Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Lucky. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Lucky. Pokaż wszystkie posty

sobota, 12 maja 2012

J.M.R. Michalski - Dwie strony medalu


Autor: J.M.R. Michalski
Tytuł: Dwie strony medalu
Wydawnictwo: Lucky 2012


Poznajemy Michała - chłopca z dobrego domu, o którym można wręcz powiedzieć, że jest idealny. Mądry, dobry, przystojny, głęboko wierzący, ulubieniec nauczycieli. Całkowitym jego przeciwieństwem jest Adam - bad boy, wagarowicz, imprezowicz. Co najdziwniejsze - ci dwaj są przyjaciółmi! Przeciwieństwa się przyciągają? Wychodzi na to, że tak.

Michał od jakiegoś czasu ma dziewczynę, Adam skacze z kwiatka na kwiatek, nie wiąże się na długo, a i tak może mieć każdą. Aż tu pewnego dnia w ich klasie pojawia się nowa uczennica. Alicja jest oczywiście piękna i od razu przyciąga spojrzenia: zawistne dziewcząt i 'maślane' męskiej części klasy. Również dwaj przyjaciele nie mogą oderwać od niej wzroku. Gdy prowadzący lekcję historyk wskazuje jej miejsce obok Adama, dziewczyna, kolokwialnie mówiąc, po prostu go olewa. Oczywiście Adama, nie nauczyciela. Chłopak jest zdziwiony. Nigdy dotąd nikt go w ten sposób nie potraktował! Tym samym dziewczyna wzbudza w nim fascynację i uczucia, których jeszcze do nikogo nie żywił. Bad boy zaczyna się zmieniać!

Było mi bardzo miło, gdy autor napisał do mnie z prośbą o zrecenzowanie tej książki. Otrzymałam ją w wersji elektronicznej, i czytanie jej na komputerze trwało dość długo. Zdecydowanie wolę 'papiero-booki' :)

Jeśli zaś chodzi o samą powieść... Jak dla mnie jest tu zbyt wiele niedokończonych wątków. Pomieszanie z poplątaniem, jakby to powiedziała moja ciocia. Z pewnością spowodowała to ilość stron - niewiele ponad 200. Jestem pewna, że książka zyskując na objętości, zyskałaby również na wartości. Do tego dochodzi przytłaczająca wprost ilość wulgaryzmów. Oczywiście rozumiem, że skoro bohaterami są licealiści, to i język musi być adekwatny do ich wieku, ale mnie to po prostu zniesmaczyło.

Jednak powieść mnie zainteresowała i w pewnym momencie nawet wciągnęła. A zakończenie wprost mną wstrząsnęło. Żałuję, że książka nie jest dłuższa, wtedy z pewnością wątki uległyby rozwinięciu. Ale, jak na debiut, jest całkiem dobra!

sobota, 14 stycznia 2012

Najpiękniejszy dar

Lurlene McDaniel - "Najpiękniejszy dar", Lucky

Myślałam, że ta niewielkich rozmiarów - zarówno w liczbie stron, jak i ogólnym wydaniu - książeczka będzie lekką, odstresowującą lekturą, po którą można sięgnąć, przeczytać i zacząć narzekać, że była błaha i w niczym nie różniąca się od innych książek młodzieżowych. Myliłam się w swoich przypuszczeniach.

Susanna Scanland zwana Sissy to główna bohaterka książki. Jej starsza siostra Briana zwana Bree pewnego dnia ucieka z domu, by wraz ze swoim chłopakiem rozpocząć życie w Hollywood. Sielanka nie trwa zbyt długo: po jakimś czasie dziewczyna powraca do Duncanville i okazuje się, że... jest w ciąży. Matka chce, by dziecko zostało oddane do adopcji, ale sprawy się komplikują - Bree trafia do szpitala... Dalej nie zdradzę, bo nie chcę psuć Wam przyjemności czytania.

Książka niby krótka, a wzbudziła we mnie tyle emocji... Od złości na matkę Bree i Sissy za to, że chciała oddać dziecko do adopcji przez niedowierzanie dalszymi wydarzeniami aż po wzruszenie w przedostatnim rozdziale... Opowieść porusza ważne tematy: nastoletnie ciąże oraz problem adopcji. Ja mimo wszystko nie zdecydowałabym się na oddanie dziecka do wychowania komuś innemu - a Wy?

O treści mogę się wypowiadać w samych superlatywach, o okładce również, bo jest bardzo ładna, ale jeśli chodzi o wydanie, to, niestety, nie jest tak słodko. O pomstę do nieba wołają błędy interpunkcyjne i literówki prawie na każdej stronie! Początkowo dało się to znieść, bo w każdej prawie książce znajdziemy parę literówek. Ale żeby zdarzało się to notorycznie?! Okropnie mnie to drażniło, więc ostrzegam - przygotujcie się na masę takich właśnie błędów.

I owszem, polecam, ale tylko jeśli chodzi o treść...