Autor: Louise Rennison
Tytuł: Ciao, bella, czyli w sidłach miłości
Wydawnictwo: Egmont 2006
Seria: Zwierzenia Georgii Nicolson, tom VI
Pamiętacie, jak podczas czytania dwóch poprzednich tomów (tutaj recenzja tomu IV Tańcząc na golasa, a tutaj V - Jak rozkochać w sobie każdego chłopaka) pękałam ze śmiechu i obiecałam sobie, że nie będę czytać serii tych książek w miejscach publicznych? Obietnicę złamałam. I znowu, że tak kolokwialnie powiem, cieszyłam twarz ku zdumieniu znajomych ze szkoły.
Tym razem Georgia Nicolson wyjeżdża do Ameryki wraz ze swoimi rodzicami. Ma szansę odnaleźć tam Masima - obiekt swoich westchnień. Jedyny problem tkwi w tym, że Georgia nie zna nawet jego numeru telefonu, a osób o jego nazwisku jest w Ameryce, cóż, dość dużo. Początkowe myślenie, że Ameryka nie jest przecież taka wielka, prawda? z czasem zostaje zastąpione przez przekonanie, iż spora jednak jest. Nawet bardzo. Dziewczyna wraca do Anglii i tam po jakimś czasie otrzymuje list od swojego poprzedniego chłopaka, Robbiego, który chce odnowić kontakty. Georgia ma dylemat: czy 'polować' na Masima, czy też ponownie zacząć chodzić z Robbiem?
I jakby tego było mało, ma jeszcze całe mnóstwo problemów szkolnych, rodzinnych i urodowych. Ach, te nasze nastoletnie kłopoty...
Jak i przy okazji poprzednich części serii wspominałam, tak i teraz jeszcze raz napiszę: gorąco zachęcam Was do zapoznania się z tą serią. Wprawdzie lektura ta niezbyt jest ambitna, ale na poprawę humoru czy leniwe popołudnie nadaje się idealnie! Jeśli macie chwilkę czasu, nie traćcie go i czym prędzej poznajcie przygody Georgii Nicolson!
PS No krótko dziś, krótko, ale co ja mogę na to poradzić - książka po prostu świetna i kropka :)




