigiusz Mróz - "Chór zapomnianych głosów"


Remigiusz Mróz to autor, który, parafrazując słowa Kobiety Pracującej - żadnego gatunku literackiego się nie boi. Tym razem przeczytałam jego książkę science-fiction, zatytułowaną "Chór zapomnianych głosów". Jest to historia, w której postrzeganie czasu ulega zatarciu, przeszłość miesza się z przyszłością i wydaje się, że teraźniejszość nie ma żadnego miejsca w czasoprzestrzeni i nie można uciec od przeznaczenia. Tajemnice kosmosu intrygują człowieka od lat. Czy istnieją równoległe światy? Czy Ziemia jest jedyną planetą, na której rozwinęło się życie? Czy można zagiąć czasoprzestrzeń i zmienić linię wydarzeń?

Tematyka kosmosu bardzo mnie interesuje, lecz jednocześnie przyznam szczerze, że wielu kwestii, którymi zajmuje się zarówno astronomia, jak i fizyka czy fizyka kwantowa, zwyczajnie nie ogarniam. Mimo że bardzo bym chciała, nie potrafię ich zrozumieć, jak przystało na typową humanistkę. Dylatacja czasu, równoległe wszechświaty, czarne dziury... Przyznacie, jest tego sporo. I w książce Mroza tych kosmicznych smaczków i towarzyszących im rozterek też jest sporo. Myślę, że science-fiction to gatunek dla niego - może się w nim wykazać, bo przecież wszystko tu jest możliwe, dozwolone i usprawiedliwione. A dla tego autora pozostawianie pewnych niedopowiedzeń i swego rodzaju mieszanie w logice jest charakterystyczne.

W "Chórze zapomnianych głosów" sporo jest zwrotów akcji, co w połączeniu z ciągłym lawirowaniem pomiędzy przeszłością, teraźniejszością a przyszłością sprawia, że można się nieźle pogubić. Tym bardziej mając na względzie wspomniane charakterystyczne dla tego pisarza pewne nieścisłości czy... skłonności do fantazjowania. Ciężko było mi zapanować nad fabułą, zrozumieć pewne wydarzenia czy irracjonalne decyzje.

Jeśli natomiast chodzi o zalety... Bardzo polubiłam jednego z bohaterów, co do którego zbyt dużo jednak nie będę zdradzać z uwagi na jego rolę w lekturze - ale byłam bardzo ciekawa, co wydarzy się z nim w kolejnej części! Spodobał mi się też nastrój grozy, który towarzyszył pierwszej części książki i wciągał czytelnika. A okładka... Sami przyznajcie - jest piękna.


Za egzemplarz recenzencki dziękuję Wydawnictwu Czwarta Strona :)


Moje recenzje innych książek Remigiusza Mroza: tutaj.

Moje media społecznościowe: