Pokazywanie postów oznaczonych etykietą G J. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą G J. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 9 grudnia 2013

Zielone światło dla zdrowego stylu życia ("Sposoby na zdrowy styl życia według Mai Sablewskiej. Zamień białe na zielone", Maja Sablewska).

 
Nie prowadzę zdrowego trybu życia. Wiedziałam to już od dawna, ale ten poradnik jeszcze bardziej uświadomił mi ten wstydliwy fakt. Uwielbiam śmieciowe jedzenie, chodzę ostatnio spać bardzo późno i gdybym mogła, chętnie zgromadziłabym w pokoju zapasy słodyczy i niezdrowych przekąsek. Gdybym miała stosować się do wszystkich zaleceń wymienionych w niniejszej książce, musiałabym zrezygnować z 99% procent swoich przyzwyczajeń... Choć poradnik ten tyczy się nie tylko zdrowego trybu życia, ale również tego, jak schudnąć. Jedno z drugim się wiąże. Lecz mi bardziej przyda się złapanie kilku kilogramów, niż ich zrzucenie. Ot, chudzinka ze mnie.
 
Co składa się na zdrowy styl życia? Przede wszystkim szczególne zalecenia żywieniowe, ale do nich dołącza także optymalna ilość snu, codzienny wysiłek fizyczny, relaks i odpowiednia pora na wypróżnienie. Życie pod ciągłymi zasadami nie jest mi jednak na rękę. Nie lubię rozkazów, nakazów, zakazów. Gdybym miała co chwila kontrolować swój apetyt czy unikać, dajmy na to, produktów z cukrem, to chyba bym oszalała. Na takiej "diecie" nie wytrzymałabym dłużej niż pięć minut.
 
Ale książka ta nie nawołuje ślepo do zmiany stylu życia. Maja przekształciła zasady tak, by pasowały do niej, do jej stylu życia i upodobań - oczywiście, że zachowała te najważniejsze nakazy, ale też, na przykład, nie zrezygnowała z popijania ulubionej kawy. Książka zawiera także różne sposoby i przepisy na śniadanie i obiad (bo jedzenie kolacji Maja odradza). Fajnie. Maja podzieliła się także swoją historią, dając przykład, że zmiana stylu życia na zdrowy daje efekty. Też fajnie. I przede wszystkim niniejszy poradnik jest tak kolorowy i tyle w nim zdjęć... Fajnie. Choć z drugiej strony - ilość fotografii nieco przytłacza. Należę do wzrokowców, a wzrokowców zawsze cieszą zdjęcia, rysunki, ciekawa oprawa graficzna i tak dalej... Ale szesnaście stron pod rząd (liczyłam) fotografii przedstawiających Maję z warzywami, Maję z owocami, Maję z czymś, co przypomina suszone wodorosty (nie mam pojęcia, co to jest, tylko zgaduję) czy słoikiem z naklejoną kartką z napisem "100% LIPA" i rysunkiem jakiegoś kłosa (że niby to jest to drzewo?)... No właśnie. Trochę lipa.

Najnudniejszym chyba rozdziałem był ten przedostatni. Znajdują się w nim porady ludzi, którzy wspierają Maję - między innymi pani dietetyk czy lekarza medycyny estetycznej. Są to znane, wałkowane niemal wszędzie i rozbijane na części pierwsze tematy... Co do języka - jest nieskomplikowany, przystępny, jakby autorka po prostu mówiła do czytelnika. Jednak chwilami miałam wrażenie, że może jednak jest zbyt prosty.
 
Ogólnie odebrałam tę książkę pozytywnie, oprócz wytykanych tu i ówdzie wad. Mam nadzieję, że przynajmniej część porad i zaleceń w niej zawartych wprowadzę do swojego życia. Zdrowo żyć = żyć dłużej!

Sposoby na zdrowy styl życia według Mai Sablewskiej. Zamień białe na zielone, Maja Sablewska
Wydawnictwo G+J, 2013
 
Książkę pożyczyłam od Ciarolki, bardzo dziękuję za możliwość jej przeczytania! :).

piątek, 30 sierpnia 2013

Beata Pawlikowska "Blondynka w Londynie"


Blondynka odwiedziła już wiele krajów. Blondynka napisała też dużo książek, ma nawet swój program w radiu. Kiedyś Blondynka prowadziła też program w telewizji. Tym razem tytułowa Blondynka, czyli pani Beata Pawlikowska, opisała swoją wyprawę do Londynu. Nie pierwszą, jak się okazało.

