piątek, 2 sierpnia 2013

Matthew Quick "Poradnik pozytywnego myślenia"

Był sobie Pat. Pat właśnie wyszedł z niedobrego miejsca - innymi słowy, szpitala psychiatrycznego. Trafił tam z pewnego powodu, które nazywa rozłąką z żoną Nikki. Owa rozłąka trwa, ale Pat jest optymistą - wyobraża sobie swoje życie jako film i dąży do jego dobrego zakończenia. Jego zdaniem wszystko będzie miało szczęśliwy finał. Dlatego Pat ćwiczy:
a) pozytywne myślenie,
b) bycie miłym,
c) swoje ciało, bo, jak dowiadujemy się już niemal na początku książki - "Nikki-lubi-facetów-z-ładną-rzeźbą"*.


Ale tak się właśnie złożyło, że pewnego dnia Pat poznał Tiffany. Dziewczynę równie zakręconą jak on sam, a może nawet i jeszcze bardziej. Jaką rolę odegra ona w jego filmie? I czy rzeczywiście nasz bohater będzie miał szansę na happy end?

Nie, nie szykujcie się na love story. To nie jest ckliwa historia miłosna, lecz dobrze poprowadzona opowieść o mężczyźnie, który zmienia swoje życie. Opowieść z dawką humoru i pisarskiego polotu. A niełatwe miał zadanie pan Quick, o nie. No bo wiecie - napisać książkę z perspektywy kogoś, kto niedawno wyszedł ze szpitala psychiatrycznego... Wcielenie się w takiego bohatera to swego rodzaju wyzwanie. Zwłaszcza dla debiutanta, bo "Poradnik pozytywnego myślenia" to pierwsza powieść autora.

Książka ta pełna jest... specyficzności. Specyficzny język, specyficzna historia, specyficzni bohaterowie. Trudno zaprzyjaźnić się z nimi wszystkimi od początku. Każdy z nich jest na swój sposób inny, każdy ma swoje problemy i przeszłość, z którą musi się pogodzić, zaakceptować ją. Mimo wszystko da się ich polubić. Nawet Tiffany (a dlaczego "nawet", to się przekonacie, gdy książkę przeczytacie). A tę specyficzność można zanotować zarówno jako plus, jak i minus powieści.

Gucio zaprezentował, w jakiej wersji czytałam tę książkę. :-)
I cóż. Niezła jest ta książka, przyznam, niezła. Muszę jednak wspomnieć o jeszcze paru wadach. Na pierwszy ogień idą oczywiście... wulgaryzmy, których w tej książce nie brak. I co jeszcze? Ach, rzecz chyba oczywista - BŁĘDY. Braki i przekręcenia ortograficzne i interpunkcyjne aż rażą w oczy, chociaż CZYTAŁAM TEKST PRZED KOREKTĄ (to pewne usprawiedliwienie dla tego faktu). Nie wiem zatem, jak sprawa ma się w przypadku już wydanej książki. Gdybym otrzymała oryginalny egzemplarz tej powieści, wiedziałabym. Tak się jednak nie stało, nad czym ubolewałam, bo okładka jest naprawdę ładna, a takie wydanie pewnie lepiej prezentowałoby się na półce. :-)

"Poradnik pozytywnego myślenia" mogę określić kilkoma zaledwie zdaniami. Jest humor. Jest miłość. Jest i wątek dla fanów sportu. Miłe czytadło, ale z przesłaniem ukrytym między stronami: warto myśleć pozytywnie. :-)

_____
* Cytat pochodzi z książki "Poradnik pozytywnego myślenia" ["Silver Linings Playbook"], aut. Matthew Quick, tłum. M. Borzobohata-Sawicka i J. Dziubińska, wyd. Otwarte, 2013, str. 5.

Matthew Quick, Poradnik pozytywnego myślenia
Wydawnictwo Otwarte, 2013

Za książkę dziękuję Wydawnictwu Otwarte!

13 komentarzy:

  1. Hej :) Bardzo fajna recenzja, choć przyznam się szczerze, że wyjątkowo widziałam tylko film, czego zwykle nie robię przed lekturą książki. Ogólnie "Poradnik" bardzo mi się podobał, ciekawie się to oglądało (nie tylko dlatego że grał Bradley Cooper, hehe), ale także dlatego że nie był to kolejny typowy film. Za książkę muszę zabrać jak najszybciej się da, bo jestem strasznie ciekawa.
    Pozdrawiam i zapraszam do siebie, jeśli lubisz i tolerujesz wymyślone historie o siatkarzach, bo dla niektórych jest to zapewne idiotyczne. Na swoją obronę mogę powiedzieć tylko że jestem już trochę starsza i nie piszę jak zakochane nastolatki (mam nadzieję :D)
    Pozdrawiam jeszcze raz, będę zaglądać ♥
    passionatevalerie.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Odkąd wyszedł film, nabrałam ogromnej ochoty na tą książkę:) ale na jej przeczytanie poczekam jednak może aż minie ta cała fala jej popularności :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta "fala", o której wspomniałaś praktycznie już minęła - największy szał na tę książkę trwał, kiedy premierę miała jej ekranizacja. :)

      Usuń
  3. Mam na półce mnóstwo książek, które czekają na swoją kolej, ale jak znajdę coś ciekawego to nie mogę oprzeć się pokusie kupienia. :) Dlatego pewnie i ta powieść w końcu trafi w moje ręce. Tylko mam nadzieję, że korekta była rzetelna, bo nawet drobne literówki mnie denerwują podczas czytania.

    OdpowiedzUsuń
  4. O, właśnie, przypomniałam sobie co czeka w kolejce do czytania :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetna recenzja, świetna książka. Czytało mi się ją naprawdę przyjemne, choć te wulgaryzmy mnie irytowały. Ale co tam, "Poradnik pozytywnego myślenia" zasługuje na uwagę. :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Film mnie tak wynudził, że po książkę nie mam zamairu sięgac :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Czytałam już kiedyś kilka recenzji, ale wciąż jakoś nie mogę się zdecydować...

    OdpowiedzUsuń
  8. Wiele dobrego słyszałam o tej książce, ale nadal nie jestem przekonana. Film chętnie bym obejrzała, ale z książką już nie jest mi po drodze.
    Co jak co, napisałaś interesujący tekst, aż miło mi się czytało, choć nie pałam sympatią do tej powieści (sama nie wiem dlaczego). :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Czytałam książkę i obejrzałam film (w odwrotnej kolejności :P Bradley Cooper i wszystko jest jasne). Przyjemnie wspominam lekturę 'Poradnika pozytywnego myślenia' i pewnie nie raz będę wracać do tej książki. Po prostu za bardzo lubię Pata :D

    OdpowiedzUsuń
  10. tak, wiem :)
    ah te wspomnienia...

    ciekawie się zapowiada. muszę przeczytać i potem oglądnąć film. najlepiej w tej kolejności (choć raz..)
    jak to dostałaś egzemplarz przed wydaniem??

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Współpracuję m.in. z tym wydawnictwem, i mimo że książkę otrzymałam po oficjalnej premierze, to dotarła do mnie w takiej właśnie wersji. :)

      Usuń

Drodzy Czytelnicy!
Dziękuję za Wasze odwiedziny i pozostawione słowa.
Bardzo lubię długie komentarze, zatem jeśli chcecie napisać coś więcej - śmiało! Przeczytam i odpowiem na nie z przyjemnością :)

Życzę miłych chwil przy odwiedzaniu mojego bloga :)