Tymczasem ta książka wbrew pozorom nie jest książką typowo podróżniczą, choć z takich, rzec czy też raczej: napisać można, pani Beata Pawlikowska słynie. Ta książka to takie trzy w jednym: połączenie autobiografii i publikacji filozoficznej, z wątkami podróżniczymi. I zdjęciami. I rysunkami. O, tak, tego w tej gabarytowo niewielkiej publikacji jest dużo. Ale może to i dobrze, bo i można sobie na te różne zakamarki Londynu popatrzeć, i książka staje się bardziej interesująca, i czyta się ją szybciej i przyjemniej.

Nie narzekam, choć trzeba przyznać, że książki tej autorki są specyficzne. Niby podróżnicze, a jednak zawierają dużo filozoficznych rozmyślań i mądrości. Tylko czy faktycznie tego przypadkowy czytelnik szuka w książkach podróżniczych? Oczekiwania co do takiego typu literatury są dość jasne: książka ma zachęcić do podróży, rozbudzić apetyt na poznawanie różnych zakątków świata, domatorów ruszyć z kanapy, przedstawić interesujące miejsca w danym kraju czy mieście i zachwycić zdjęciami (w wersji dla mniej wybrednych: po prostu te zdjęcia posiadać).

No, ale, podobało mi się. :-) Okazało się, że takie połączenie, to trzy w jednym, jest (o dziwo!) całkiem udane...

Beata Pawlikowska, Blondynka w Londynie
Wydawnictwo G+J, 2013

__________
Książkę do recenzji otrzymała moja Siostra; dzięki temu i ja mogłam ją przeczytać.

środa, 18 kwietnia 2012

Julie Ortolon - Prawie idealnie

Autor: Julie Ortolon
Tytuł: Prawie idealnie
Wydawnictwo: G+J
Seria: Trylogia Idealna


Gdy spojrzałam na tylną stronę okładki, na której tkwiła informacja - przytaczam - Julie Ortolon to perła w gronie autorów ("Romantic Times"), domyślałam się, że książka, którą trzymam w rękach jest wybitna, wciągająca i z pewnością mi się spodoba. Tymczasem okazało się, że jest wręcz przeciwnie.

Trzy przyjaciółki - Maddy, Christine i Amy - dowiadują się, że ich znajoma z college'u napisała poradnik pt. Jak wieść idealne życie. Okazuje się, że podała je (oczywiście nie z imienia i nazwiska) za przykład kobiet, którym strach przeszkodził z spełnianiu marzeń. Wzburzone przyjaciółki zawierają umowę: w ciągu roku muszą stawić czoła swoim lękom i dowieść, że potrafią walczyć o swoje. Główna bohaterka, Maddy Howard ma talent malarski, jednak zrezygnowała z kariery artystycznej na rzecz opieki nad śmiertelnie chorym mężem. W ramach umowy zatrudnia się jako koordynator warsztatów plastycznych na letnim obozie. Jego dyrektorem jest Joe Fraser - dawna miłość Maddy, któremu jako nastolatka złamała serce. Czy odżyje dawne uczucie, czy też nienawiść przeważy i lato okaże się koszmarem dla ich obojga?

Koszmar. Tragedia. Mamma mia, ta książka jest okropna. Zwykle nie mieszam recenzowanych pozycji z błotem, ale tym razem nie mogę się powstrzymać. Julie Ortolon perłą wśród autorów? Chyba zaszło w tej kwestii jakieś nieporozumienie. Już od początku książkę czyta się z wielkim trudem, a pod koniec jest jeszcze gorzej. Dialogi są drewniane, opisy infantylne i nużące. Zaś główna bohaterka jest najgorsza z tego wszystkiego. Zachowuje się tak, jakby wciąż miała te siedemnaście lat i brakowało jej głowy na karku. No fajtłapa totalna.

Jeszcze gdyby okładka była udana, to można by było dyskutować o ocenie. Ale i ta jest okropna: na pierwszym planie jakaś nienaturalnie wydłużona dziewczyna, a z tyłu cień mężczyzny. Bez przesady.

Z tego wszystkiego po prostu odłożyłam tę powieść, niedoczytawszy jej do końca. Jeśli zastanawiacie się, czy spędzić wieczór (czy kilka wieczorów) z tą książką, czy też obejrzeć jakiś program w telewizji - to lepiej już włączcie odbiornik. Powieść Prawie idealnie w moim przekonaniu nie zasługuje na uwagę. W przypadku tytułu prawie robi wielką różnicę...